OSLO, dzień próby. Świat z przyległościami na chwilę zwraca zaspane oczęta ku Nordowi. Do tej pory dwie śmiertelne ofiary; ile znajdą pod gruzami gmachów dzielnicy ? Co stanie się jeszcze ? Podobno szukają i nie mogą - jeszcze dwóch bomb. Widać bezradność i szok. Ludzki los zawieszony u zawleczek, ludzka pewność jutra zmieniona w strach,zwątpienie, obnażona sprawność nowoczesnego państwa.
Kalifat Europy powstaje z przemocy, gwałtu i zbrodni. Kto tego nie widzi, ten zbrodniczy dureń. Kto odwraca głowę, być może już wkrótce, nie będzie jej miał.
Krach i to ostateczny idei multi-kulti na wyciągnięcie ręki. Może by tak ( ach, o naiwności moja ! ), polska prezydencja,zamiast "roztropnie" milczeć, powie głośno i wyrażnie : komu nie po drodze, ten do domu wraca. Do bogactw, haremów, ogrodów rozkoszy. Wont !


Komentarze
Pokaż komentarze (1)