Czasami człek żałuje, że musi stosować się do ustalonych tutaj kryteriów zachowania. Chciałoby się polecieć otwartym tekstem, niespecjanie szczędząc bluzgów.
Pierwsza rzecz : panaprezydentowa koncepcja , wręcz wizja, pomnika ofiarom katastrofy smoleńskiej. Czy czcząc pamięć ofiar katastrofy Casy, poszedłby w tym samym kierunku ? Pomyślał przez bodaj drobną chwilę, co czuć będą rodziny w tym tak dla nich oczywistym, miejscu spotkań, wiedząc, że konstrukcja monumentu zawiera krew, ból, strach i mikroresztki - ich najbliższych ? Czy TEN CZŁOWIEK myśli ?
Idąc tropem prezydenckiej idei, nie zawahałbym się doradzić jego czynownikom, szczególnie panu Nałęczowi, aby dbając o wizerunek szefa, doradził mu aktywność w sprawie zapomnianej już, katastrofy busa, wiozącego L U D Z I do zbioru jabłek. Niech uda się, wróć, niech nawiedzi to zapomniane przez media i " pomazańców bożych" miasteczko, niechaj podpowie :- a nie warto, Kochani, wykorzystać wrak samochodu, w którym zginęli twój mąż, brat, ojciec, dla celów pomnikowych? Byłoby tak pięknie, bo ufundowałbym na koszt Kancelarii Prezydenta RP, także stosowną inskrypcję, np. : - OFIAROM BEZROBOCIA III RP - PEŁEN BULU PREZYDENT. -
Rzecz druga. NATO , osierocone po wycofaniu się Jankesów z operacji militarnych w Libii, potrzebuje pilnego wsparcia, dla swojej, szeroko zakrojonej, akcji humanitarnej. W tym celu, podobno, miało zwrócić się do rządu Don Alda, o pilną pomoc lotniczą, w ktorej powinny znależć się nasze F-16 i Migi-29. Jeśli rząd potraktuje poważnie tę prośbę, o kolejną spodziewaną daninę krwi polskiej w cudzym interesie, to pytam : kto i jak obroni nas przed niespodzianą agresją - ze strony np. San Marino, albo uchowaj Boże - Andorry ? Przyjaciel Putin ?
Wiadomo,że akcja humanitarna, ma na celu odblokowanie miast oblężonych przez wojsko Kadafiego ( Kaddafiego ?), że nie obędzie się bez humanitarnego użycia wielkokalibrowych kulomiotów, miotaczy granatów,możdzierzy i co tam kto ma, chociaż PODOBNO, użycie sił lądowych w celach humanitarnych jest niemile widziane.
Jeśli zarówno w sprawie pierwszej i drugiej, zwyciężą koncepcje bliskie decydentom i ich zagranicznym sojusznikom, oznaczać to będzie zaledwie jedno : że kabotyństwo lezy u podstaw polskiej racji stanu. Bo zdrowy rozsądek spocznie gdzie indziej.


Komentarze
Pokaż komentarze