W cieniu obchodów 1 września znalazła swój finał sprawa kontraktu gazowo-stoczniowego z Katarem, chociaż stocznie leżą tylko o rzut beretem od Westerplatte. Tak się po prostu złożyło, że ta operacja rządu niechlubny koniec ma w tym samym czasie, co rocznica wybuchu wojny. Premier Tusk był bardzo zalatany w ostatnich dniach, ale teraz zapewne znajdzie chwilę, żeby przemówić w sprawie dalszych losów Aleksandra Grada, którego kiedyś obiecał zbanować z resortu skarbu.
W powszechnej opinii to właśnie minister skarbu jest jedynym ojcem katarskiej porażki – w tym sensie nie sprawdziło się powiedzenie, że klęska nie ma ojca. Ba, jest wręcz przeciwnie, powiedziałbym, że akurat ta klęska ma niejednego ojca. Wszystkim, których pasjonuje ewentualna dymisja ministra skarbu i dotrzymanie słowa przez premiera w tej kwestii, ale również tym, którzy na upadek ministra może zechcą obstawiać zakłady, pragnę dać pewne wskazówki.
Trzeba uczciwie przyznać w przypadku operacji stoczniowo-gazowo-katarskiej, że bardzo niewiele jest podobnych przedsięwzięć obecnego rządu, w których oprócz właściwego resortu, byłby równie mocno zaangażowany sam Comandante en Jefe. Przy czym nie mam zamiaru bronić ministra, bo ochoczo i ze śpiewem na ustach wziął udział w tej ustawionej awanturze, a tym samym udowodnił, że nie można mu powierzyć sprzedaży majątku wartego 37 miliardów złotych w ciągu półtora roku. A moja teza jest taka, że Donald Tusk z dużym wyprzedzeniem i spektakularnie obiecał, że zrobi kęsim kęsim ministrowi - twierdzę, że zapowiedział to z rozmysłem, gdyż nie chciał, aby ktoś miał wątpliwości, kto jest ojcem porażki, gdy przyjdzie pora na wskazanie winnego.
Dzisiaj wszyscy jeszcze pamiętają triumfalne podpisanie przez ministra Grada ostatecznej umowy na dostawę skroplonego gazu, a jednocześnie raczej pozbyli się wątpliwości co do faktu, że transakcje dostawy gazu i sprzedaży stoczni były ze sobą powiązane. Z drugiej strony mało kto pamięta, że gdy w końcu czerwca tego roku ogłaszano podpisanie umowy z Katarem, to Ministerstwo Skarbu na swojej stronie nie zapomniało uczcić zasług premiera - „podpisanie umowy (...) jest efektem prowadzonych od wiosny 2008 r. przez Premiera Donalda Tuska i Ministra Skarbu Państwa Aleksandra Grada intensywnych rozmów ze stroną katarską”.
Dzisiaj, gdy znamy finał tej pogoni za sukcesem, dobrze jest pamiętać, że w połowie listopada 2008 roku Donald Tusk odbył dość niespodziewaną i dziwną podróż do Kataru, któregowładzom zależało na spotkaniu właśnie z szefem polskiego rządu. Z której powrócił bez żadnych efektów poza zdjęciami z pracownikami ambasady i szejkami. Wówczas pojawiły się w polskich mediach pytania, po co właściwie tam poleciał, skoro wszystkim wiadomo, że po skroplony gaz w Katarze jest kolejka i nie da się tego załatwić od ręki ? Sugeruję, że być może właśnie wtedy premier zawiązał piarowski supełek ze stoczniami i gazem, który dopiero co Katarczycy ostatecznie chyba przecięli.
Moim zdaniem, Comandante en Jefe w sprawie stoczni namieszał nawet bardziej niż jego minister i dlatego już długo przed opuszczeniem kurtyny w spektaklu, z podejrzaną skwapliwością wskazał kozła ofiarnego. I faktycznie, jak dotąd Donald Tusk postępuje dokładnie według znanego porzekadła – kto ma masło na głowie, nie powinien wychodzić na słońce. Zatem nie dziwota, że trzyma się w cieniu. Trzeba bowiem pamiętać, że premiera wiąże nie tylko publiczna obietnica, ale także ciężar odpowiedzialności za własne machinacje wokół sprzedaży stoczni. Ten ciężar będzie musiał Donald Tusk dźwignąć, jeśli nie ruszy z posady Grada.Tertium non datur.Ja sam postawiłbym na dymisję ministra, bo premier do wysokiego wskaźnika popularności jest raczej przywiązany.
P.S. Wszystkim, którzy bagatelizują skalę groteskowości tego finału, polecam słowa ministra sprzed 5 tygodni, że „inwestor stoczni w Gdyni i Szczecinie rozpocznie we wrześniu na nowo funkcjonowanie tych zakładów”. Dla ułatwienia dodam, że dzisiaj mamy drugi dzień września. Proszę samodzielnie zdecydować, czy rząd miał nas za głupków, czy po prostu nie wiedział, co mówi i robi, a może dwa w jednym.
http://www.msp.gov.pl/portal/pl/29/6738/Umowa_na_dostawy_gazu_do_Polski_z_Kataru_podpisana.html
http://kurier.szczecin.pl/Art.aspx?a=24934
http://www.polityka.pl/gazu-nie-bedzie/Lead30,1830,274291,18/
Inne tematy w dziale Polityka