Wybranowski napisał m.in, że: Prokuratura Okręgowa w Olsztynie umożliwiła byłemu liderowi SLD w Sierpcu Grzegorzowi Korytowskiemu** zapoznanie się z całością akt śledztwa prowadzonego w "sprawie Olewników" i skopiowanie ich. Prokuratura bagatelizuje sprawę, nazywając to "błędem taktycznym". "Dlaczego prokuratura inną wagę przywiązuje do ujawnienia akt przez Zbigniewa Ziobrę prezesowi PiS, a inną, zdecydowanie mniejszą, przez prokuraturę - politykowi SLD powiązanemu z gangsterami?" - pyta Włodzimierz Olewnik marszałka Sejmu Bronisława Komorowskiego.
Jak pisze Wybranowski: Zbulwersowany reakcją olsztyńskiej prokuratury Włodzimierz Olewnik zwrócił się z prośbą o interwencję do ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ćwiąkalskiego, któremu wskazywał na wątpliwości dotyczące ujawnienia całości akt Korytowskiemu w związku z jego bliską znajomością z gangsterem "Gienkiem". Skargę na działania olsztyńskiej prokuratury minister Ćwiąkalski przekazał do zbadania... olsztyńskiej prokuraturze. Uchybień w ujawnieniu akt śledztwa politykowi SLD oczywiście się nie dopatrzono. Jak napisał w piśmie z 3 czerwca 2008 roku prokurator Cezary Kamiński - ujawnienie całości akt śledztwa Grzegorzowi Korytowskiemu [w tym również niedotyczących go materiałów - przyp. red.] "można, co najwyżej, uznać za błąd taktyczny nie stanowiący naruszenia prawa".
Wybranowski cytuje też opinię posła Zbigniewa Girzyńskiego z PiS: Dla Ćwiąkalskiego okazanie akt człowiekowi, który może być zamieszanym w sprawę ciężkiej zbrodni, jeśli jest z zaprzyjaźnionej mu formacji politycznej, to, co najwyżej, "błąd taktyczny", natomiast próba rozwikłania przez uczciwych ludzi z PiS, takich jak Zbigniew Ziobro i Jarosław Kaczyński, powiązań mafii paliwowej to poważne przestępstwo przekroczenia uprawnień.
* Jak podaje TVN24 z 22 kwietnia 2008: "- Mniej więcej wiem gdzie jest, ale tego panu nie powiem - tak polityk SLD, Grzegorz Korytowski mówił o porwanym Krzysztofie Olewniku podczas rozmowy telefonicznej z jego ojcem. "Superwizjer" ujawnił nagrane przez Włodzimierza Olewnika rozmowy z politykiem SLD, który miał być gwarantem współpracy między rodziną Olewników a bandytami z Sierpca, którzy zaoferowali im "pomoc". Z nagrań wynika, że Korytowski brał pieniądze od Olewnika, teraz zaprzecza."
** Grzegorzowi Korytowskiemu w związku ze sprawą porwania i zamordowania Krzysztofa Olewnika postawiono zarzuty nielegalnego posiadania broni i równie nielegalnego posiadania niemieckiego dokumentu tożsamości.


Komentarze
Pokaż komentarze (12)