Mamy więc sezon ogórkowy,dzięki któremu Europa od Atlantyku po Ural, przewiozła Hiszpanię. Powinniśmy w tym Salonie wyrazić werbalną solidarność z Hiszpanią ; dziś oni, jutro - my. Rosja żąda dowodów,że Rosjanie mogą jeść. Mogą , są odporniejsi - gorzała odkaża, na antybiotyki wszystkich nie stać, z resztą , gdzie na dzierewni apteka; bimber jest, często znakomity. Nie bócie się, prawosławni bracia !
Poważny instytut niemiecki ( o niepoważnych tam nie słyszałem ), obwieścił-był dwa dni temu, że rozważane są trzy równoważne hipotezy : pierwsza mówi o naturalnym skażeniu odzwierzęcym ( skażona woda do podlewania ), druga o naturalnej mutacji dwóch pokrewnych szczepów bakterii, trzecia - o celowej robocie, czyli o mutacji laboratoryjnej, więc - o bioterroryżmie. W najlepszym wypadku, komuś coś się WYMSKŁO spod kontroli. I chodzi.
Niemniej poważni polscy higieniści , skłaniają się ku poglądowi, że wszystkiemu jest winien brak elementarnej higieny, społeczny tumiwisizm, niska odporność na zakażenia, płynąca z nadużywania antybiotyków wraz z zazębiającymi się okolicznościami. Kwintesencja jest taka, że nie można być zbyt zadowolonym ze swojego wysokiego poziomu życia, bo to per saldo - szkodzi zdrowiu.
Było przed laty Lecowe hasło : " myjcie się dziewczyny, bo nie znacie dnia, ni godziny ", do tego trzeba dodać - ogórki też myjcie, na wszelki wypadek. I inne warzywo świeże, ale już bez marchewek, bo to wg. eurokratów - owoc. Sorry, owoce też myjemy, bo powinny mieć estetyczny wygląd. Jak dobrze umyte krasawice.
Strasznie się zbulwersowała moja znajoma z Hamburga, żona kolegi z dawnych lat, gdy zobaczyła w TVN "polską babę podającą sobie do japy brudnymi paluchami, kawałek ogórka ". Kwitując obrazek okropnie krytyczną ( nadkkrytyczną, jak to u Nadkobiet niemieckich ) opinią o polskim narodzie. Zbulwersowała się jeszcze bardziej, gdy śmiałem zwrócić uwagę na jej neonacjonalistyczne pierdoły i pojechała w cholerę, chyba do Austrii, albo na działkę, do ogórków.
Ponieważ natura lubi nieoczekiwane pointy, prawdopodobnie znaleziono żródło zakażenia - w jakiejś hamburskiej knajpie.
A pointą point mijającego tygodnia jest wybór pana Kowala, na pana prezesa Pijonków. Wprost, serce rośnie !



Komentarze
Pokaż komentarze (4)