Przed nami kolejne wybory parlamentarne,zakończone kolejnym historycznym zgrzytem, wrzaskiem, mordobiciem i podziałem, bo Polska, to dziki kraj. Jeśli są jeszcze wsród nas idealiści, wierzący w człowieczeństwo polskiego politruka, to niech lepiej zawczasu idą do zakonu i w nowicjacie modlą się gorliwie, aby ich wiara, cialem się stała. Chociaż trochę.
Odżyją zapewne z tej okazji dysputy, czy tu na ojczystej ziemi , są jeszcze Polacy - prawdziwi i poprawieni genetycznie - czy tylko samo polactwo, bez względu na poglądy i służbę - TAKIM MOCOM. A że autorytetów moralnych, intelektualnych, niezależnych, tyle mamy co kot nabżdział, to i po opinie, analizy i opisy polskiej rzeczywistości, sami będziemy biegać do żródeł. Oczywista - zagranicznych, obcoplemiennych, bo te chociaż mają , czego nam bezustannie brak - dystans.
Sami ocenimy się post factum; jasne, że prędzej niż my sami, ocenią nas nasze potomki, o ile wystarczy im sił, powagi i roztropności ( bo to czyjeś dzieci będą ) ; historia, bo o niej tu myślę, taka nauka jest, że przecież ucząc, nikogo nie nauczyła na blachę. Stąd towarzysząca nam bezustannie recydywa.
Warto czasem zadać pytanie , z pozoru tylko absurdalne : komu już znudziła się Polska ? Ideologom obu warczących na siebie stron, czynownikom, czyniącym słowa wodzów tworem lotnym, bo gazem obezwładniającym umysły i wysysającym dusze, może patriotom za 30 srebrników + 5 , na inflację ?
Wiem, o czym gadam, bo wszystkie otwarte fora netu, zwłaszcza Facebook, pełne są aktywności person, które trudno podejrzewać o rzewny altruizm i bezinteresowność; coś na rzeczy jest w poglądzie nt. ich obowiązków, wynikających ze stosunku pracy. Piękni ludzie, a jak dotąd - zero odpowiedziałności. To może przed Bogiem ?
Ciekawe, czy bliska jest chwila, gdy ktoś roztropny rozpocznie tu, w Salonie , rozmowę dotyczącą granic odpowiedzialności za słowo. Akurat mnie nie chodzi zbyt mocno o granicę prawa. Znacznie bardziej o granice wszelkiej śmieszności.


Komentarze
Pokaż komentarze