I W TEN OTO SPOSÓB ZNALEŻLIŚMY SIĘ, MY - ŚWIADOMI OBYWATELE, STROSKANI I POCHYLENI NAD DOLĄ I NIEDOLĄ NASZEJ JEDYNEJ ( CZY ROZDWOJONEJ) POLSKI - na ostatniej prostej.
Za dni osiem, już od rana, ponownie obudzimy się w nowej / starej rzeczywistości. Sfrustrowani, zestressowani, wymięci przez własne jazgotliwe, intelektualne ejakulacje, które, popatrz proszę, doprowadziły nas gdzie ? Do koryta wybrańców, z którego nie skorzystamy, bo w 24 godziny po fakcie, wszyscy zapomną o wszystkich obietnicach, promocjach, manifestach i nowych odsłonach. Zapanuje polityczna, zbiorowa amnezja i ponownie da się słyszeć absurdalny chichot historii.
Polska obywatelska, Polska samorządna, Polska czynna oddolnie, zaś przejdzie do do przechowalni idei,albo jak wolisz, do lamusa. Gdzie otulona drzemką ignorancji, czekać cierpliwie będzie na pobudkę. Kolejną.
Oczywiście, podniecamy się, jako nuworysze demokracji ( niestety - fasadowej ) klinicznym przypadkiem diabełka z machiny, czyli Janusza P. Nie możemy, jak to widać, słychać i czuć - żyć bez powtórki z rozrywki, chociaż za nami istniała PPPP, wyskoczył Stan z Kanady, z żoną z Peru.
Wielu inteligentnych ludzi, a tacy są nawet tu, w Salonie 24, przestało się już dziwić i ekscytować. Dało się nawet zauważyć zamilknięcie; być może chodzi o roztropną refleksję lub, co też prawdopodobne, o doprowadzenie psychiki do względnej równowagi.
Czego Miłym Państwu i sobie, najserdeczniej życzę, o tak - z wzajemnością.


Komentarze
Pokaż komentarze (6)