adam128
adam128
adam kadmon adam kadmon
523
BLOG

ERYSTYKA i PIWO

adam kadmon adam kadmon Kultura Obserwuj notkę 16

                                                                    Jeśli świat w którym żyjemy, który nas otacza, często przytłacza, nazwać Ziemią  A, to coś, w czym tkwimy tutaj,ten portal, zasługuje bez wątpienia, na  miano Ziemi B.  Ziemia A doskonale da sobie radę bez nas, naszych umiejętnośći, spostrzeżeń, uwag, refleksji, aksjologii, gdyż wszystko to razem i osobno jest, było i prawdopodobnie  będzie jeszcze długo -  wtórne.   Gdybyż bylibyśmy tylko powielarką codzienności !   Ambit. Zwerbalizowana miłość własna, poczucie niezwykłej odrębności, prawo do nazywania rzeczy, rzeczami jakie widzimy, choćby wbrew temu, jakimi są.

                                                      Podział na plemiona; śmieszny, straszny, absurdalny,grożny, jak tylko grożna być może dziurawa  łódka Charona.  Duch  w kompie, ciało przy piwie, jakby chciał prezes, nim zmienił zdanie. Piwo wietrzeje, kwaśnieje; pijemy je, zagryzając objawieniami  , jakie niesie Ziemia A.

                                                    Czemu tak często odnoszę wrażenie, przemykając między wersami obcych umysłów,, że na dobrą sprawę, to wszystko  DZIECINADA.  Czy dlatego, że prawdziwe życie jest mdłe, pozbawione ostrej barwy, otorbione okolicznościami niezależnymi od nas, za trudne,zbyt niezależne od naszego chciejstwa ?  Prawda to ?  Łódka Charona, z dziurą w dnie, to ma sens, gdy  tylko Styks podpływa pod nasze okna, jutrznie i wieczory. Że tak jest, przekonujemy się niezmiennie. Warto policzyć, ilu ubyło, bać się, ilu jeszcze ubędzie : bezwiednie, przypadkowo, czy jak pokazuje ostatni raz - kiedy brakuje wyjścia.

                                                  A jednak pozwalamy sobie na życie bezrefleksyjne, bo cóż to za dzieło i sprawa, gdy świeci zaledwie odbitym blaskiem.

                                                Świat gdzieś gna, pędzi, buzuje, w uwzniośleniu, przesadach, żenadzie, farsach, w poezji dnia i nocy, w budowie, upadkach . W nadziei, w wytrwałości; przekornie. Rozwija się , bo zawsze jest walka między postępęm a regresem. Pomimo inercji i klęsk.

                                           A co my ?  Co nam daje tkwienie po uszy w nurcie rozliczeń, najczęściej nie swoich ? Gdzie  nowe treści, oryginalne  spojrzenia, niebanalne idee, gdzie czysty strumień zamiast zwietrzałego piwa ? Cholerny Lenin :  nawet tu liczba nie przechodzi w jakość... !  Ale, popatrzmy; nawet w ciemnym zaułku może pojawić się światełko, niekoniecznie św. Elma.    Być może trzeba tylko unieść głowę,aby okazało się kto wiatrem, a komu wiatr w żagle. Czas na pogodę.

                                                       Serdecznie pozdrawiam czytających te słowa.

adam kadmon
O mnie adam kadmon

Jestem istotą czującą , która swoje przeżyła.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (16)

Inne tematy w dziale Kultura