znalezione w sieci
znalezione w sieci
adam kadmon adam kadmon
291
BLOG

CAMELIZACJA III RP

adam kadmon adam kadmon Gospodarka Obserwuj notkę 0

                                                                              Mam zapłacić 20 groszy  za przejazd kilometra  autostradą, a  chłopaki od tirów i innych "gruzawików" -  nawet zeta  !   Zdzierstwo, draństwo.... dopisz resztę inwektyw.     Wiadomo, inwestycje kosztują, a jak kosztują, to trzeba coś z  tego mieć.  Polska w budowie, prezes  spóżnia się do Łodzi,administracja, transport , logistyka, wszyscy przyjaciele i znajomi Królika; słowem -  jak wielu  im coś się od życia należy, tzn, od autostrad. Polskie drogowe igrzyska drogie są, równie drogie, jak cenna jest przyjażń  makrobudowniczych z władzą.  .. // ależ skąd : nic nie mówiłem ! //

                                                                     Widzę tę nieodległą przyszłość jako najczarniejszy odcień czerni, jak oddech Nergala nad niewinnym ,czarnym koteczkiem. Oto bowiem od  horyzontu po widnokres  i  oborotno, jak okiem sokoła sięgnąć, ciągnie się prosta jak strzelił -  polska autostrada; piękna, pachnąca,sam cymes i miód, ale  pusta,  niczym   głowy  wielu parlamentarzystów. //..ależ skąd, nic nie gadałem ! //  A tuż obok, na równoległych , lokalnych drogach - Sodoma i Gomora, i zapomnij,że przejdziesz  z jednej strony ulicy na drugą w pięć minut. Cało i bez stressu. To się już sprawdza,  czego dowodzi praktyka wielu z nas.

                                            PANIE MINISTRZE GOSPODARKI, PANIE MINISTRZE ROLNICTWA; POMYSŁA MAM !!

                                            I oddam za darmo, wystarczy mi wiecznotrwała  ludzka pamięć. Wiem, co robić; wiem, wiem, kużwa, wiem !    Trzeba do Australii pojechać; Panowie wiedzą , to taki malutki kontynent, na którym nie szukamy od razu Austrii.    Tam, odkąd  pamiętam, a dokładnie od stu lat z dokładką,  hodowlane wielbłądy są. Nie istotne  skąd są i którym  Arabom kiedyś się opłaciły, ale są i oddały wiekopomne zasługi w  budowie patriotycznego społeczeństwa  australijskiego, targając mu rozliczne ciężary, służąć za wygodny środek lokomocji - tani, ekologiczny  i przez to wydajny, ba, nawet   kładąc  nieocenione usługi armii, którą w odróżnieniu od nas -  Australia ma.

                                             Wprowadzenie na dużą skalę rodzimej hodowli wielbłądów do kraju nad Wisłą, rozwiąże  problem zapchanych lokalnych dróg, które tak, czy siak, obracają się w ruinę;  gdzie tylko wozy terenowe i straceńcy  czują się dziś dobrze.   2 miliony wielbłądów skutecznie zastąpią  1 milion naszych aut; z resztą, co to za auta !  A korzyści z tytułu pozyskania  cennych odchodów ? Ten organiczny, panie Ministrze, wysoko wydajny nawóz, czy opałowe brykiety,zgodne z dyrektywami Brukseli, kolego Premierze ?  I co najważniejsze : spowolnienie, wręcz dezintegracja postepującego u nas chaosu. Zamiast niego luz, git-życie, jak u  niemieckich sąsiadów w porze obiadu. Nie warta idea poważnego podejścia ?    Nowe, nieznane profesje ; a to wielbłądnika, , a to tresera, weterynarza o   nowej specjalności, a to wreszcie mleko i jego przetwory, w tym być może - kumys.  Widzę oczyma wyobrażni rozkwit  polskiego rolnictwa, przemysłu zdolnego sprostać zapotrzebowaniu na nowy, interesujący, lekki i tani sprzężaj dowielbłądzi.  Te posuwające się dostojnie po resztkach lokalnych dróg  ARBY, bez żadnego Araba - poganiacza,sorry.

                                          A czy WY, drodzy moi współtowarzysze /szki/   SALONOWEJ NIEDOLI ,  możecie wyobrazić i taki obrazek :  niedziela, dzień  święty.   Jedzie sobie nowiutką, błyszczącą arbą, zaprzężoną w białego dromadera, Emilian Kamiński, na sumę, do kościoła. Drogę nieco skracając, wpada na chwilkę  w autostradę i spokojnie podjeżdża pod punkt poboru myta, gdzie poborcy rozleniwieni pracowitym dniem i pustką po horyzont, wylegują  się pod parasolami, przy kawce.  I przejeżdża sobie wesół , i bezpieczny przez bramkę, bo  nikt  z tamtych ludzi nawet dupy nie ruszy; bo co to za pRzyjemność być  znienacka oplutym przez  durny, porykujący  ryj - za marne 20 groszy.

 

                                          ( Powyższy tekst dedykuję  Panu  Ministrowi Infraczegoś, z serdecznymi życzeniami bardzo wielu  przeciętych wstęg - do ponownego zszycia )

adam kadmon
O mnie adam kadmon

Jestem istotą czującą , która swoje przeżyła.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Gospodarka