tatarczuch tatarczuch
338
BLOG

Interrex – jako III Pakt Polskości

tatarczuch tatarczuch Historia Obserwuj temat Obserwuj notkę 2

W latach 1520 – 1650 wojny tzw. religijne targały wnętrznościami krajów Europejskich. Zażarty antysemityzm zdziesiątkował europejskich Żydów, a w pierwszej połowie XVI wieku, termin katolik stał się odróżniany od „chrześcijanin”.

         Pośród takich wydarzeń, w 1569 r., Ruś – terytorium, które później stanie się zachodnią częścią Związku Sowieckiego – przyłączyła się do Polski i Litwy tworząc byt określany mianem Rzeczpospolitej Obojga Narodów lub też Pierwszej Rzeczpospolitej (unia lubelska). Te trzy obszary zdecydowane były stworzyć jedno państwo, spójne niczym rodzina scalana chrześcijańską tajemnicą Bożej miłości do wszelkiego stworzenia.

         W Rzeczpospolitej Obojga Narodów nie było ani wojen religijnych, ani antysemickich pogromów. Choć w większości katolicka Rzeczpospolita, świadomie praktykowała zasadę pluralizmu religijnego i tolerancji, wciąż obcą Europie i obu Amerykom. I nie była to zasada ustanowiona w oparciu o jakąś niejasną teorię praw człowieka. Wyrastała z konkretnego, fundamentalnego prawa, które podczas Soboru w Konstancji (1414 – 1418) przedstawił polski delegat, Paweł Włodkowic, dowodząc iż prawo do nawracania (poprzez nauczanie i przykład) nie stanowi prawa do zabijania i wywłaszczania.

         Dlatego w czasie, kiedy nienawiść religijna wygenerowana przez protestancką reformację osiągnęła swój szczyt na początku XVII w., Rzeczpospolita stanowiła niezwykłe zjawisko – wielonarodowościowa oraz wielowyznaniowa wspólnota, oparta na kosmopolitycznej idei przynależności każdego człowieka do wielkiej rodziny narodów i ludzi. W istocie Polska wykształciła działający model demokracji partycypującej.

         Polakom tak bardzo zależało na życiu w zgodzie z tymi ideałami, że w 1645 r. w Toruniu, król Władysław IV zwołał Colloquium charitativum czyli wspólny zjazd katolików, luteran i kalwinistów powołany w celu tytułowej Braterskiej Rozmowy. W najgorętszym okresie, gdy wojny religijne targały Europą, wyznawcy odrębnych religii chrześcijańskich zgodzili się żyć w pokoju i  jedności.

         Był to klasyczny wyraz polskiego ideału – polskości funkcjonującej na praktycznej, horyzontalnej płaszczyźnie doczesnej egzystencji. Ta republikańska forma rządu narodowego, w połączeniu z niezmienną orientacją katolickich Polaków na Boży Plan Zbawienia poprzez Rzym, Sarmatyzm – rozumiany jako szlachectwo, umiłowanie rodziny i mądrość – oto jak przedstawiała się pogrążonej w konfliktach Europie polska tożsamość narodowa.

         Nie uszła uwadze Polaków, coraz bardziej otaczanych przez siły protestanckie, pewna słabość systemu rządów, w którym królowie nie dziedziczyli tronu, ale otrzymywali go na drodze elekcji. W dodatku potrzeba było czasu, by wybrać odpowiedniego następcę tronu po śmierci panującego władcy. Owym słabym punktem był okres przejściowy między śmiercią jednego króla, a wyborem kolejnego – bezkrólewie. Zważywszy umiłowanie „złotej wolności”, szlachta  nie życzyła sobie, by ktokolwiek przejmował rządy siłą. Pragnąc rozwiązać ów potencjalny problem, w roku 1573 sejm Rzeczpospolitej Obojga Narodów powierzył Prymasowi Polski godność sprawowania głowy państwa w okresie interregnum. Odtąd Prymas Polski mógł sprawować władzę w zastępstwie króla do momentu jego wyboru.  Prymas przyjmował wówczas tytuł Interrexa. Specjalnym zadaniem Interrexa była ochrona suwerenności i religii Polaków przed wszelkimi afrontami i niebezpieczeństwami. Reprezentował naród i strzegł nienaruszalności konstytucji. W czasie, gdy Polacy pozbawieni byli swego prawowitego władcy, ucieleśniał ich prawa
i aspiracje
.

         Instytucja Interrexa – skrojona z tego samego materiału co Pakt Piastowski „dagome iudex” Mieszka I wydany około 600 lat wcześniej – funkcjonowała z powodzeniem przez wieki, łącznie z prymasami Augustem Hlondem i Stefanem Wyszyńskim, którzy sprawowali funkcję Interrexa w najtrudniejszych czasach II wojny  światowej i stalinizmu.

         Dla tych, którzy myślą w kategoriach muru rozdzielającego kościół i państwo, idea Interrexa jest niezrozumiała. Gorzej, jest ona nawet odpychająca dla ludzi, którzy wszelkie religie traktują jednolicie, w istocie utrzymując, że żadna z nich nie jest prawdziwa.

         Tymczasem Polacy oparli swoje rozumowanie na zestrojeniu codziennego życia z filarem wiary, przymierza doczesności z wymiarem boskim, co od zawsze niemal było cechą charakterystyczną polskości. Odrzucili, jako nie akceptowalny dla polskości, pogląd, że transcendentny, potrzebujący adoracji i wiary Bóg Zbawiciel mógłby nie istnieć. Taki pogląd byłby końcem chwały polskiego katolicyzmu, który osiągnął niespotykany dziś na świecie poziom ludzkiej sprawiedliwości, wolności religijnej i tolerancji.

         Instytucja Interrexa była na tyle kluczowa dla niezwykłego przetrwania Polski jako narodu, że należy ją uplasować tuż za Dagome iudex Mieszka I.

tatarczuch
O mnie tatarczuch

Jeźli dłużej na to zezwolimy, i obojętnem patrzeć będziemy okiem na to znieważanie dziejów starożytnych naszego narodu; utracimy na koniec całkowicie historyą narodową, a nowi dziejopisowie w siebie tylko nam wierzyć rozkażą - Tadeusz Wolański

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Kultura