SapereAude SapereAude
876
BLOG

Odpowiedź na wpis dra Jarosława Flisa

SapereAude SapereAude Polityka Obserwuj notkę 10

http://jaroslawflis.salon24.pl/551749,sciezki-dostepu

 

Na wstępie chciałbym sprostować, że wpis „Przykład idzie z góry” nie stanowi oficjalnego stanowiska Fundacji Sapere Aude, a jego autorem jest moja skromna osoba (Miłosz Węgrzyn – absolwent politologii i student prawa na Uniwersytecie Wrocławskim, szef działu Redakcja w Fundacji Sapere Aude). Nie zmienia to faktu, że Sapere Aude popiera inicjatywę wprowadzenia JOW w wyborach do Sejmu RP, będąc jednym z partnerów akcji Zmieleni.pl

W zacytowanym na początku fragmencie mojego wpisu o JOW, pragnę zwrócić uwagę na słowa: „…dajemłodym ludziom z aspiracjami politycznymi możliwość dochowania wierności swoim poglądom”. Właśnie, możliwość, z której niekoniecznie muszą skorzystać. I oczywiście zdarza się, że w państwach anglosaskich nie korzystają (o czym szerzej za chwilę). Problem w tym, iż w Polsce posłowie takiego dylematu nie mają – jak wskazywałem, regularne wyłamywanie się z dyscypliny partyjnej w imię swoich poglądów, skutkuje w warunkach obecnej ordynacji wyborczej polityczną śmiercią. Dla dużych partii jestem wówczas krnąbrny i nieobliczalny (-Debata wewnątrzpartyjna na temat ważnych kwestii gospodarczych? Zapomnij!). Polityczny plankton może i mnie przygarnie, ale pewnie nie zbierze w krótkim czasie absurdalnie wielkiej liczby podpisów, albo nie przekroczy progu wyborczego (podczas gdy w Wlk. Brytanii regularnie zdobywa po ok. 30 mandatów) A jako kandydat niezależny również nie dane jest mi startować, choćbym nie wiem jak był popularny.

Dalej pisze Pan Doktor: „W dyskusjach nad ordynacją nie raz i nie dwa spotkałem się z wiarą tak mocną, że pozwalała bez problemu ignorować fakty”. Otóż zapewniam, że nie jestem – jak to żartobliwie określił mój dobry kolega – „JOW-owskim mudżahedinem”, któremu wiara przysłania zdrowy rozsądek i jest głuchy na kontrargumenty. Nie ma co się oszukiwać, że istnieje idealny system wyborczy, panaceum na patologie życia publicznego. Wszak przyczyn odejścia polityków od „ideowej niezależności” i reprezentowania tej samej społeczności lokalnej należy chociażby upatrywać w skutecznie rozprzestrzenianym przez media wirusie „politycznej poprawności”. Jako przykład wystarczy podać gremialne poparcie dla ustawy pozwalającej dalej izolować od społeczeństwa i przymusowo leczyć sprawców ciężkich zbrodni, którym zamieniono karę śmierci na 25 lat więzienia, pomimo, iż łamie ona kardynalną zasadę „Prawo nie działa wstecz” i szereg gwarancji prawnokarnych. Gdyby posłowie w znacznej liczbie sprzeciwili się ustawie (albo w ogóle zablokowali jej przyjęcie), powołując się na te ważne z punktu widzenia państwa prawa argumenty, zostaliby „zlinczowani” przez prasę tytułami typu: „Chcą wypuścić zwyrodnialców”. Przykładów - mniej lub bardziej kontrowersyjnych – można mnożyć nie tylko w Polsce, ale i w innych państwach (niezależnie od przyjętej ordynacji), co jako wyznawcę sentencji „Sapere Aude” martwi mnie szczególnie.

Przechodząc do clou Pana wpisu - przedstawione sylwetki trzech brytyjskich deputowanych do Izby Gmin mają w założeniu stanowić potwierdzenie, że w systemie większościowym „spadochroniarze” czują się świetnie (Jonathan Djanogly, Nick Herbert), oraz że akcja „Wyślij CV do Protasiewicza” nie jest, niestety, „polskim wynalazkiem” (Chris Kelly). Wszystko byłoby w porządku, gdyby nie zdumiewająca metoda doboru danych do sformułowania wniosku, określona jako „kliknięcie w trzech przypadkowych posłów”, zwana z gier Lotto pod nazwą „na chybił-trafił”. Trochę mi to przypomina anegdotę z wrocławskiego spotkania jednej z tworzących się partii politycznych, kiedy uczestnik z całkowitą powagą oznajmił, iż ugrupowanie może liczyć na 10% rozpoznawalności, gdyż podczas robienia sondy ulicznej 1 na 10 osób skojarzyła jego nazwę z nazwiskiem lidera. Tutaj, oparcie generalnego wniosku po zbadaniu casusu trzech z kilkuset (obecnie 650) posłów jest równie (o ile nie bardziej) nieuprawnione, nie pozwalające stwierdzić, na ile mamy do czynienia z pewną aberracją, a na ile ze znaną w Polsce nagminną praktyką. Szkoda, bo liczyłem przy polemice na przywołanie kompleksowych badań, jak to jest z dyscypliną partyjną w państwach opartych na JOW, jak wygląda odsetek „farbowanych lisów”, „spadochroniarzy” czy działań zahaczających o nepotyzm. I jeszcze to posiłkowanie się Wikipedią, od której tak nas, studentów, odwodzą pracownicy naukowi jako źródła nienaukowego, zawierającego błędy. Panie Doktorze…

Nie zmienia to jednego: zachowania polityczne w dzisiejszych demokracjach determinuje szereg złożonych czynników, ale system wyborczy ma tu o tyle istotne znaczenie, że pozwala w większym lub mniejszym stopniu skłaniać parlamentarzystów do kreatywności myślenia, do pobudzania - nie osadzonej li tylko na emocjach - debaty publicznej. Dobrze działające „maszynki do głosowania” już mamy – może pora zamienić je na ludzi „włączających myślenie” częściej niż od święta.

Miłosz Węgrzyn

Fundacja Sapere Aude

SapereAude
O mnie SapereAude

Fundacja Sapere Aude dąży do realizacji następujących celów: a) rozwoju społeczeństwa obywatelskiego poprzez upowszechnianie i kształtowanie postaw patriotycznych, b) promowania historycznego wizerunku państwa polskiego, c) prowadzenia dialogu społecznego na tematy polityczne, kulturalne i naukowe, d) wspierania działań na rzecz rozwoju gospodarczego Polski, w szczególności poprzez zwiększenie zakresu wolności gospodarczej, e) promowania, zwłaszcza wśród młodzieży, idei przedsiębiorczości w duchu zasad wolnorynkowych, f) propagowania idei samorządności, g) prowadzenia działań na rzecz upowszechniania i ochrony praw konsumentów. www.sapere-aude.org.pl www.facebook.com/FundacjaSapereAude www.youtube.com/FundacjaSapereAude

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (10)

Inne tematy w dziale Polityka