W naszym cyrku nasze małpy. Życie próżni nie znosi, życie o rozrywkę się prosi. To i ma. Tu i teraz. Po co nam cyrk ? Ponieważ poza nim nie ma życia. Ludzkość, humanizm, redukują się do znaków graficznych; kto co ma, ten jest. W samoopisie. W samokształcie. W samowoli. Obywatelskiej też. Przecież egzystujemy jak wino : pleno titulo-apaństwowcy.
Nie lubimy naszego państwa, nie cenimy, nie w takim chcemy żyć. Ale pomysłu, recepty brak.W inwektywach prześcigamy się. DOMINIUM. Aha, z czyjej łaski ? Od gadania mocy nie przybywa. Od gadania to tylko balkony zarosną. Bo w czynie, w porywie- zaledwie balkoniarzami MY są.
Szerzej patrząc; Polska się nam znudziła, jest taka lada jaka, ćwierćpiśmienna, duraczna, śmierdzącosarmacka,do niczego, a tak w ogóle- de mode. Szerzej patrząc - po tut. blogach. Chciałbym jednak, z jakąś taką pewną nieśmiałością prosić : nie róbmy za małpy w cyrku. Orzeczono wszak, że dość dawno zeszliśmy z drzew.
Ratio, kochany, ratio. Co tam SAM myślisz ?
( poniżej miejsca dość na bluzgi )



Komentarze
Pokaż komentarze (3)