"Naoglądałem się w telewizji obrazków z powodzi i nasłuchałem biadań i narzekań osób dotkniętych klęską żywiołową. Obywatele Trzeciej Rzeczypospolitej, stojąc po kostki w wodzie pytali, co robi rząd, aby zapobiec katastrofie. Gdzie jest premier Belka? Dlaczego nie podjęto w porę koniecznych kroków? Jakiś zirytowany w najwyższym stopniu obywatel Trzeciej Rzeczypospolitej, która teraz ma przejść wreszcie do historii, pokazywał reporterowi telewizyjnemu i wszystkim widzom burzliwą rzeczkę, tłumacząc, że w tym miejscu koryto jest stanowczo za wąskie. I rząd niczego nie zrobił, żeby je poszerzyć. Gdzieś indziej zdenerwowana kobieta krzyczała, że okoliczne rowy są pozasypywane. Pewnie miała rację, pewnie wie dobrze, że są pozasypywane, bo widziała to jeszcze w czasie ostatniej suszy, i oburza się, że rząd ich nie przekopał.
Powódź na szczęście jest niewielka, ale i do takiej obywatele Trzeciej Rzeczypospolitej nie dorośli. Są najwyraźniej przekonani, że udrażnianie rowów, sypanie wałów, przepychanie przepustów jest zadaniem rządu, że powinni przyjechać Belka z Hausnerem, złapać za łopaty i kopać. Jak już powstanie ta Czwarta Rzeczpospolita i rządzić będą Kaczyński z Rokitą, ci sami obywatele będą oczekiwać, że to oni przyjadą i naprawią wały. A jeśli się zawiodą, zaczną się rozglądać za kimś, kto im obieca Piątą Rzeczpospolitą."
Maciej Rybiński "Wały Obywatelskie", "Rzeczpospolita" 20 marca 2005r.


Komentarze
Pokaż komentarze (4)