TAM -TAMY ZAGRMIAŁY : do bantustanu -Lechistanu zawitają obcoplemieńcy z lepszych stron; z głową,kasą, technologią, imperatywem. Tubylcom "we wiosku " przywiozą uśmiechy, PR, perkal i paciorki. Rozejrzą się po okolicy,zrobią masę fotek z miejscowymi kacykami, szamanów urobią hojną ofiarą, gawiedzi zaordynują WIELKIE obietnice roboty u dobrego PANA.
Wielka rada plemienna,taki lokalny churał, krótką ścieżką legislacyjną,nie wnikając w szczegóły ( nie od tego on),da ustawowe przyzwolenie na Lechistanu chędożenie,,dzięki czemu polski gaz łupkowy,przestanie być polskim, łupkowym a stanie się - złupieskim. Zyski z wydobycia, sprzedaży,zasilą konta dzielnych KOLONIZATORÓW; zaryzykowali - niech mają. PRZECIEŻ NAS NIE STAĆ, orzekło już dawno plemienne politbiuro ,z udziałem hydraulików.
Nieliczna dzicz patriotyczna, nawet wspomożona przez żywiołowych ekologów, szans nie będzie miała. Ekologów się spacyfikuje; silną jest potęga monety,a za pozostałymi podąży smród psa ogrodnika. Co za absurd !
DLA wyższej sensowności domniemanej inwestycji ( podział : ponad 80% dla WASP-ów, popłuczyny dla lechistańczyków ) i eksploatacji, decyzje zapadną nie w warszawskiej wiosze,tylko w Berlinie i Paryżu - w tej kolejności. Pod wszakże warunkiem, że inwestorzy nie zlękną się grasującego w pobliżu NIEDŻWIEDZIA.
Wtedy, oczywiście nie od razu, dobrym obyczajem a normą, stanie się, iż zacni kolonizatorzy coś odpalą. Przykładowo i zgodnie z doniesieniami TAM-TAMÓW, 15% OD 100% ZYSKU. Znaczy, z każdego zarobionego miliarda, tubylcy łyką 150 mln, w walucie. Pod warunkiem, że nie będzie wstrętów. Wystarczy to akurat, na stypendia dla dzieci spolegliwych kacyków ( zagraniczne ),na perkal i paciorki, i ewentualną rekultywację terenów, na których coś spieprzono. Bo jakaś-tam Komisja Europejska, czepliwa być może.
Tym sposobem Bwana Kubwa syty i krajowiec radosny ! A wielbłądy na manowcach Lechistanu, jak one się cieszą !
TYLE SATYRY NA GNUŚNE TUBYLCE.
Ps: O syntetycznym paliwie. Przez dziesięcioplecia , w naszym się plecie- grajdołku, o realnej możliwości pozyskania syntetycznego paliwa z węgla, gadano . Robili paliwo przed laty fszystowscy Niemcy, gdy Swowieci skracali im front, odcinając od złóż. Im się udawało,bo nie mieli wyjścia. Nam, przez multum dekad - jakby nie. Ogólnie i w uproszczenIu , rzecz polega na tym, że bierze się węgiel dobrej jakości ( nie zasiarczony ), odgazowuje, gaz skrapla i ma się paliwo, na którym się jeżdzi. No.



Komentarze
Pokaż komentarze (4)