Kiedy pierwszy strażak III RP Waldemar Pawlak UOP już wyczyscił w 1992 po pamiętnej Nocnej Zmianie a po wyborach w 1993 przyszło mu zostać premierem dokonały się w Polsce realne cuda.
W ciągu pierwszego półrocza nowy premier dokonał więcej niż Tadeusz Mazowiecki – wyczyscił administracje rządową z solidaruchów, którzy w ciagu 4 lat w jakis dziwny sposób dokleili sie do władzy, obsadzając swoimi zaufanymi zedeselcowcami i pezperowcami – w proporcji 18/1 na korzyść ZSL w stosunku do PZPR.
Należy nadmienić, że koalicja z SLD tworzona była pod hasłem ”apolitycznej służby cywilnej”.Ta nowatorska interpretacja hasła przez Waldka stanowiła istotny postęp w zawłaszczeniu aparatu państwowego.
Równowaga jednak jest najważniejsza –Waldus szalał w terenie ale w centrali wyznaczył ludzi prawdziwie kompetentnych, cała elita Wyzszej Szkoły Nauk Społecznych przy KC PZPR znalazła swoje miejsce w nowej Polsce.
Pan minister Michał Strąk – Szef Urzędu Rady Ministrów tak oto tłumaczył się z tych dokonań Waldiego:
„Rzeczywiscie wracają starzy urzędnicy. To normalne. Przez cztery ostatnie lata młodzi gniewni robili reformę, której nie można było zrobić ze starymi urzędnikami. Teraz oni powracają do nowych struktur, aby to wszystko uporządkować’(GW –23,IX, 94).
Donald do depisyzacji nie znajdzie lepszego konsultanta– to trafiony wybór. Waldek sie wykazał kilkukrotnie. Można na nim polegać - daje gwarancje, skutecznego wycinania podłej zarazy. A i interpretacja hasła koalicyjnego nie będzie juz tak karkołomna dla Waldka - cuda przeciez wszędzie sie zdarzają...


Komentarze
Pokaż komentarze (3)