Zabawne jest przy tym użycie przez Michnika oskarżenia o „czarnosecinno- sowieckiej” dyktaturze — bo już sam Lenin lubił pisać, że reakcja potrzebowała „czarnosecinno-burżuazyjnego parlamentu”.*
W Michnikowszczyźnie” Ziemkiewicz przytacza słowa Stefana Kisielewskiego: "Dziesiejszy Michnik to totalitarysta! Demokratą jest ten, kto jest po mojej stronie. Kto ze mną się nie zgadza, jest faszystą i nie można podać mu ręki. A tylko Michnik wie, na czy polega demokracja i tolerancja. On jest tutaj alfą i omegą." (s. 64) W książce tej cytowany jest także dziennikarz Krzysztof Lerski, który napisał, że Michnik "cierpi na taką chorobę, że nie potrafi przyjąć do wiadomości, że ktoś inny może mieć rację" (s. 69).
Ziemkiewicz wielokrotnie podkreśla przypominanie przez Michnika o tym, że siedział na ławie oskarżonych (s. 55), czy w więzieniu: "Tak więc okazuje się, że są dwa antykomunizmy. Ten dobry i ten 'jaskiniowy', przy czym o tym, który jest który, decyduje Adam Michnik, na mocy swej martyrologii" (s. 54, o martyrologii s. 66).
Na swoim blogu Kriszu napisał: „Często można się spotkać z twierdzeniem, że Adam Michnik ze swoich poglądów, fobii i emocji stworzył wirtualną rzeczywistość, tzw. Michtrix, w której toczy boje z wymyślonymi przez siebie demonami i w której trzyma swoich wyznawców.” Lecz, aby być pewnym tego, że ma rację — Michnik dość często odkorkowuje amforę, z której wyciąga swojego „czarnosecinnego” dżina endokomuny.
___________


Komentarze
Pokaż komentarze (15)