Wpis ten jest wynikiem prężnie działającego aparatu cenzury w reżimie Redaktora, który w sobotę wyraził swoje zdanie temat sprawy prof. Legutki i grupy wrocławskich licealistów. Wydaję mi się, że Redaktor jest lekko przewrażliwiony na punkcie swojego chlebodawcy i dlatego regulaminowo piętnuje każde odwołanie się do jego "firmy" .Ciekawe czy Igor Janke lub Paweł Wroński zachowują się podobnie gdy ocenia się ich sądy trochę przez pryzmat tego gdzie pracują?Naturalną koleją rzeczy jest, że publicystyka podlega silnemu wpływowi środowiska, w jakim jest tworzona.Trudno sobie wyobrazić, żeby np. red. Wildstein publikował swoje teksty w "Wyborczej", a red. Kurski w "Rzepie".Redaktor jest chyba trochę jak ta "rozdarta sosna", gdzieś pomiędzy poważną publicystyką, a piersiami Kasi Cichopek. Jeżeli Redaktor nie ma do tego pewnego dystansu, w takim razie sugeruje Redaktorowi zmianę miejsca pracy. Zapraszam jednak Redaktora do dyskusji,u mnie bowiem panuje demokracja i wolność słowa ,u Redaktora - jak widać - autorytarna hucpa.
Szanowny Redaktorze
Zdaję sobie sprawę, że sformułowania typu "rozwydrzeni i rozpuszczeni przez rodziców smarkacze" oraz "szczeniacka zadyma" są na porządku dziennym w "dzienniku" Redaktora. Proszę sobie jednak wyobrazić,że w cywilizowanym świecie, w sferze publicznej takie wypowiedzi nie powinny być normą. Szczególnie, że pochodzą one od - jak Redaktor to ujął - "wybitnego filozofa", a nie klienta budki z piwem.Nie musi Redaktor "uznawać za poważne sprawy, które uważa za arcygłupie" ale nie może również Redaktor posługiwać się inwektywami. Podzielam natomiast obawy Redaktora co do nie "spuszczania na bambus" takich spraw przez sądy - mogły by one mieć dość nieprzyjemne konsekwencje finansowe dla pracodawcy Redaktora.
Zastanawiam się również czy studiował Redaktor może psychologię, bo jakoś przeoczyłem ten fakt w CV Redaktora. Czy może jest Redaktor po prostu z natury cynikiem, który przypisuje ludziom złe intencje i zawsze doszukuje się drugiego dna? To, że Redaktor nie miał "równowagi emocjonalnej", nie znaczy jeszcze wszyscy młodzi ludzi takowej nie posiadają i kierują się w życiu jedynie hormonalną nadpobudliwością .Ciekawe czy Redaktor ma dzieci,a jeśli tak to czy stosuję Redaktor metodę wychowawczą "wywalania na zbitą twarz i pogonienia do pracy"? Dostrzegam tu ponownie u Redaktora autokratyczne ciągotki. Rozumiem, że tak mą się hartować moralność przyszłych hufców IV RP?
Młodzi ludzie, chcący zabrać obywatelski głos w poważnej publicznej debacie,zderzyli się z lekceważeniem i upokorzeniem, zderzyli się z belferskim, umysłowym "betonem" dzielnie reprezentowanym przez prof. Legutkę(czy może raczej prof. Pimko?),konformizmem dyrekcji szkoły (która wstępnie wyraziła zgodę aby krzyże wisiały tylko w salach, gdzie odbywają się katechezy ale później "zmiękła jej rura" i wycofała się z tego pomysłu) oraz Kościołem, który w osobie o.Zięby próbował ich zinfantylizować i przykleić im gębę "szczeniaków". Reakcja Legutki nie powinna dziwić - wszak jest on partyjnym nominatem PiSu, gdzie każdy przejaw samodzielnego myślenia jest brutalnie tępiony (vide Zalewski,Dorn,Ujazdowski). Martwi natomiast potulne zachowanie grona pedagogicznego (po za małymi wyjątkami) , które zamiast dawać przykład obywatelskiej postawy i odwagi cywilnej, wysyła do uczniów taki o to sygnał : siedźcie cicho, nie wychylajcie głowy, bo jesteście jeszcze "smarkaczami" i własnego rozumu nie macie, a Słowacki wielkim poetą był! Trudno się potem dziwić, że do polskiej polityki trafiają głównie ludzie koniunkturalni,obli,bezbarwni,bezideowi, usłużni i cyniczni.
Wyobrażam sobie jakie krzyki i wrzaski podniosłyby się u "katofanatyków", gdyby to licealiści stanęli w obronie krzyży a np. taka Joanna Senyszyn nazwała ich "rozwydrzonymi smarkaczami". Terlikowski oraz Redaktor zapewne domagali by się wówczas wyniesienia licealistów na ołtarze, a dla Pani Senyszyn urządzenia publicznego kamieniowania. Wtedy na pewno zasłużyli by oni na miano "poważnych,rozsądnych,ideowych młodych ludzi". Alleluja i do przodu!Niestety, czasami morze hipokryzji zalewa niektórym mózgi i zdolność myślenia.


Komentarze
Pokaż komentarze