" Polacy - wielki naród, którego nie łączy nic", napisał w notce szeregowy poseł PiS-u, pan Wojciechowski. Napisał, co chciał; być może wstało mu się lewą nogą, chociaż prezes powtarza : - prawą, prawą marsz !
Aby uwiarygodnić swoje stwierdzenie, poseł przywołuje przykład innych nacji, aż szkoda, że nie dopatruje się ślimaków i żab, identyfikowanych z wielkością i chwałą Francji. Dobrze jest napisać, że łączy nas wzajemna, żywa niechęć. A że my są indywidualiści i apaństwowcy, to jasne , jak lampka nocnego patrolu. Gdy rodziło się w Europie poczucie więzi narodowych i zarazem - odrębności - myśmy państwa nie mieli.Skasowano je, jak dziś kasuje się bilet. Państwo symbolizowali nam zaborcy i okupanci, Panie W. Na tej kanwie budowano u nas stosunek do państwa, w momencie , w którym emancypował się naród jako całość ,łącznie z chłopskim ludem, którego do bardzo niedawna, był Wojciechowski pierwszorzędnym reprezentantem i na co się tak obraził, za zignorowanie jego prezesowskiej ambicji w PSL, że aż w objęcia Jarosławowe trafił. Pan poseł gada; jego prawo. Moim obowiązkiem jest przypomnienie mu, że wiele nas łączy z Bolkiem Chrobrym, Grunwaldem, bigosem, pyzami, Wictorią Wiedeńską, wielką literaturą, "WESELEM" - dobra rola Chochoła dla pana posła, Marią Curie,flaczkami i kołaczem, Cudem nad Wisłą, Gdynią, COP-em, umiejetnościa czytania ( nawet poselskich wypocin), z Białoczerwoną, z pamięcią.I wiele nas łaczy też poprzez krew i PAMIĘĆ . Panie pośle szanowny ! Zjedz Pan oscypka,zapij dobrą, światowej marki, polską wódką, posluchaj Chopina, by wypełnić rzewność parlamentarnej duszy. I idż Pan na spacer - Piotrkowską Być może dojdzie Pan do wniosku, że to Jego z nami nie łączy nic. http://www.youtube.com/watch?v=BD2d2FDNGm4&feature=related


Komentarze
Pokaż komentarze (4)