adam kadmon adam kadmon
402
BLOG

POrażka Gminy

adam kadmon adam kadmon Polityka Obserwuj notkę 6

                                                  Droga Jolu, Przyjaciółko nasza.

                     Napisałem Ci wczoraj o moim zakręconym dniu; powinienem - o  ciągu postępujących po sobie dniach. Dniach, w których okazało się, że przyrzeczenia i obietnice ludzi na świeczniku tyle są warte, co oni sami.

                                            W ubiegły piątek mieliśmy koledę na naszej ulicy, z  nielubianym księdzem w  roli głównej , a  gromada wyrostków wyżyła się na moim płocie. Skutecznie. Tego samego dnia, rada miejscowej gminy zadecydowała o  zamknięciu naszej szkoły.  Szkoły, którą przed bardzo wielu laty ukończyła moja żona, a przed laty  - nasza córka. Mowa  o placówce posiadającej tradycję edukacyjną , liczoną  w ponad  sześćdziesięciu latach, nie licząc tej z czasów funkcjonowania w państwie pruskim.

                                        Wójt jest nauczycielem. Podobnie, jak większość rady. Decyzja była im łatwą, bo popartą wyliczeniami, co do których są poważne wątpliwości. Wójt nie wahał się ani chwili,by obiecywać dwukrotnie  moim współziomkom, że szkołę  utrzyma, jak długo wójtem będzie. Dlatego nim został, odsuwając na dwie kadencje  chłopaków z SLD.   Jednak, gdy emerytura  wójtowa   blisko, to i obietnica mniej ważna.  Ponieważ już nie jest obligatoryjna, ale warunkowa : "- tak długo, jak  będę mógł ". Przejęzyczenie ?  Nie, perfidia.

                                    Co to jest  , ta moja wiocha ?  Poznałem  ją osobiście, gdy kandydatka na żonę, przywiozła mnie tu po raz pierwszy  w 1972 roku, do swoich rodziców. Teścia miałem z  warszawskiej Pragi ( zabłądził tu po powrocie z robót w Reichu, wraz z żoną  tam poznaną - Ormianką) ,cholernego charakternika,czyli warszawskiego cwaniaka.

                       Przez lata, zwłaszcza po wejściu do  UE, zmianie tu uległo wszystko.    Nie bruk , ale asfalt. Chodniki, parkingi, nowoczesne oświetlenie  nazwanych ulic, net w co ósmym domu, w szkole  pracownia komputerowa, edukacja proekologiczna ( bo to   chroniona dolina PArsęty ), siedziba nowoczesnej biblioteki gminnej,także z zapleczem  komputerowym i kserem dla ludności.

                      A ludność, od  lat pracująca na miejscu w  zakładzie drzewnym , kopalni torfu, w mniejszych firmach rodzinnych, a także  złożona z pracujących za granicą : w  Niemczech,  Norwegii , Szwecji, Włoszech, Anglii i Szkocji. Jeden nawet - na Islandię trafił.  Bliskość zachodniej granicy sprawiła, że  pojawiły się ożywione  kontakty transgraniczne, znajomości , oraz co istotne, zmiana w mentalności.   Dbałość o posesje, estetyzacja na miarę wyobrażni i kieszeni, porządek.  Pojawiła się kultura, przy istotnym udziałe  tej szkoły.   A także środowiska z nią związanego, bardzo aktywnej postawie rodziców.

                                              Wójt jest nauczycielem, Rozumie,czym jest szkoła, czym jest dla mieszkańców jej  obecność; to nie tylko placówka edukacyjna, to także miejsce ogniskujące   aktywność i zaradność społeczną.    Ale to już ostatni rok. 

                             Więc ludzie są wściekli i zdeterminowani. Nie poślą swoich dzieci do  gminnej szkoły zbiorczej lecz do podobnej do  tej naszej - w sąsiedniej gminie. Teraz radzą, jak do  sąsiedniej gminy (  w ramach tego samego powiatu ), przenieść całą wieś.  A to może oznaczać, że straci sens bytu nasza dotychczasowa, mała gmina i dzięki  jednej  "oszczędnościowej" decyzji, zniknie też potrzeba utrzymania na mapie administracyjnej takiej jednostki, w której  wyobrażni zabrakło włodarzom.  No, ale włodarze ,to rada gminy, a rada, jak powszechnie wiadomo, mimo zmiany w Polsce ustroju, nadal jest   RADZIECKA.   Czyli taka taka wiele mogąca, gówno odpowiedzialna.

                           A co do tego wszystkiego ma P O ?   Ano wszystko, bo to taka gmina , w takim powiecie.

                      Więc ja tu sobie siedząc, niby od dawna swój, ale nie rodak, staram się pomóc, jak potrafię i mogę.    I tylko jedno mię trapi.  Co to będzie, gdy za dwa-trzy lata, moi rodacy-tubylcy, zawiodą się - na   dobrze dziś rokującej, sąsiedniej gminie.

                    Ech, Jolu  droga, jak dobrze, że to już weekend !  Salut !

 

 Ps : Gdy mówi mi wczoraj premier rządu, że rzeczą rządu jest podejmowanie odpowiedzialnych, niepopularnych decyzji, bo  taki jest obowiązek i wymóg, i każe   pani ambasador podpisać w Tokio ACTA, a zaraz dziś powiada mi ten sam premier,  że w procedurze parlamentarnej, można ten zapis-akces zastopować, to ja się pytam; jaką jest  właściwie  ta  P O ?   I odpowiadam, stronniczo i subiektywnie : jest tchórzliwą, koniunkturalną , amoralną i bardzo żle  rokującą partią.  Czego dowodem - demonstracje jej doniedawnych zwolenników, wczoraj wieczór. Dokładnie tych samych, którzy parę lat temu, pod siedzibą kurii metropolitalnej krakowskiej, demonstrowali przeciw pewnemu pochówkowi.

adam kadmon
O mnie adam kadmon

Jestem istotą czującą , która swoje przeżyła.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (6)

Inne tematy w dziale Polityka