Dopiero teraz, na dzisiejszej konferencji prasowej okazuje się, jak słabą ma pamięć, nie pamięta nawet kto to był Grzegorz i Miro. Nawet nie pamięta kontekstu tej rozmowy. Poza tym to były wysoce niefortunne rozmowy. I jeszcze te wysokie standardy w PO, przez które oddał się do dyspozycji kolegów. Nikt nie zapytał jakich kolegów - Grześka i Miro ? I tylko szkoda, że nie pamięta kto to był Grzesiek i Miro, bo zna kilku Grzegorzy i Miro. Aha, on tych rozmów nie przenosił na działalność parlamentarną i prosi, żeby mu wierzyć...bo czy można na podstawie prywatnych rozmów stawiać zarzuty... Skąd oni biorą takich naiwnych marzycieli na wysokie stanowiska ?
Inne tematy w dziale Polityka