51 obserwujących
378 notek
639k odsłon
8315 odsłon

Ziemkiewicz bydlakiem? To kim jest Palikot?

Wykop Skomentuj110

„Panie Ziemkiewicz, jest pan bydlakiem!” – wykrzyczał wczoraj na konferencji prasowej lider Twojego Ruchu – Janusz Palikot. To reakcja przywódcy tego ugrupowania na komentarz Rafał Ziemkiewicza do wyznania Kory Jackowskiej; w środę ogłosiła ona publicznie, że cierpi na nowotwór. Publicysta „DRz” w odpowiedzi na to zauważył, że w takim razie jej wcześniejsza wyznania – jakoby popierała legalizację marihuany właśnie ze względu na jej właściwości lecznicze przy walce z rakiem – są zwyczajnym bajdurzeniem (oczywiście, nie w takich słowach). Palikot poczuł się w obowiązku bronić jednej z bardziej znanych twarzy Swojego Ruchu i uniósł się honorem. A że honor Palikota zaczyna się pisać od „ch”, to z odruchu moralnego wzburzenia wyszła nam szopka.

Czy wypowiedź Ziemkiewicza w jakiś sposób jest skandaliczna, niedopuszczalna, łamie standardy, sprawia że „jest on bydlakiem”? Może jest ciut nietaktowna; osoba która właśnie dowiedziała się o poważnej chorobie pewnie ostatnią rzecz, jaką chce usłyszeć jest cyniczny komentarz i wyzłośliwianie się. Z drugiej strony, z tematu uczyniła Kora (nie wiadomo w gruncie rzeczy po jaką cholerę?) sprawę publiczną, a kwestia legalizacji marihuany jest elementem publicznego dyskursu. Sama Kora zresztą nie jest tylko undergroundową piosenkarką. W porównaniu jednak do schamienia samego Palikota słowa publicysty „DRz” są co najwyżej pisknięciem.

Tak, czy owak, skąd taka reakcja Palikota na słowa Ziemkiewicza? Rzecz jasna, nie chodzi o samą Korę i jej życiowy dramat; wokalistka Maanamu jest już dużą dziewczynką, potrafi sobie poradzić z pyskówkami, które ją spotykają, zwłaszcza że sama nie stroni od grubych słów. Tymczasem Palikot musi pielęgnować swój elektorat i odgrzewać go co jakiś czas, aby do reszty nie odpłynął. O ile bowiem macierzysta partia Palikota (PO) nosi cechy zorganizowanej struktury przestępczej, połączonej wspólnotą interesów i nastawieniem na obrabianie państwa i jego obywateli, o tyle Twój Ruch (czy raczej „Jego Ruch”) to typowa organizacja sekciarska. Emocjonalna, bezwolna, nastawiona na dogmatyzm wodza, przeżywająca uniesienie za każdym razem, gdy guru podaje mu do zażycia opium. No i – to chyba najważniejsze – do reszty pochłonięta nienawiścią.

Musiał zatem Palikot uraczyć swych wielbicieli kolejną porcję narkotyku, by wprowadzić ich w ten stan, w którym w czasie sierpniowych bachanaliów roku 2010 poczęła się ta partia. Imperatyw ten wynikał po części również z faktu, że „legalizacja narkotyków” to ideologiczny pniak tego ugrupowania.

Lider „Swojego Ruchu” – odnoszę takie wrażenie, jeśli dobrze czytam jego coraz bardziej emocjonalne konferencje – ma osobistą pretensję do Ziemkiewicza. Jako publicysta ten upowszechnił bowiem stwierdzenie, że „Palikot wystąpił z gumowym sobowtórem w ręku”, wprowadził złośliwą manierę mówienie, w stylu: „Na konferencji prasowej wystąpił – przepraszam za brzydkie słowo – Janusz Palikot”, zadał również publicznie pytanie: „Czy poseł Palikot przed swoją konferencją prasową się onanizował, jak podobno ma we zwyczaju”. Wyliczył mu również niekompetencję, ignorancję i sianie nienawiści do idei ruchu narodowego, po tym, jak Palikot urządził pod pomnikiem Romana Dmowskiego happening, na którym nazwał Ojca Polskiej Niepodległości „hitlerowcem” (Ziemkiewicz przypomniał m.in., że narodowcy byli tą grupą polityczną, którą Niemcy na wojnie mordowali ze szczególną zajadłością, z tego właśnie powodu, że endecy nigdy nie uznawali możliwości współpracy z hitlerowskim okupantem). Poza tym, Ziemkiewicz z racji ostrego pióra i paszkwilanckiej maniery co raz obśmiewa, poniża, bądź sprowadza do parteru przedstawicieli salonu.

Emocje guru wzięły górę. Wielu komentatorów podkreśla, że Palikot jest wyrafinowaną szumowiną, która swoje ataki wymierza spokojnie, bez mrugnięcia okiem i przede wszystkim – na chłodno. Wczoraj jednak wyglądało to inaczej. Puszczają mu nerwy, czy może skończyła się amunicja? Faktem jest, że notowania Jego Ruchu nie są najlepsze, palikotowy klub parlamentarny został „wykupiony” przez rządzącą koalicję, a część środowisk „elyty” w dalszym ciągu obstawia Tuska w ciemno.

Na koniec krótka dygresja. Ruch Palikota, niezależnie od tego, czy jest to Twój Ruch, czy tylko Jego Ruch, to partia szerząca nienawiści i propagująca pogardę jako metodę uprawiania polityki. Odpowiednika takiej partii próżno szukać na w zachodnich systemach parlamentarnych; jeśli już to prędzej podobieństw doszukiwać się należy w rosyjskiej Jednej Rosji i jej faszystowskiej przybudówce – organizacji „Nasi”. Prawie trzy lata obecności Ruchu Palikota w polityce nie przełożyły się na żadne realne rozwiązania, akcje, czy inicjatywy tego ugrupowania, mające wydźwięk w społeczeństwie. Przeciwnie, Palikot pokazał, że – np. w kwestii podwyższania wieku emerytalnego – z lewicowością ma tyle wspólnego, że lewej akurat ręki jakoby używa do „onanizowania się, co podobno ma w zwyczaju”. Podobnie w ostatnim czasie, nie znalazł Palikot czasu i energii na konferencję prasową, czy wydanie bodaj krótkiego oświadczenia, piętnującego organy państwowe, za współodpowiedzialność za samobójstwo 16-latka, którego sąd chciał odebrać matce z tego głównie powodu, że była za biedna, by być rodzicem. Wydawałoby się, nie ma „piękniejszej okazji” dla lewicowego polityka, by zaistnieć w społeczeństwie, krytykować państwowe patologie, okazywać wrażliwość na krzywdę obywateli, których wykluczono i wyzuto z najbardziej podstawowych praw, ze względu na pozycję materialną.

Uznał jednak Palikot, że jego elektorat potrzebuje emocjonalnego zastrzyku, by raz jeszcze doprowadzić się do narkotycznego spazmu; wziął więc w obronę Korę Jackowską, która – pomimo rzeczywistego współczucia dla jej dramatu – mam jakieś takie nieodparte wrażenie bronić przed atakami potrafi się i sama.

Wykop Skomentuj110
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale