Michnik a demokracja
Michnik wywodził się z walterowców wzorowanych na organizacji leninowskich sowieckich pionierow, i nigdy nie ukrywał, że był zainteresowany myślą polityczną Trockiego. W dyskusji z Gustawem Herling-Grudzińskim stwierdził też, że "choć nie utożsamiam się z eurokomunizmem, spoglądam na eurokomunistów z nadzieją"*. Zapewne, właśnie ta młodzieńcza fascynacja bandyckim dorobkiem Trockiego (zdaniem którego Stalin zdradził rewolucję sowiecką), a później marksizmem „reformowalnym”, czyli eurokomunizmem — utwierdziły jego przekonanie o tym, że jedynie jego droga do władzy jest słuszna, a wszyscy myślący inaczej, czy wybierający inną drogę niż on — są „chorzy z nienawiści”. A jego własna lewicowa nienawiść z założenia jest zdrowa, bo tak jest urządzony ten rządzony przez politycznie poprawną lewicę świat...
„Wyższość zdrowego człowieka”
Walter Laqueur w książce „Marzenie, które zawiodło; Reflekscje o Związku Sowieckim”** cytuje niemieckiego studenta, Klausa Mehnerta, przebywającego w Rosji w latach 1929-1931 i opisującego nową sowiecką elitę jako wojowników nowej ery, twórców nowej ludzkości: "Mają oni niewzruszony sens swojej wyższości: jest to wyższość zdrowego człowieka wśród tłumu chorych, kogoś mogącego widzieć wśród tłumu niewidomych — wyższości odczuwanej przez człowieka przekonanego, że ma przejrzystą drogę przed sobą, w czasie kiedy reszta bezsensownie przemieszcza się w kierunku szaleństwa."
Czyli ta reszta, to są chorzy z komunistycznego założenia skazani na zagładę podludzie — bo nie chcą się podporządkować twórcom nowego, „lepszego” komunistycznego świata urządzanego przez nowy wspaniały gatunek, zwany homo sovieticus.
„Mundur ułański z ryngrafem na piersi”
Michnik zawsze okazywał swoją niechęć oraz wyjątkowo wrogi stosunek do prawej strony sceny politycznej, wynikający jak sam o tym pisał — z komunistycznych tradycji rodzinnych. Pisał o tym stosunku Michnika do jego przeciwników Ziemkiewicz w swojej “Michnikowszczyźnie”, pisał też wielokrotnie i sam Michnik. Jednak, w podanym poniżej przykładzie, cała jego partyjna ironia poszła wyłącznie w gwizdek, bo nawet trudno sobie wyobrazić nienawidzących Boga komunistów w „mundurze ułańskim z ryngrafem na piersi”.
Te swoje chorobliwe boje z „endecją” czy „faszyzmem” — Adam Michnik toczy już od wielu lat. W artykule o „Dziadach” Adama Mickiewicza i ludziach z pokolenia ’68 — „Dziady z dynamitu”*** — Michnik podkreślił m.in., że: „40 lat temu Polska demokratyczna przegrała z Polską dyktatury czarnosecinno-sowieckiej; zwyciężył duch endokomuny”. Czyli dla Michnika partia komunistyczna rządząca w PRL z nadania stalinowskich władz sowieckich — tym razem jako "Cham i Ciemniak" przebrała się „w mundur ułański z ryngrafem na piersi” i sięgnęła „po władzę nad Polską”. Lecz przecież sowieccy, czy też zsowietyzowani komuniści w Polsce nie musieli sięgać po władzę w 1968 roku — oni tę władzę w imieniu partii sowieckiej sprawowali już od 1944 roku ze znaczącym wkładem rodziny naszego autora.
Komuniści różnili się tylko poglądami, czy ma to być bandycki komunizm typu stalinowskiego czy trockistowskiego — tego ostatniego preferowanego przez koło przyjaciół Michnika. Była to więc, wyłącznie wewnątrzpartyjna komunistyczna rozgrywka, czyli niemal rodzinna walka o stołki na górze, czyli w zsowietyzownym KC PZPR.
Miłosierdzie Michnika
W listopadzie ubiegłego roku, w felietonie „Zionący miłosierdziem monolog Michnika”**** red. Piotr Semka pisze o ponad półgodzinnym spotkaniu Lisa z Michnikiem, w czasie którego dla Michnika m.in.:
“do rangi dyktatora Polski urastał Instytut Pamięci Narodowej. Ważny okazał się proces gen. Wojciecha Jaruzelskiego, jako podłość i niegodziwość. Ważny oczywiście był też sam bohater programu – Adam Michnik. Człowiek, który na jednym oddechu potrafił snuć najgorsze insynuacje wobec tych, którzy mu się w Polsce nie podobają, a równocześnie skarżyć się, że wszyscy nim pomiatają.”
Michnik jest też autorem jednego z politycznych thrillerów skierowanych przeciwko rządowi Kaczyńskiego, pod tytułem "pełzający zamach stanu" (Adam Michnik, "Modlitwa o deszcz", "GW" z 30.07.2007). Zresztą, kilka takich politycznych thrillerów opracowanych przez dziennikarzy czy polityków wrogich PiS zacytował red. Terlikowski z “Rzeczpospolitej” w artykule "Wielka kariera politycznego thrillera”.
Komuniści mają „niewzruszony sens swojej wyższości”
I właśnie ten cytat z książki Laqueura znakomicie oddaje poczucie wyższości oraz władzy nad ludźmi czy społeczeństwem — odczuwane przez komunistów, które pozwalają im na dokonywanie każdej zbrodni, byleby tylko przejąć władzę i uszczęśliwić ludzkość swoimi masowymi zbrodniami nad niepodzielającą ich bandyckich poglądów częścią społeczeństwa. A mimo zakazu propagowania komunizmu — w Polsce ciągle działają oraz propagują komunistyzne masowe mordy bandy komunistycznych bandytów nawołujące do tych zbrodni w imię nowej sowieckiej rewolucji. I jakoś nie słychać, by były one potępiane przez gazetę znaną ze swojego wstrętu do niechętnej jej prawicowej strony sceny politycznej.
Odbywają się także w Polsce z udziałem „socjalistów” z Europy międzynarodowe konferencje*****, na których gloryfikowana jest działalność partii bolszewickiej, partii komunistycznych, czy Trockiego — bez wspomnienia o milionach ofiar komunizmu zamordowanych z rozkazów bolszewickiej partii Lenina.
_____
* „Gustaw Herling-Grudziński, Adam Michnik, “Dwugłos o eurokomunizmie”, Kultura, Paryż 1977, nr 4.
** The Dream That Failed; Reflection od the Soviet Union, Oxford University Press, New York 1994, s. 9.
*** Adam Michnik, „Dziady z dynamitu”, Gazeta Wyborcza, 1 stycznia 2008, http://wyborcza.pl/1,76842,4885182.html.
**** zob. http://blog.rp.pl/semka/2008/11/04/zionacy-milosierdziem-monolog-michnika/
***** Zob. Międzynarodowe warsztaty polityczne – Ustroń 2007, http://www.socjalizm.org/nasza_dzialalnosc/warsztaty_ustron_2007.htm


Komentarze
Pokaż komentarze (7)