adam128
adam128
adam kadmon adam kadmon
357
BLOG

GDYBY ŻYŁ

adam kadmon adam kadmon Kultura Obserwuj notkę 9

Gdyby żył, miałby dziewięćdziesiąt siedem lat.
Opatrzność nie pozwoliła się męczyć; wystarczył ten jeden rak
Konchy usznej.
Ze smakiem zjadł to jedno ucho, zapoznał się z następnym,
Powrócił do zjedzonego jak
Na stare śmieci i wwiercił się w głąb czaszki.
Wyżłobił tam sobie niezłą pieczarę,
Pełną wszelakości opływającej ropą, skrzepami i smarowidłem,
Którym umarły pokrywał,,co mu tam jeszcze pozostało
Do pokrycia : maściami, gliceryną,ruskimi starymi adikałonami
Przechowanymi od zawsze, pastą do zębów.
Śpiewał rakowi galicyjskie piosenki, opowiadał wiersze,
Ukradkiem schodził do piwnicy, w której leżakowało jego nieoczyszczone wino
I zapijał siebie w sobie,
Chociaż przez całe zycie przed rakiem było się
W klarownym świetle wszelkiego umiaru.
Wracał, przewracał się
Udawał dobrze umarłego nieboszczyka, nie chciał świeżych pampersów.
Gdy siedemnastego grudnia zawziął się i umarł rzeczywiście,
Musiałem naszukać dowodów pamięci o nim
W przepastnej starej walizie :
Maturę ze Stanisławowa, fotografie w kolejarskim mundurze,
Adresy innych umarłych i
Tych którzy gdzieś jeszcze mieli swoje ustronia
Pod słońcem,stare widokówki ,i album wileńskich reminiscencji,
Dokąd rzucił go los.
Widziałem w swoim śnie jak odchodzi.
Była to kładka ponad domem przerzucona, wygięta.
Gdzie masz laskę , zakrzyknąłem, ale tylko
Machnął mi ręką w niecierpliwym geście
I potruchtał za zasłonę chmur.
Dziadzio - wariatuńcio,mój ojciec Misza

                                                              17 czerwca 2011 r.

adam kadmon
O mnie adam kadmon

Jestem istotą czującą , która swoje przeżyła.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (9)

Inne tematy w dziale Kultura