Wyszedłem przed furtkę.
Na niebie Słońce, śliczne jak plaster miodu, aż soczyste. Niebo, niczym wypolerowany czajnik (mam niebieski), bez śladu chmurki, a tu sąsiad, ten drań!
Idzie.
- Dzień dobry! – Mówi, jakby wiedział. – Ładna pogoda, co, sąsiedzie? Idzie ku lepszemu.
- A, gówno, tam! - Odpowiadam.
22
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze