seaman seaman
41
BLOG

Lektury obowiązkowe w kancelarii premiera

seaman seaman Polityka Obserwuj notkę 2

Premier nie chce się podzielić z Polakami wiedzą z lektury o poczynaniach ministra Grada w sprawie stoczni. Przyczyna niedotrzymania słowa i pozostawienie ministra na stanowisku może być tylko jedna – Donald Tusk wybrał mniejsze zło. Większym złem byłaby wiedza Polaków o fakcie, że premier brał żywy udział w negocjowaniu kontraktu gazowego z Katarem, a co za tym idzie oczywisty jest jego udział w konstruowaniu transakcji wiązanej zakończonej katastrofą stoczni w każdym wymiarze.

Jeszcze gorszy efekt wywarłoby na społeczeństwie ujawnienie, że w tej sprawie obaj winowajcy, to znaczy premier ze swoim podwładnym zachowali się jak pierwsi naiwni, wręcz biznesowi ignoranci. Ponieważ podłączenie stoczni do kontraktu odbyło się na prośbę strony polskiej, to już był atut dla Katarczyków, którym kompletnie to zwisało. Następnym koszmarnym błędem Tuska i Grada był fakt, że do kupna stoczni zobowiązał się prywatny kontrahent, inny niż do transakcji gazowej – to zdjęło odpowiedzialność z Kataru, a nasz rząd zawisł na cieniutkim włosku dobrej woli tamtejszego szejka, który de facto decydował o wszystkim. No i zdecydował, że woli stracić wadium niż dziesięć razy więcej kupując stocznie.

To dlatego kulisy sprzedaży stoczni nie zostaną przez premiera ujawnione, bo dla niego to jest znacznie większa poruta, niż jedna chybiona prywatyzacja dla ministra Grada. Mając takie doświadczenie ze słowem Donalda Tuska można się pokusić o proroctwo w sprawie dalszych lektur obowiązkowych kancelarii premiera( czytaj prac piarowskich). Pewności takiej stuprocentowe nie mam, ale biorąc pod uwagę wielkość deficytu budżetowego ogłoszonego przez ministra finansów, prorokuję z dużym prawdopodobieństwem, że kancelaria premiera pracuje nad podatkami. A pochyla się nad nimi kancelaria z powodu nieopatrznej deklaracji premiera, że podwyżki podatków w przyszłym roku nie będzie i to ze stuprocentową pewnością, zaznaczył premier. Uczciwie trzeba przyznać, że nie uśmiecha się życie do młodych wilków odpowiedzialnych za wiarygodność Donalda Tuska, a to właśnie z przyczyn licznych jego wypowiedzi i obietnic.

Zatem, po pierwsze - operacja odwracania ogonem kota w worku dotyczyć będzie tym razem definicji podatku, a w szczególności akcyzy. I to jest pierwsze zadanie dla wilków i tygrysów piaru. Wszyscy, dosłownie wszyscy, zarówno krytycy, jak i zwolennicy Platformy twierdzą, że akcyza na różne towary musi być podniesiona w przyszłym roku, czyli premier znowu musi się przygotować na atak pamiętliwych wrogów, którzy jak amen w pacierzu wytkną mu, że obiecał nie podwyższyć podatków, a akcyza to najnormalniejszy w świecie podatek. Bo to jest podatek, tyle że pośredni, zaś różni się od innych wyłącznie tym, że nie jest pobierany przez urząd skarbowy, a płacony przez delikwenta przy nabywaniu dóbr.

I to jest właśnie pierwsze zadanie herkulesowe dla wilków – na nowo zdefiniować podatek akcyzowy, żeby premier w razie czego wystąpił z miedzianym czołem i udowodnił, że akcyza wbrew stereotypowi podatkiem nie jest. Ewentualnie, jeśli takie ponowne zdefiniowanie okaże się niemożliwe, trzeba będzie wilkom wymyślić sprytny sposób na wmówienie ludziom, że premier składając obietnicę, miał na myśli jedynie podatki bezpośrednie.

Druga praca herkulesowa polega na przekonaniu ludzi, że zniesienie ulg podatkowych nie jest podwyższeniem podatku. Jest to operacja raczej niemożliwa do przeprowadzenia na tej grupie ludności, której zniesienie ulgi będzie dotyczyć, zatem sądzę, że wilki się skupią na pozostałej części narodu. Ta praca już się zaczęła i jak sądzę, skoncentruje się na wytykaniu PiS-owi przyznawania ulg na prawo i lewo. Ale to jeszcze mało, potem jeszcze trzeba będzie przeprowadzić dowód, że gdy jakaś grupa płaci więcej z powodu utraty ulgi, to dzięki temu reszta społeczeństwa będzie opływać we wszelkie dostatki. Trzecia praca herkulesowa może dotyczyć przypadku, gdy trzeba będzie podwyższyć jakiś podatek bezpośredni, np. VAT, a jak twierdzą fachowcy jest to bardzo prawdopodobne, chociaż przewidują to po wyborach prezydenckich. Jednak inni nie mają złudzeń i twierdzą, że nastąpi to wcześniej, wówczas wilki będą się bardzo sprężały.

Wczorajszy numer w sprawie Grada do wyborów może przyblaknąć, ale bezpośrednio przed starciem wyborczym premier na wiarołomstwo pozwolić sobie już nie będzie w stanie. Wiele można zwalić na niemożność przewidzenia skutków kryzysu, ale skutków rzucania przez premiera obietnic bez namysłu i nadszarpnietej wiarygodności też przewidzieć nie sposób.

seaman
O mnie seaman

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Polityka