Aliści świeżo, bo wczoraj padł trójpodział władzy.
Uważa się, że Charles Louis zwany Monteskiuszem popełnił dzieło o dźwięcznym tytule „O duchu praw”, które to mocno zaważyło na dalszym rozwoju cywilizacji świata. Choć są dowody, że to wcale nie Monteskiusz a Marsyliusz z Padwy był prekursorem trójpodziału władz i zasady hamulców to dziś dla nas wątki historyczne nie mają znaczenia.
Nieważne, czy to był Monteskiusz, czy Marsyliusz, bo oto wczoraj jedna z władz, władza sądownicza dokonała rewolucyjnej zmiany, która to burzy porządek budowany przez naszą cywilizację od ponad 300 lat.
W uzasadnieniu do oddalenia wniosku o ukaranie Bufetowej grzywną za nieusprawiedliwioną absencję przed sejmową komisja śledczą do spraw prywatyzacji banków sąd stwierdził, że komisja nie miała prawa jej wzywać.
Oto dowiedzieliśmy się, że NBP jest całkowicie niezależnym organem odpowiadajacym chyba tylko przed Bogiem i historią, bo oto cytuję "niezależność banku centralnego oraz jego prezesa od kontroli władzy ustawodawczej i wykonawczej jest gwarantowana konstytucyjnie."
Wyrosła nam przeto IV władza – tylko jak ja nazwać ? ENBEPOWSKA czy ......balcerowiczowska?
Monteskiusz będąc uważnym obserwatorem i wytrawnym teoretykiem polityki znalazł receptę na pokonanie despotycznych i siermiężnych rządów dławiących idee wolności – w swojej teorii oddzielił każdą władzę z osobna - władzę ustawodawczą, wykonawczą i sądową. Jednakże to nie oddzielenie władzy a zasada hamulców władzy legła u podstaw tej teorii.
Realizacja przez każdą grupę organów przede wszystkim swej własnej sfery działania jest połączona z możliwością ingerencji w działalność pozostałych grup. Ingerencja ta stosunkowo niewielka, stanowi jednak języczek u wagi.
Twórcy Konstytucji z 1997 dokładnie przestudiowali i dzieła Monteskiusza i Marsyliusza z Padwy – w systemie władzy istnieje trójpodział, istnieją też hamulce. Niech tym będzie zasada veta prezydenta odnośnie ustaw sejmowych, czy też możliwość rozwiązania parlamentu przez prezydenta w pewnych okolicznościach, zasada nominacji sędziów przez prezydenta, zasada inicjowania pociągnięcia do odpowiedzialności głowy państwa przez członków parlamentu, jak również innych członków administracji publicznej ( w tym prezesa NBP!!) przez parlament i prezydenta, zasada oddzielenia sądów od trybunałów – jako ciał z istoty rzeczy bardziej politycznych bo wybieranych przez upolitycznione organy władzy itd. Itp.
Wczoraj jednak dowiedzieliśmy się, że idea hamulców władzy nie istnieje, że NBP zarówno Balcerowicza jak i Bufetowej jest organem całkowicie niezależnym i to gwarantuje co? Konstytucja!
No więc bierzmy te kolejne wcielenie „ducha praw”. przeczytajmy art. 227 i
1. Centralnym bankiem państwa jest Narodowy Bank Polski. Przysługuje mu wyłączne prawo emisji pieniądza oraz ustalania i realizowania polityki pieniężnej. Narodowy Bank Polski odpowiada za wartość polskiego pieniądza.
2. Organami Narodowego Banku Polskiego są: Prezes Narodowego Banku Polskiego, Rada Polityki Pieniężnej oraz Zarząd Narodowego Banku Polskiego.3
3. Prezes Narodowego Banku Polskiego jest powoływany przez Sejm na wniosek Prezydenta Rzeczypospolitej na 6 lat.
4. Prezes Narodowego Banku Polskiego nie może należeć do partii politycznej, związku zawodowego ani prowadzić działalności publicznej nie dającej się pogodzić z godnością jego urzędu.
5. W skład Rady Polityki Pieniężnej wchodzą Prezes Narodowego Banku Polskiego jako przewodniczący oraz osoby wyróżniające się wiedzą z zakresu finansów, powoływane na 6 lat, w równej liczbie przez Prezydenta Rzeczypospolitej, Sejm i Senat.
6. Rada Polityki Pieniężnej ustala corocznie założenia polityki pieniężnej i przedkłada je do wiadomości Sejmowi równocześnie z przedłożeniem przez Radę Ministrów projektu ustawy budżetowej. Rada Polityki Pieniężnej, w ciągu 5 miesięcy od zakończenia roku budżetowego, składa Sejmowi sprawozdanie z wykonania założeń polityki pieniężnej.
7. Organizację i zasady działania Narodowego Banku Polskiego oraz szczegółowe zasady powoływania i odwoływania jego organów określa ustawa.
W art. 198 zaś czytam, iż Trybunał Stanu jest powołany do orzekania o odpowiedzialności konstytucyjnej także prezesa NBP.
Gdzie tu jest niezależność prezesa NBP do tego stopnia, by nie mógł być przesłuchiwany co do okoliczności o których dowiedział się podczas sprawowania swego urzędu? Gdzie tu wyłom od zasady hamulców władzy w przypadku samego NBP ?
Sąd w swoim orzeczeniu powołał się również na...... ekspertyzy które dotarły do członków komisji śledczej – niewątpliwie ciekawy to argument w uzasadnieniu orzeczeń sądowych, odważył się też powaga swego urzędu pouczyć niemrawych posłów komisji, że „ we wzywaniu świadków zaleca się daleko idącą ostrożność”.
Muszę powiedzieć, że wyrośnięcie IV władzy zaskoczyło mnie tak samo jak szczerość Józefa O. przy wódce z G:
G: A wyście robili k.... te...
O: Co myśmy robili?
G: Przekręty głównie.
O: Przekręty szły.
G: W prywatyzacji.
O: Dlatego ci powiem, że jak patrzę na tę (bankową) komisję śledczą. To tak frontalny atak na nią nie jest przypadkowy.


Komentarze
Pokaż komentarze (3)