...a poseł rżnie głupa, jak gdyby nigdy nic. Mirosław Sekuła dowiedział się ze swoich własnych wykładów o korupcji, że nie należy zawiadamiać o przestępstwie, gdy ktoś przychodzi z torbą pieniędzy i chce go skorumpować, a nie ma nikogo innego w biurze. Proszę sobie nie myśleć, że cokolwiek podkoloryzowałem dla efektu, żeby pognębić posła PO, przewodniczącego komisji hazardowej, która ma zbadać sprawę afery hazardowej w tejże PO.
Absolutnie nic nie dodałem dla smaku, Sekuła sam z siebie prowadzi taką pikantną narrację, zresztą link podaję pod tekstem. Dosłownie się wyraził, że nie powiadomił o przestępstwie, bo we własnej ocenie nie miał szans na udowodnienie zarzutu, a wiedzę taką czerpał ze swoich wykładów o korupcji, których miał grubo ponad setkę w ciągu kilkunastu lat. I tutaj właśnie cała fabuła opowieści posła się cudownie zapętla, wątki zachodzą na siebie i się przenikają, coś jak w fantastycznych opowieściach Lema, gdzie trzeba się przebijać przez kolejne pokłady fantazji, cofać się, wracać i na nowo ustalać chronologię zdarzeń.
Otóż rzeczony wredny biznesmen odwiedził posła w jego biurze dziewięć lat temu, gdy był on wiceszefem komisji finansów, która zajmowała się także ustawą o hazardzie. Skoro zaś Sekuła prowadził wykłady o korupcji od kilkunastu lat, to znaczy, że już wtedy nauczał, jak zachować się w sytuacji zagrożenia korupcją. Powstaje zatem pytanie, czy ówczesne zachowanie posła wynikało z jego wiedzy o korupcji, czy z jego niewiedzy.
Jeśli to drugie, czyli z niewiedzy, to oczywista wydaje się kwestia, kto go zrobił wykładowcą w przedmiocie, w którym się słabo wówczas orientował – chyba każdy to przyzna, bo prawny obowiązek obywatela powiadomienia o przestępstwie nie jest uwarunkowany dokonaniem analizy szans na postawienie zarzutu. To nawet ja wiem, a przecież nie jestem prawnikiem, ani nawet radnym, cóż dopiero poseł.
Jeśli natomiast Sekuła zachował się zgodnie z głoszonymi przez siebie na wykładach zasadami, to koniecznie należy poszukać autora tych wykładów – bowiem nauczanie, że nie należy powiadamiać o przestępstwie, gdy są słabe dowody albo ich nie ma, jest chyba sprzeczne z prawem i raczej sprzyja korupcji. Takie założenie co najmniej sprzyja tworzeniu atmosfery bezkarności i ośmiela do dalszych prób – a co szkodzi spróbować, skoro w przypadku niepowodzenia nie ma żadnych konsekwencji ?
Powtarzam, koniecznie trzeba znaleźć tego naukowca od korupcji, i zapytać przynajmniej, co on miał na myśli, gdy takie rzeczy wypisywał. Chyba, że to wykłady autorskie Sekuły, to jego trzeba poprosić, żeby trochę ujawnił z tych swoich wykładów. „Od tej pory staram się stosować zdrową zasadę prowadzenia rozmów służbowych w obecności osoby trzeciej” – mówi Sekuła dziennikarce Gazety Wyborczej.
Proszę zauważyć – od tej pory – zatem do tego czasu nie znał tej zasady i można przypuszczać, że w swoich wykładach jej nie uwzględniał. Ciekawa historia, bo ja sądziłem, że takie rzeczy wie się nawet intuicyjnie, tymczasem poseł do parlamentu, szef komisji finansów publicznych, były prezydent dużego miasta, wreszcie wykładowca z przedmiotu korupcja - tego nie wiedział. Człowiek, który z racji swoich licznych funkcji i urzędów był szczególnie, wręcz niebywale narażony na działania korupcyjne, nie zdawał sobie sprawy z elementarnych zasad.
Ba, nawet nie pamięta samego człowieka ani nazwiska gościa z torbą pieniędzy, co go odwiedził w biurze poselskim dziewięć lat temu, żeby pogadać o ustawie hazardowej. Taki kaliber ma Sekuła i ten tekst piszę właśnie po to, żeby zwrócić uwagę z kim mamy do czynienia na stanowisku szefa komisji badającej aferę hazardową.
Smaku dodaje całej sprawie fakt, że ten człowiek zarzuca konflikt interesów innym członkom komisji, którzy wykonując obowiązki urzędowe opiniowali ustawy o hazardzie. Więcej nawet - przewodniczący nie wyobraża sobie, żeby osoby, które mogą zostać przesłuchane w charakterze świadków, miały zasiadać w komisji. Taki ma kaliber antykorupcyjny poseł Sekuła.
http://www.niezalezna.pl/article/show/id/27536
http://wyborcza.pl/1,102546,7286025,Eksperci_nie_chca_pracowac_dla_komisji_hazardowej.html?as=4&ias=4&startsz=x
http://www.rp.pl/artykul/397604_Komisja_bez_Kempy_i_Wassermana_.html
Inne tematy w dziale Polityka