Portal www.wirtualnemedia.pl powolujac sie na Przekrój informuje, że:
W czwartkowym wydaniu tygodnika "Przekrój" znalazła się informacja, że redaktor naczelny "Gazety Wyborczej' Adam Michnik oraz jego zastępczyni Helena Łuczywo odejdą z redakcji. Zdaniem tygodnika, który powołał się na wieści przekazywane "pocztą pantoflową" miałoby to nastapić 8 maja, kiedy będą obchodzone 18. urodziny "Wyborczej".
"Przekrój" napisał także, iż mówi się, że Michnika może zastąpić Jarosław Kurski, wieloletni dziennikarz "Gazety", od stycznia jeden z jej wicenaczelnych, zaś prywatnie brat posła PiS Jacka Kurskiego.
- Nie komentujemy pogłosek i spekulacji prasowych — powiedziała nam Urszula Szwed - Strych, rzecznik prasowy Agory, pytana o to, czy informacje podane przez „Przekrój” mogą być prawdziwe.
Pogłoski o odejściu Michnika były już wcześniej. Natomiast, powołując się na prasoznawcę z UJ, dr Zbigniew Bajkę — Wirtualne Media stwierdzają, że jeżeli zmiany personalne nie spowodują zmian profilu czy zawartości — to czytelnicy mogą spać spokojni. Chociaż, dlaczego tylko czytelnicy - to wie tylko on. . .
Jednak, zdaniem Dawida Jakś, także z Wirtualnych Mediów, "zarządcy Agory" popełnicy w przeszłości błędy, a "Bycia opiniotwórczym, uznawanym i poważanym, trudno oczekiwać po publikowaniu rozlicznych doniesień o życiowych perypetii Michała Wiśniewskiego czy Britney Spears."
Zaś "chaotyczne działanie, zamieszania, oraz wszechobecny szum wokół każdego ruchu koncernu na pewno nie przyczynią się do szybkiego odbudowywania siły. A konkurencja nie śpi... "
Artur Kurasiński, także z tego portalu napisał, iż "Pojawienie się w portalu Gazeta.pl serwisów Limetka i Plotek dla jednych jest znakiem, że moloch z Czerskiej dostał zadyszki i aby utrzymać się w grze musi zacząć kopiować konkurencję." A inni myślą, iż jest to czas na "wysysanie nisz." Przypomniał on, że w przeszłości Agora popełniła "mnóstwo błędów i zapłaciła wysoką cenę — inwestycje w chociażby pasaż handlowy (kto dziś pamięta jego nazwę?)". Stwierdził też, że "Jeśli Agorze nie zbywa na pieniądzach z giełdy i żeby celnie uderzyć w konkurencję musi najpierw umoczyć kilka "dużych baniek'."
Czyli, gdy czytelnicy mają śnić i marzyć o swojej porannej gazecie — czy równie spokojnie bedą spać akcjonariusze Gazety?


Komentarze
Pokaż komentarze (5)