adam kadmon adam kadmon
629
BLOG

BIORĄ SIĘ ZA NAS ?

adam kadmon adam kadmon Polityka Obserwuj notkę 6

                                                       Witaj. No to zobacz, biorą się za nas. Nie za wszystkich jak leci, ale za 'satyryków", oszczerców, za trolle - leśne, skalne i podstępne, za chamów, za   buraków, za konkretnych przedstawicieli POWSZECHNEJ ANTYKULTURY.   Będzie koza ? Słusznie ! Będzie karcer, nawiązki i grzywny ? Znakomicie !  Tylko czemu to wszystko w przeddzień wyborów, bo trzeba zdyscyplinować rozwydrzony net ?  Jak ja doskonale rozumiem  pana ministra Sikorskiego, oby żył wiecznie. Atakowano go, plugawiono i znieważano, życzono  żle, albo jeszcze gorzej, a on, bidulek, tylko milczał , milczał, milczał. Aż przestał i poszedł do  sądu. Dobra.  Jak dorzynać, to już !

                                     Oczywiście, mowy nie ma o dorzynaniu watahy netowej; do tego potrzeba cojones, no - pewnego typu odwagi cywilnej, bez osłaniania się urzędem.  Docelowo, w dupsko dostaną wydawcy, kreatorzy konkretnych forów, nierespektujący własnych regulaminów. Dobrze ? Zależy skąd patrzeć. Być może, wydawcom opłaci się  bulić grzywny i nawiązki, jeśli tylko za tym pójdzie dodatkowy zysk.  TO SIĘ NAZYWA POŚWIĘCENIE.

                                            Przez blisko trzy lata udzielałem się na forach  DZIENNIKA GP, gdzie toczyłem heroiczne boje o czystość zasad, o trzymanie się kryteriów  kultury osobistej, o przestrzeganie  wyznawanych publicznie wartości. Dorobiłem się opinii idealisty, dobrodusznego ćwoka. Może dlatego, że nie pisałem pod czarnymi nickami, budując własny wizerunek w oparciu o jeden, zarejestrowany.

                                          Pamiętasz histerię w sprawie Kataryny ?  Wtedy jeszcze polski facebook był pewnie w powijakach; skrzyknęli się jednak  ludzie, by bronić   kobity brzydko emablowanej przez  DZIENNIK.   W kąt poszły wszelkie animozje i pyskówki, a my huzia na Józia, sorry, na Krassowskiego ( on był przez dwa S ?)    Jakiż byłem dumny, gdy okazało się, że należałem do tej, właściwej grupy, której na odchodne, osobne słowo poświęcił znikający  w atmosferze skandalu  redaktor K.  : " pocałujcie mnie wszyscy w dupę", napisał w pięknym miejscu swojej gazety.

                                       Inna sprawa, czy była warta skórka wyprawki.

                                    Po złączeniu się  DZIENNIKA  z  GP, już było tylko gorzej. W kąt poszły regulaminy, chyba  wywalono inteligentnych moderatorów, zaczęto wybierać społecznych  z aktywnych internautów, Pisałeś oburzony  na coś konkretnego  do redakcji; jakbyś pisał na  Berdyczów.   Opowiadano mi  o zalewie chamstwa w wielu innych  miejscach; przecież  i tu zdarzały się i wydarzają ekscesy, ale czym innym było wylanie szamba, w którym dla ukontentowania, taplali się  LUDZIE ? NICKI ? SZTUCZNE KREACJE ?   Miałem wymienić kilku z istotnych wtedy dla mnie znajomych z tamtego czasu - jednak po co. Wszyscy, nawet najzagorzalsi miłośnicy dobrego obyczaju i kultury słowa, okazali się typkami o wielu czarnych nickach.  Uważano nawet i dawano temu wyraz, że czarne są motorem postępu w necie. Czy to było kuriozalne i żałosne, czy tylko oddało istotę rzeczy : rzeczywiście narodził się postęp w marszu do jaskiń i pieczar. Zły, fałszywy szeląg, wyparł dukata i tam, do kata,  jest jak jest.

                                      Dziś resztki forów  DZIENNIKA GP, dożywają swoich dni, a rządzi  wyjątkowe indywiduum o nicku  WYCZAJACZ.    Jakiś krewniak redakcji, spełniający zapewne zamówioną  rolę, skutecznego degrengolatora.

                                     Nie mam nic przeciw ściganiu prawem lobuzów i kiboli internetowych; w końcu wszystko ma swoje granice, ale czemu dzieje się to uwerturą do wyborów ?  Wojna z dopalaczami stała się de mode ?   Oczywiście, chodzi o to, aby odwrócić uwagę mięsa wyborczego, od najistotniejszych problemów. Niech społeczeństwo trzyma się raz wyrytych kolein i nie próbuje myśleć. Indywidualnie i samodzielnie. Bo jeszcze przyjdzie mu do głowy - skuteczny bojkot wyborów.

         Ps : Nie dziw się więc, że dalej bedę popularyzował  ideę  odbudowy monarchii w Polsce. Kogoś nareszcie trzeba tu kochać i szanować ; nawet gościa w koronie ale z  KINDERSZTUBĄ.

adam kadmon
O mnie adam kadmon

Jestem istotą czującą , która swoje przeżyła.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (6)

Inne tematy w dziale Polityka