seawolf seawolf
284
BLOG

Pożegnanie

seawolf seawolf Podróże Obserwuj temat Obserwuj notkę 59

Lecę.

Pożegnanie nie na długo, jak sie rozpakuję na statku, to cos napiszę. Lecę na Silver Wind, jak widac ( na zdjęciu płynie Amazonką) , piękny włoski wycieczkowiec, szybkie zastępstwo na dwa miesiące.

Przyznam, ze czasem mnie juz nuży obśmiewanie Bronka- myśliwca i jego wesołej ferajny Szalonych Staruszków, choć chłopaki robia, co w ludzkiej mocy, by dostarczać tematów. Skrobnę zatem od czasu do czasu dla odżywczej odmiany cos z podróży, do saloniku kameralnego. Tym razem na trasie Monte Carlo, Ateny, Tera, Istambul, Wenecja, Lizbona, Portofino....

Myślę, że bedzie ciekawe pokazać trochę "od kuchni", jak wygląda taki wycieczkowiec. Myślałem kiedys , by napisac książkę o swoich przygodach na promach i wycieczkowcach , byłby bestseller, ale musiałbym pozmieniać nazwiska i dla większej pewności wydać ją 10 lat po śmierci, hi,hi!

Pamiętam, jak byłem jeszcze, jako kadet, piękny i młody ( teraz, niestety, to juz tylko piękny.... a własciwie, to juz raczej tylko "i" ), to do łączności z lądem służyła wielka kataryna ( znaczy sie , nie blogerka, tylko radiostacja wielkości szafy gdańskiej) z której wsród pisków i szumów dało sie od biedy zrozumiec, co tam z domu mówią. Albo i nie.

Potem VHF i rozmowy zamawiane za pośrednictwem stacji brzegowej, juz lepiej. Tak , jak kiedys zamawiana w centrali międzymiastowa. Można było, jak panisko pogadać sobie siedząc w fotelu  z nogami na radarze.

No, ale to juz historia, teraz mamy właściwie taki sam dostęp do internetu, jak na lądzie, czasem armator, oby gnił w piekle po wieki, wprowadza firewall na surfowanie, ale management przeważnie nie ma ograniczeń. Przeważnie działa, choć, jak sie jest w fiordach, to łączność zanika, bo antena nie widzi satelity. No i pod Kołem Podbiegunowym kiepsko działa, bo satelita jest nisko nad horyzontem. No i jak mocno "kiwa", sygnał się czasem gubi. Ale tym razem Morze Śródziemne, zatem, jak się rozpakuję i rozejrze po statku, na blogu będzie business as usual. Chociaz nie takie to proste- zanim przejmę obowiązki, mam 5 dni na naukę statku.

Do zobaczenia!

Aha, wkleiłem w poprzedniej notce o Bronisławie, który rozstał się z dwururką dwa świetne obrazki pesceniusza, ale już wtedy, gdy mało kto tam zaglądał. Zachęcam zatem do kliknięcia i obejrzenia ponownie.

seawolf
O mnie seawolf

Poniżej- Kocurki stanowczo zażądały, by je na razie zostawić. To zostawiam.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (59)

Inne tematy w dziale Rozmaitości