„Rzeczpospolita” powołując się na nieoficjalne informacje pisze, że: „na dymisję Cenckiewicza naciskali politycy związani z rządzącą koalicją. Mieli oni grozić, że gdyby Cenckiewicz pozostał szefem BEP w Gdańsku, budżet IPN zostanie obcięty o 30 milionów.”
Nic wię dziwnego, że Cenckiewicz zdecydował się na odejście z IPN „ze względu na dobro IPN”. Jednak dymisja Cenckiewicza może być tylko początkiem kolejnych, tym razem nienagłaśnianych ataków na IPN. Powołując się na wypowiedż jednego z pracowników Instytutu „Rzeczpospolita” napisała, iż „Sławek uznał, że żądanie jego dymisji to nie koniec nacisków na IPN. Koalicja chce zastosować tzw. taktykę salami i po kolei wycinać badaczy zbyt zagłębiających się w dokumenty i świadectwa dotyczące aktywnych dziś czołowych polityków koalicji”. PO wpisuje się w ten sposób w działania Kwaśniewskiego i SLD oraz byłej Unii Demokratycznej (później Unii Wolności, a obecnie Partii Demokratycznej) z Gazetą Wyborczą na czele — o jak największe ograniczenie możliwości pracy IPN.
Fala ataków na autorów książki i IPN
Na IPN wywierać róznego rodzaju naciski, często w taki sposób, aby uniemożliwić publikację książki, zaszczuwano autorów oraz znieważano ich w wielu mediach. Chciano w ten sposób o zdyskredytować książkę oraz jej autorów, jeszcze zanim publikacja ukaże w druku. Oświadczenie o "wymierzonej przeciwko Lechowi Wałęsie kampanii nienawiści i zniesławień, która niszczy polską pamięć narodową" zostało m.in podpisane przez: Władysława Bartoszewskiego, Zbigniewa Bujaka, Jerzego Buzka, Andrzeja Celińskiego, Marka Edelmana i Bronisława Geremka.
Instytut Pamięci Narodowej już od samego utworzenia był gwałtownie atakowany przez lewicę. Ustawa o utworzeniu IPN była zawetowana przez prezydenta Kwaśniewskiego, a po jej przyjęciu przez Sejm Michnik napisał: "Jestem przekonany, że uchwalona wczoraj ustawa pozostanie na zawsze znakiem wstydu dla tych parlamentarzystów, którzy podnieśli rękę za odrzuceniem prezydenckiego weta".
Antoni Dudek w artykule o powstaniu IPN pt. "IPN: Instytut Pamięci Niewygodnej" napisał m.in.: Poza "Gazetą Wyborczą" konsekwentnie głoszącą, w ślad za swym redaktorem naczelnym, pogląd, że dokumenty komunistycznych służb specjalnych to "nieczystości kloaczne", którymi "powinny zajmować się służby oczyszczania miasta, a nie politycy", głównym przeciwnikiem utworzenia IPN pozostawał SLD.


Komentarze
Pokaż komentarze (66)