Witaj. No to zobacz, biorą się za nas. Nie za wszystkich jak leci, ale za 'satyryków", oszczerców, za trolle - leśne, skalne i podstępne, za chamów, za buraków, za konkretnych przedstawicieli POWSZECHNEJ ANTYKULTURY. Będzie koza ? Słusznie ! Będzie karcer, nawiązki i grzywny ? Znakomicie ! Tylko czemu to wszystko w przeddzień wyborów, bo trzeba zdyscyplinować rozwydrzony net ? Jak ja doskonale rozumiem pana ministra Sikorskiego, oby żył wiecznie. Atakowano go, plugawiono i znieważano, życzono żle, albo jeszcze gorzej, a on, bidulek, tylko milczał , milczał, milczał. Aż przestał i poszedł do sądu. Dobra. Jak dorzynać, to już !
Oczywiście, mowy nie ma o dorzynaniu watahy netowej; do tego potrzeba cojones, no - pewnego typu odwagi cywilnej, bez osłaniania się urzędem. Docelowo, w dupsko dostaną wydawcy, kreatorzy konkretnych forów, nierespektujący własnych regulaminów. Dobrze ? Zależy skąd patrzeć. Być może, wydawcom opłaci się bulić grzywny i nawiązki, jeśli tylko za tym pójdzie dodatkowy zysk. TO SIĘ NAZYWA POŚWIĘCENIE.
Przez blisko trzy lata udzielałem się na forach DZIENNIKA GP, gdzie toczyłem heroiczne boje o czystość zasad, o trzymanie się kryteriów kultury osobistej, o przestrzeganie wyznawanych publicznie wartości. Dorobiłem się opinii idealisty, dobrodusznego ćwoka. Może dlatego, że nie pisałem pod czarnymi nickami, budując własny wizerunek w oparciu o jeden, zarejestrowany.
Pamiętasz histerię w sprawie Kataryny ? Wtedy jeszcze polski facebook był pewnie w powijakach; skrzyknęli się jednak ludzie, by bronić kobity brzydko emablowanej przez DZIENNIK. W kąt poszły wszelkie animozje i pyskówki, a my huzia na Józia, sorry, na Krassowskiego ( on był przez dwa S ?) Jakiż byłem dumny, gdy okazało się, że należałem do tej, właściwej grupy, której na odchodne, osobne słowo poświęcił znikający w atmosferze skandalu redaktor K. : " pocałujcie mnie wszyscy w dupę", napisał w pięknym miejscu swojej gazety.
Inna sprawa, czy była warta skórka wyprawki.
Po złączeniu się DZIENNIKA z GP, już było tylko gorzej. W kąt poszły regulaminy, chyba wywalono inteligentnych moderatorów, zaczęto wybierać społecznych z aktywnych internautów, Pisałeś oburzony na coś konkretnego do redakcji; jakbyś pisał na Berdyczów. Opowiadano mi o zalewie chamstwa w wielu innych miejscach; przecież i tu zdarzały się i wydarzają ekscesy, ale czym innym było wylanie szamba, w którym dla ukontentowania, taplali się LUDZIE ? NICKI ? SZTUCZNE KREACJE ? Miałem wymienić kilku z istotnych wtedy dla mnie znajomych z tamtego czasu - jednak po co. Wszyscy, nawet najzagorzalsi miłośnicy dobrego obyczaju i kultury słowa, okazali się typkami o wielu czarnych nickach. Uważano nawet i dawano temu wyraz, że czarne są motorem postępu w necie. Czy to było kuriozalne i żałosne, czy tylko oddało istotę rzeczy : rzeczywiście narodził się postęp w marszu do jaskiń i pieczar. Zły, fałszywy szeląg, wyparł dukata i tam, do kata, jest jak jest.
Dziś resztki forów DZIENNIKA GP, dożywają swoich dni, a rządzi wyjątkowe indywiduum o nicku WYCZAJACZ. Jakiś krewniak redakcji, spełniający zapewne zamówioną rolę, skutecznego degrengolatora.
Nie mam nic przeciw ściganiu prawem lobuzów i kiboli internetowych; w końcu wszystko ma swoje granice, ale czemu dzieje się to uwerturą do wyborów ? Wojna z dopalaczami stała się de mode ? Oczywiście, chodzi o to, aby odwrócić uwagę mięsa wyborczego, od najistotniejszych problemów. Niech społeczeństwo trzyma się raz wyrytych kolein i nie próbuje myśleć. Indywidualnie i samodzielnie. Bo jeszcze przyjdzie mu do głowy - skuteczny bojkot wyborów.
Ps : Nie dziw się więc, że dalej bedę popularyzował ideę odbudowy monarchii w Polsce. Kogoś nareszcie trzeba tu kochać i szanować ; nawet gościa w koronie ale z KINDERSZTUBĄ.


Komentarze
Pokaż komentarze (6)