Właśnie obejrzałam rozmowę red. Kajdanowicza z Ministrem Obrony Narodowej przeprowadzonej w TVN24. Z rozmowy wynika jedno; minister nie ma sobie nic do zarzucenia, to inni ( w domyśle) podwładni, popełnili błędy.
Pan Klich chwalił się, jakie radykalne zmiany wprowadził w wojsku po katastrofie Casy , ale pan redaktor zamiast zapytać, dlaczego w takim razie skutek ( czyli katastrofa ) nastąpiła w wyniku podobnych zaniedbań (czyli te zmiany albo były niewystarczające, albo nieskutecznie wprowadzone), słuchał i słuchał i słuchał… i nic.
Pan minister nie czuje się w ogóle odpowiedzialny, nawet moralnie, co jest dowodem buty i pychy zdumiewającej. Zwłaszcza w przypadku osoby nadzorującej funkcjonowanie armii, w której słowo honor powinno być rozumiane jednoznacznie. To jest niestety kolejny przykład na to, że po pierwsze politycy w ogóle nie czują się odpowiedzialni za własne decyzje, bądź ich brak. Ale przede wszystkim nie czują się odpowiedzialni za działania własnych podwładnych. Słowa etos ( urzędnika państwowego który służy ojczyźnie), honor, solidarność i współczucie jest tylko elementem marketingu .
Na pytanie, dlaczego nie stanął w obronie dobrego imienia generała Błasika, pan minister powiedział, że już zajął, bo protestował w… programie radiowym. Jak rozumiem, polskie stacje radiowe są nieustanne nasłuchiwane przez przedstawicieli MAC i rosyjskich służb zajmujących się pracą nad raportem i w związku z tym ten protest odnotują.
Podczas całej tej rozmowy miałam wrażenie, że pan minister w ogóle zapomniał, że to między innymi straszliwe zaniedbania pracy podległego mu resortu doprowadziły do śmierci prezydenta państwa i prawie setki obywateli. Pan minister ma dobre samopoczucie , jest nawet z siebie zadowolony.
Co na to Polacy? Znowu zagłosują na PO?
A panu redaktorowi życzę lepszej formy dziennikarskiej, bo dzisiaj...


Komentarze
Pokaż komentarze