Dzieje się na rynku mediów tradycyjnych. Ponieważ się dzieje, można podejrzewać zapotrzebowanie na nowości. W tym jednak przypadku chodzi o "WPROST PRZECIWNIE". Pismo tworzą byli pracownicy WPROSTU, którym z Tomaszem Lisem nie po drodze. Uznawszy,że cele dawnego tygodnika przeszły do historii, powołując się na tradycję Kisielową, budują nowy tytuł, który bez owijania w bawełnę, zapowiada konfrontację z linią Lisa i stojącą za nim Platformą Mediową Point Group.
Wypowiadający się w imieniu zespołu nowego tygodnika, były pracownik WPROSTu - Jan Piński, już zdążył oznajmić, że nie przewiduje udziału w konfrontacji politycznej po którejkolwiek ze stron. Czas pokaże, czy deklaracje zrównoważą realia, bo nieumoczyć się w Polsce medialnej, jest niezwykle trudno.
Przykład UWAŻAM RZE dowodzi jednak, że warto i możliwa jest rola daleka o nachalnego polit-serwilizmu. Jednak, co jest mi nie wsmak, ostatni numer straszy trochę letnią kanikułą; niektóre z pomieszczonych publikacji ciągnięte są widać na siłę. Nie zmienia to jednak faktu, że czyta się z zainteresowaniem, a niektóre - z przyjemnośćią i satysfakcją. Trwam także przy swoim, oceniając Ziemkiewicza wysoko, a Łysiaka tak sobie. Ten ostatni staje się, pewnie mimowolnie, swoim własnym epigonem.
Jak odnajdzie się na rynku "WPROST PRZECIWNIE " ? Jako konkurent dla UWAŻAM RZE " , sprzymierzeniec, czy też zdoła wymościć sobie własną promienistą dolinkę ? Wszystko, co działa na rzecz depolaryzacji mediów w Polsce, winniśmy witać z życzliwością , czekając co też się okaże , a nowa redakcja dokona .



Komentarze
Pokaż komentarze (3)