51 obserwujących
378 notek
640k odsłon
2068 odsłon

Czy potrafisz to zrozumieć, PiS-ie?

Wykop Skomentuj17

Pamiętam taką scenę z kampanii wyborczej 2011r.: Donald Tusk gości na Śląsku, gdy niespodziewanie dla jego sztabu na jedno z jego ustawianych z wyborcami spotkań przyszła grupa przedsiębiorców, która chciała mu przekazać swoje pretensje o to, jak traktowani są przez aparat urzędniczy państwa. Premier gustownie zlekceważył pikietujących. Relacja z tego wydarzenia znalazła swoje pięć minut (to nie przenośnia, to rzeczywisty wymiar – pewnie i tak przeszacowany – czasu antenowego, poświęconego dla niewygodnego dla władzy zajścia) w jakimś teleekspresie, czy innym mikromedium. TVN-owa propagandystka, Katarzyna Kolęda-Zaleska, jeździ w tym czasie po Śląsku za „panem Czesławem”, z którym premier obiecał się spotkać, ale nie wywiązał się z danej obietnicy. To był problem, który miał medialną twarz, ale na tyle nieinwazyjną dla władzy, by „jechać” na nim przez kilka dni. W jakiś czas później, w trakcie tej samej kampanii, PiS zorganizował debatą, której mottem przewodnim było pytanie, „Czy Polska jest państwem prawa?”. To druga scenka rodzajowa, która przypomina mi się dzisiaj, w IV rocznicę katastrofy smoleńskiej. Zaproszeni przez tę partię eksperci, w randzie profesorów (głównie zresztą przyjaciele z czasów akademickich samego Jarosława Kaczyńskiego) szerzą negacjonizm; na konferencji kwestionują nieśmiało dogmat, jakoby III RP była państwem praworządnym. W mainstreamie wrze; jad, jazgot, plwociny lecące w stronę Prawa i Sprawiedliwości. Wynik wyborów parlamentarnych z 2011r. każdy chyba zna…

Dlaczego dzisiaj? Czemu właśnie 10 kwietnia 2014r. piszę na ten temat. Spójrzmy jak wyglądał ten dzień i tych kilka go poprzedzających. Już od poniedziałku ostry „hate” na Macierewicza; wrzutki „Wyborczej”, konferencja prokuratury i „zespołu Laska” (którego komisja dawno już przecież „wszystko wyjaśniła”). Z drugiej strony – Antoni Macierewicz. Człowiek niezłomny, kto wie, czy nie największy z żyjących obecnie antagonistów komunizmu i żołnierzy niepodległej Polski… Kompletnie nieumiejący odnaleźć się w XXI rzeczywistości politycznej; którego cnoty wyniesione z podziemia, są jednocześnie największymi przywarami obecnie (chociaż on sam oczywiście widzi sprawy zupełnie na odwrót!). Na jeden dzień włączono ponownie „przemysł pogardy”. Tak jakby w mediach można było wcisnąć jeden guzik i zmienić „ośrodki rozrodu i warunkowania”, by mogły przyswoić puszczany im od rana „czuciofilm”.

Tyle tylko, że to PiS ponosi odpowiedzialność za to, że ta władza – pomimo oczywistego łajdactwa, którego się cztery lata temu w Smoleńsku i poza nim dopuściła – ciągle trwa.

Jarosław Kaczyński, nie tyle nawet że zapomina, co nie widzi potrzeby zrozumieć, że polityka jest taką samą dziedziną, jak fizyka; rządzi się swoimi prawami, których nie można zmienić siłą, czy wolą. Nauczył mnie niedawno tego jeden ze znajomych, wychowany w Kanadzie, który prowadził własną działalność gospodarczą w warunkach tamtejszego kapitalizmu. On nigdy nie miał pretensji o to, że jego konkurencja „robi swoje”, momentami się łajdacząc. Przeciwnie, funkcjonując na rynku trzeba zawsze zakładać i wyprzedzać – przekonywał – ruch przeciwnika. W innym wypadku cechować będzie nas tak skrajna naiwność, która w polityce jest zbrodnią; być może zbrodnią zaniechania, ale porównywalną do czynnych aktów łajdactwa.

Czy naprawdę tak trudno było się domyśleć co takiego Platforma Obywatelska i skupiony wokół niej establishment przyszykuje na rocznicę 10 kwietnia? Doprawdy, czy przeprowadzany od paru dni frontalny atak spadł na partię Kaczyńskiego jak grom z jasnego nieba (do tego stopnia, by w sondażach potracić nawet do 5%)? Platforma Obywatelska gra smoleńskimi trumnami od dnia katastrofy i na śmierci poległych tam 96 osób zbija swój kapitał polityczny od czterech lat. Pokazują to badania, sondaże i mentalność jej elektoratu.

Zacząłem od przykładów z ostatniej kampanii wyborczej do parlamentu krajowego. Nie przez przypadek. PiS – gdyby chciał lub widział taką potrzebę – mógłby ze Smoleńska zrobić narrację, dającą mu nieprzerwane rządy na dwie, trzy kadencje. Mógłby Kaczyński oprzeć się na haśle „przebudowy Polski”; wygłaszając diatryby w stylu: „To samo państwo, które pozwoliło tam w Smoleńsku poniżyć polskiego prezydenta i lecącą z nim elitę władzy, co dnia jest drapieżcą w życiu każdego obywatela. To państwo, które uklękło w Smoleńsku, pokazując swoją nieporadność i miałkość, codziennie wyciąga swoją pieść, by poniżać, kundlić i grabić własnych obywateli. My zmienimy to państwo!”. Tymczasem PiS podkreśla w swojej politycznej retoryce, że państwo 10 IV 2010r. zawiodło, ale nie to jest najważniejsze, gdyż „samolot rozpadł się w powietrzu”, na skutek „dwóch wybuchów”. A sam Tusk spiskował przeciwko Lechowi Kaczyńskiemu z Putinem.

Wykop Skomentuj17
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale