seaman seaman
196
BLOG

Moje święto narodowe, czyli polskość bez warunków wstępnych

seaman seaman Polityka Obserwuj notkę 14

"Być Polakiem nie jest to tak wielka rzecz, jak nam się wydaje. Ale przestać nim być, znaczyłoby przestać być człowiekiem".   Ten cytat ze wspomnień Ferdynanda Goetla ("Czasy wojny") zamieściłem na stałe na swoim blogu, gdyż najbardziej oddaje moje osobiste poczucie polskości.   Dla mnie bowiem jest nierozerwalnie związana z pamięcią i tożsamością, a ta tkwi we mnie poza moją wolą, moja tożsamość jest we mnie i kropka.

Gdybym ją stracił w jakiś sposób, to mnie nie ma, ginę, znikam, dematerializuję się jako istota ludzka.   Ja po prostu bez polskości, tej zawartej we mnie, nie istnieję.   To jest moja pamięć, fundament, nad którym się nie zastanawiam, bo jest oczywiste, że dom ma fundament i nie trzeba sobie tego codziennie uświadamiać.   Stąd każdy, kto polskość lekceważy czy zwalcza, odnosi się również do mnie osobiście, kwestionuje moją tożsamość.

A ja jestem polski totalnie i dlatego dzielę ją wspólnie z Michnikiem, Tuskiem, Kaczyńskim i choćbym z tego powodu ubolewał oraz pomstował, nic mi to nie pomoże.    Gdyż jeśli wczoraj na blogu u Jareckiego moja polskość upoważniała mnie do zachwytu nad polską husarią z Sobieskim pod Chocimiem, to nie dziwota, że mnie krew zalewa, gdy myślę o Dzierżyńskim czy innym Bierucie.    A cóż by mnie obchodziły te rzezimieszki, gdyby nie moja polskość, która tkwi we mnie permanentnie, czasami jak nieznośna zadra, a czasami jak opoka duchowa niemalże ?

Bo ja się nie zgadzam z opinią, którą często spotykam, a która głosi, że polskość to wspólnota duchowych wartości.   To jest megalomańskie stwierdzenie, które sugeruje, że duchowość to nasza specjalność, specialite de la nation, naród wybrany, Polacy złote ptacy , et caetera.   Powiem bez ogródek, ja mam bardzo wyraźne odczucie fałszu, gdy słyszę o kanonach, kryteriach i dowodach na polskość, które mają rzekomo obowiązywać tak zwanego prawego Polaka.

Ja jestem Polakiem z całym bagażem polskości, ale również i garbem polactwa - czyli odwagi, podłości, hojności, głupoty, wspaniałomyślności, lenistwa, miałkości, geniuszu Mickiewicza, grafomanii Rodziewiczówny, kabotyństwa Papkina i wielkości Piłsudskiego.  Dla mnie polskość jest ściśle związana z moją wiarą i religią, czyli kościołem katolickim, historia nasza niejednokrotnie pokazuje, jak się polskość z katolicyzmem w różnych opresjach nawzajem ratowały i uzupełniały.   Z drugiej strony nie mam wątpliwości również co do tego, że ani brak wiary nie wyklucza polskości, ani polskość nie determinuje wyznawania religii katolickiej.

Nad niektórymi cechami mojej polskości ubolewam, rozpaczam, inne gloryfikuję, podziwiam i cenię.   Nie znoszę wszelkiej pretensjonalności, sztandarów haftowanych złotymi nićmi, paradnych marszów wojskowych i gwałtownych erupcji patriotyzmu przed kamerami telewizyjnymi, księdza z wodą święconą przy otwieraniu durnego marketu.   Wściekają mnie patriotyczne transparenty, bogobojne hasła i państwowotwórcze frazesy na oficjalnych ceremoniach, a wzruszają słowa hymnu Pierwszej Brygady, beznadziejna determinacja majora Hubala, spontaniczny zryw ludzi w sierpniu 1980, piosenki Osieckiej i wiersze Lechonia.

Powiem w ten sposób -  ja jestem człowiek bywały w świecie, że się tak wyrażę, nie żaden zaścianek zapatrzony w swoją cnotliwą siermiężność, pracowałem całe lata za granicą i to w niejednym kraju, często egzotycznym.   Znam trochę miejsca i ludzi, zatem wiem, że obiektywnie są lepsze miejsca do życia na świecie niż Polska, że już nie wspomnę o sąsiedztwie geopolitycznym.   Tyle, że ja nie jestem i nie zamierzam być ani trochę obiektywny w kwestii mojego miejsca na ziemi.   Polska i już, nic więcej nie wchodzi w rachubę, dopóki nie wprowadzili do kodeksu karnego banicji za poglądy, ja tu zostaję, niechby się waliło i paliło.

I nie to, że ja nie chciałbym być lepszy w swojej polskości, że skoro takiego mnie pan Bóg stworzył, to takiego mnie macie, nic z tych rzeczy.   Owszem, ja mogę się starać poprawić tę swoja przyrodzoną polskość i nawet to robię, a czasami mam naprawdę krzepiące rezultaty.   Rzecz w tym ja w tej kwestii niewiele mogę, bo polskość to ja, a Polska to mój los.   Ale najistotniejsze z tego jest, że ja tego chcę, że jestem ze swojej polskości cholernie zadowolony.

seaman
O mnie seaman

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (14)

Inne tematy w dziale Polityka