Diabli wiedzą, czy istnieje tu EMPATIA. Czy stać bywalców na coś więcej od zdawkowych uprzejmości i okazjonalnych duserów, o których zapomina się po kliknięciu WYLOGUJ.
Jesteśmy indywidualistami,mamy wysokie mniemanie o sobie, łaskawie godzimy się na istnienie innego człowieka, pod jednak warunkiem, że jest naszym intelektualnym klonem lub sprzymierzeńcem. Wyznaczamy sobie cele w przestrzeni publicznej, najbliższe egotyzmowi swemu, najdalsze myśleniu o wspólnocie większej od znajomego podwórka.
Więc o podwórku tu mowa.
Nasz, a najmniej - wielu - znajomy w S-24 , IRONICZNY ANGLOSAS popadł dziś we frustrację egzystencjalną. Z wychodżcami tak bywa; jest dość długo w Anglii, aby takie rzeczy się zdarzały. Nie można, nie wolno, nie godzi się w takiej chwili, pozostawiać człowieka samemu sobie.
Jeśli masz coś do okazania wobec pogrążonego w dołku ( chyba głębokim )- okaż.



Komentarze
Pokaż komentarze (23)