0 obserwujących
181 notek
94k odsłony
  382   0

Wściekłość lewicy

ALBERT
Mam cię głaskać, czy nie głaskac?
EMMA
Tak... Nie...
ALBERT
Głaskać czy nie głaskać?
MAKS
Kto tu mieszka? A zresztą co mnie to obchodzi?
ALBERT
Mam cię głaskać czy nie głaskać?
MAKS
Idziemy!
ALBERT
Mam cię głaskać czy nie głaskać?
EMMA
Nie wiem! Tu jest za dużo powietrza! Ja chcę wrócić do bazy! Ja nie chcę...
ALBERT
Uspokój się! Bo jak zdejmę pasa, jak przyrżnę w dupę!
ALBERT CAŁUJE EMMĘ.
EMMA
Nie wiem co się ze mną dzieje...

 

Prawie wszyscy mężczyźni wiedzą, że jeśli kobieta mówi "nie", to nie znaczy dosłownie że nie. Można prowadzić długie dyskusje, co naprawdę znaczy "tak", "nie wiem" lub "być może". Umysł kobiety działa trochę inaczej niż mężczyzny.

Poniżej jeden z wielu rozsądnych komentarzy pod artykułem z PAP o tym, że człowiek, który obecnie jest premierem polskiego rządu, uznał, że nie można mieć innych od jego osobistych postępowych poglądów na system wyborczy (tzn. że nie wolno mówić, że kobiety nie powinny głosować) i na "grę erotyczną" (nie podoba mu się zdanie: "Kobiety zawsze udają, że pewien opór stawiają i to jest normalne. Trzeba wiedzieć, kiedy można, a kiedy nie") [link]

Premier zdecydowanie  mówił, że głoszenie takich opinii jest przestępstwem.

Tak? Od dawna wiem, że system, w jakim żyjemy, jest totalitarny, ale nie spodziewałem się, że ci faszyści już zdążyli zabronić takich poglądow. Co w nich jest oburzającego? W Niemczech prezydenta nie wybiera się w wyborach bezpośrednich. Zabrano prawo głosu kobietom! Świat sie nie zawalił! Nikt nie protestuje, a przeciez to właśnie kobiety wybrałyby najprzystojniejszego kandydata. A w Polsce - Partia Kobiet nie może wystawić własnej listy wyborczej, ze względu na parytety. W tym przypadku rządząca w tym kraju szajka utrudniła kobietom z Partii Kobiet korzystanie z biernego prawa wyborczego. Muszą bidulki prosić o dopisanie do cudzej listy!

Oto ten komentarz:

Korwin nie powiedział nic szokującego - być może mógł użyc innej semantyki, aby nie została opacznie zrozumiana istota przekazu. To, że kobiety prowadzą pewną grę erotyczną, w której odgywają rolę tej niedostępnej i pragną byc pochwycone przez swojego meżczyne to socjobiologiczna prawda i do tego trywialna. Na gruncie nauk psychologicznych się już dowodzi, że takie fantazje u kobiet pojawiają się już w okresie nastoletnim kiedy to dziewczęta pragną być "zgwałcone" przez swojego ukochanego. To mi się właśnie w Korwinie podoba - jego autentyczność i niebanalność myślenia. Szkoda, że dziennikarze liczą tylko na tabloidowe sensacyjki i nie są zainteresowani programem jego partii, tylko próbują żerować na jego ekscentryzmie.

Żenujący, tabloidowy w stylu atak lewicy na JKM nasilił się szczególnie od dnia, w którym premier oświadczył, że ma za zadanie niedopuszczenie do wygrania wyborów przez jego przeciwników politycznych. Ten atak zastąpił zwykłą w cywilizowanych krajach debatę o pomysłach politycznych. Cytuje się, przekręca i omawia wyrwane z kontekstu wypowiedzi "wydobyte" na esbeckich "przesłuchaniach" np. u p. stokrotki. Warto zauważyć, że atakuje cała pełna rządząca "banda czworga/pięciorga".

A co JKM naprawdę sądzi o kobietach, wiadomo od dawna.

 

Ciekawe, że nikt nie przyczepił się do p. Kalisza, kiedy ten narzekał, że handel kobietami nie jest opodatkowany.

 

A tu wyjaśnienie, dlaczego to co mówi JKM i inni członkowie jego partii trafia do rozsądnych ludzi. Przeciętny zjadacz glutaminianu sodu nigdy nie słyszał JKM mówiącego więcej niż pół wyrwanego z kontekstu zdania. Tu może wysłuchać więcej.

I jeszcze to.

Marzę o powrocie Polski normalnej, w której to my decydujemy, nie państwo - Janusz Korwin-Mikke w swoim słynnym wystąpieniu w debacie "prezydenckiej" z 2010 roku urządzonej na Uniwersytecie Warszawskim.

 

Sondaż Domu Badawczego "Maison” wśród przedsiębiorców:

sondaż

 

 

 

Lubię to! Skomentuj1 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale