Jak nie urok, to sraczka ! Jeszcze nie wybrzmiały echa pewnej eskapady pewnych posłów na Cyprze, a już polski światek prowincjonalny doświadczył pobytu paru parlamentarzystów, na kongresiku Kobylańskim. Szczerze mówiąc, niezbyt mnie obchodzi, co gadał i do kogo gospodarz, jak bardzo znieważał pamięć nieżyjącego prezydenta, dyżurny wariat III RP i jakim cudem tam się znalazł. Pewnie nawet dobrze się stało, że akurat tę aferę, na światło dzienne wywlókł Lis. Cała sprawa dowodzi oczywiście istnienia podwójnych standardów etycznych w łonie PiS-owskiej wierchuszki i z tego prędzej, czy póżniej, przyjdzie się prezesowi równie gorliwie spowiadać, jak dziś, gorliwie lekceważy i ignoruje. ( W tle unosi się pytanie posłanki z PiS-u, którą mafię Don Aldo wspiera.)
Godzi się zapytać, czy ten incydent - nie pierwszy, nie ostatni - zostanie doceniony należycie przez naszą opinię publiczną i na różne sposoby - życzliwych komentatorów. Z równą życzliwością, jak filipińskie niedomogi pana Aleksandra.
Więc mnie, z uwagi na wymowę spektaklu, przychodzi do łba starego, tylko jedno pytanie : po co pojechali do Kobylńskiego panowie parlamentarzyści i w jakim charakterze tam wystąpili. Czy przypadkowo zgubili drogę na rozległych przestrzeniach Południowej Ameryki, czy byli tam bardzo miłymi, zaplanowanymi gośćmi, czy może tylko i aż - PROSZALNYMI DZIADAMI, PRZEDSIĘWZIĘTYMI Z UWAGI NA ZBLIŻAJĄCĄ SIĘ KAMPANIĘ WYBORCZĄ. Szukającymi wsparcia i oparcia; a takim nie wypada protestować nawet wtedy, gdy bredzi Świtoń.
Skończę tę noteczkę słowami poety Katulla,choćiaż być może, nie warto.
Lajdacka karczmo i karczemne łotry,
w dziewiątym domu od świątyni Braci,
myślicie,że wy jedni tylko macie kutasy i możecie rżnąć
dziewczyny
a wszystkich innych macie za baranów ?
Myślicie,że nie mogę wam powiedzieć,
jak razem siedzicie stu czy dwustu,
żebyście w dupę mnie pocałowali ?
I owszem !
Zobaczycie, jak wyjdziecie,
co będzie na tej budzie napisane !
Ta moja, nade wszystko ukochana,
o którą przyszło krwawe staczać boje,
ta moja panna mnie pozostawiła
i tutaj siedzi z wami ,głupie dranie,
a wszyscy z nią robicie same świństwa ,
prostacy, rozpustnicy, ulicznicy -
a zwłaszcza ty, włochaty Celtyberze -
królików kraju synu, Egnacjuszu,
co byłbyś niczym bez tej wielkiej
brody
i zębów po ibersku mytych w sikach.
Gajusz Waleriusz Katullus -"Poezje" , Wydawnictwa Artystyczne i Filmowe, Warszawa,1990 r. ( wybór i tłumaczenie - Jacek Wójcicki )


Komentarze
Pokaż komentarze (5)