Rzeczywiście, mam na imię Adam. Jestem monogamistą, stąd od od 37 lat tworzymy z Wandą rodzinę. Córka jest jedna, i w dodatku - jedynaczka. Parę lat temu poszła sobie w cholerę. Za mąż.. Mieszka od nas o rzut beretem; ledwie 200m w linii prostej dla podchmielonego. Mieszkamy sobie w dużym, wygodnym, wyposażonym domu z około 1900 roku , z ogromną działką przydomową ( ponad 0,5 ha oraz pewną ilością ziemi rolnej w dwóch kawałkach. Bardzo sobie cenimy ekologię; mamy więc swój strumień, własny liczny drzewostan,ba - nawet swoje grzyby, rosące pod modrzewiami. Mamy też na tej działce chałupkę rezerwową i ogrom nieba nad głową. W tej idylli jest zagwozdka : mamy już swoje lata i musimy myśleć o niedalekiej przyszłości, w której utrzymanie czegoś takiego stanie się trudne. DLATEGO Z BÓLEM SERCA POSTANAWIAMY NASZĄ POSIADŁOŚĆ SPRZEDAĆ. TYLKO AMATOROWI . TYLKO ZDECYDOWANEMU ZAMIESZKAĆ Z DALA OD ZGIEŁKU. Wyobraż sobie dolinę Parsęty w przedśrodkowym biegu rzeki, lasy, sarny Cię odwiedzające i do miast niedaleko. To jest powiat szczecinecki, Zachodniopomorskie. .. Jeśli masz ze mną do pogadania, pisz mi na pocztę wewnętrzną. Cóż, taka rzeczy kolej : przyszliśmy na wieś w 1984 roku,czas swoje zrobił.
Jak widzisz, mieszkanie na wsi nie jest problemem : jest droga, światłowody, telefonia do wyboru , kanalizcja, internet, lekarz, tartak i .... cmentarz wg. potrzeb,z obsługą miejscowego farorza. I fajne środowisko.



Komentarze
Pokaż komentarze (1)