seaman seaman
114
BLOG

Przepraszam, czy są tu jakieś elity ?

seaman seaman Polityka Obserwuj notkę 38

Stara teoria głosiła, że wszystkiemu winien jest Zbigniew Ziobro, który upolitycznił prokuraturę do tego stopnia, że koniecznie trzeba rozdzielić funkcje ministra i prokuratora generalnego, uwolnić prokuratorów od nacisków, wprowadzić stanowisko sędziego śledczego i będzie dobrze.

Niespodziewanie przedwczoraj Gazeta Wyborcza piórem Ewy Siedleckiej ogłosiła, iż to prawo jest tak skonstruowane, że nie można udowodnić nielegalnego podsłuchu, w dodatku wśród funkcjonariuszy prokuratury obowiązuje zasada wyższości "dobra służby" nad dobrem publicznym i będą dalsze umorzenia. Nową teorię o wyższości nielegalnych podsłuchów nad prawem z miejsca podchwycił Wojciech Maziarski, który posunął się jeszcze dalej i twierdzi, że instancje śledcze są i pozostaną bezradne w sprawie głośnych skandali IV RP. Tak troszkę w stylu sławnego Kononowicza - nic nie będzie, bo nic się nie da udowodnić.

Swoją drogą to dziwne, bo pisze pani Siedlecka, że to dla niej żadne zaskoczenie, taka sytuacja w polskim prawie. To nie mogła Gazeta Wyborcza ostrzec Zemkego, gdy zgłaszał do prokuratury zawiadomienie o dziewięćdziesięciu czterech przypadkach nielegalnego podsłuchu ? Trzeba było mu powiedzieć: nie wygłupiaj się Zemke, nasze prawo jest tak skonstruowane, że nic nie zdziałasz, nie brnij w koszty.

Mnie osobiście ta nowa teoria zaskoczyła i zadaję sobie pytanie, gdzie w takim razie były nasze elity prawnicze, gdy konstruowano takie fatalne prawo. Bo to przecież trwało jakiś czas, pisze sama Siedlecka, że to sukcesywnie rosło w III RP, ta rzekoma bezsilność prawa. Nie było zatem tak, że przyszedł Kaczyński z Ziobrą i szachu machu, mamy takie prawo, że IV RP może być bezkarna, hulaj dusza, piekła nie ma. To już dwadzieścia lat, jak z bicza strzelił, gdzie byli przez cały ten czas Zoll, Filar, Safjan, Sadurski, Gardocki, Winczorek, Stępień, Widacki i inni ? Co oni tylko jęzory w mediach strzępią, żadnego wpływu nie mieli ?

Może ja się mylę, ale zawsze sądziłem, że merytorycznym atrybutem jakiejkolwiek elity jest wpływ, jaki ma na społeczeństwo, na polityków, dlatego jest elitą. Co z nich za elita, skoro nie mają wpływu. A może mieli wpływ i uczestniczyli w konstruowaniu tego prawa, co nie może sobie poradzić z głupimi podsłuchami, może to oni tak umocowali tych funkcjonariuszy prokuratury, że ci nad dobro publiczne mogą przedkładać dobro służby ? No to jeszcze gorzej, żeby takie buble tworzyć, nie trzeba żadnej elity, to każdy głupek potrafi.

Druga kwestia, która nie daje mi spokoju, to mityczne upolitycznienie, o którym dziwnym trafem już nie wspomina pani Siedlecka, a które przecież było głównym grzechem prokuratury za rządów PiS-u. Jak to jest, za Ziobry było upolitycznienie niejako z definicji, ale jaka sytuacja jest obecnie, czy Platforma odpolityczniła tę nieszczęsną instytucję ? A czasu przecież było w bród, pan Ćwiąkalski kilkanaście miesięcy trudził się nad oddzieleniem Prokuratora Generalnego od funkcji ministra sprawiedliwości i ponoć zostawił w szufladzie projekt. Potem przyszedł pan Czuma, który z początku owszem, trochę miał kłopotu z oddzieleniem się od własnego syna, ale w końcu się z tym uporał i też się zarzekał, że odciąży funkcjonariuszy od nacisków.

Bo jeśli resort jest odpolityczniony i przez dwa lata bez mała nic złego na temat pisowskiego ministra nie odkrył, to jak najbardziej należy mu oddać sprawiedliwość(nomen omen). Jeśli zaś resort nadal pozostaje upolityczniony, to jest on upolityczniony przez Platformę, która przecież Ziobrę ze skóry by obdarła pod najmniejszym pretekstem – tym bardziej należy przypuszczać, że był on ofiarą niesłusznych podejrzeń i znowu trzeba go przeprosić.

Tymczasem nasz mainstream medialny wymyśla nową teorię wszystkiego w wymiarze sprawiedliwości – prawo jest tak skonstruowane, że nic nie można zrobić z największą patologią w III RP, jaką rzekomo były rządy PiS-u, porównywane nawet do putinizmu i faszyzmu, o gomułkowszczyźnie nie wspomnę. Nie wierzę, żeby cała konstrukcja prawa, jaka istnieje obecnie, a ewoluowała od dwudziestu lat, powstała bez udziału elit prawniczych.

A skoro jest tak fatalne to prawo, tak beznadziejne, tak nieporadne, tak odstaje od dobra publicznego, jak pisze Siedlecka i Maziarski, to może trzeba zmienić te elity ? Wymieniamy co chwila ministra, wiceministrów, prokuratorów krajowych i apelacyjnych i nic to nie daje, no to może faktycznie przyjrzeć się bliżej elitom prawniczym. A może to wcale nie są elity, może to jacyś przebierańcy ?

Jeszcze na koniec zabawna historyjka z października 2007, którą znalazłem w Gazecie Wyborczej(link poniżej). Cytuje się tam Cezarego Grabarczyka, w swoim czasie typowanego przez Tuska na ministra sprawiedliwości: „Zdaniem Grabarczyka do rozdzielenia funkcji ministra i prokuratora generalnego dojdzie w czasie krótszym niż rok. Zmiana zostanie przeprowadzona ustawą". Moim zdaniem ta wypowiedź przynajmniej w części wyjaśnia, dlaczego Grabarczyk został przez premiera w końcu rzucony na infrastrukturę zamiast na sprawiedliwość– na temat autostrad się nie wypowiadał.

 


 


 

http://wyborcza.pl/1,75968,6903349,Ziobro_triumfuje__Nieslusznie.html


http://newsweek.salon24.pl/119169,prasowanie-wladzy


http://wyborcza.pl/1,76842,4620304.html

seaman
O mnie seaman

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (38)

Inne tematy w dziale Polityka