..... Rosji miał mentalność liniowego pułkownika, a był podobnie jak Pan, ambitnym samodzierżcą, uważającym się w dniach I Wojny za demiurga i kreatora zwyciestw. Zwłaszcza, tych nieuchronnie przyszłych.
Historia obeszła się z nim i rodziną niezwykle okrutnie; zdradzili go niemal wszyscy, którym ufał, zabili bolszewicy, chociaż stanowili zdecydowaną mniejszość tamtejszego społeczeństwa. Powie Pan :nie te czasy. Pewnie, że nie, ale mentalność władców, którym wierny PR wmówił nieomylność, jest wciąż tożsama. W obliczu buntu ludu netowego, ognia krytyki , kierowanego z wszechstron, chichotu milczącej gawiedzi, zdecydował się Pan na osobiste ryzyko. I ogłosił wszem i dokoła - swoją omylność. To zaskakujący gest, w obliczu słupków, które zaczęły Panu zwisać i powiewać.
Czas na wykonanie kolejnego gestu; gesty co prawda w polityce także kosztują, jednak ich brak w odpowiednim miejscu i czasie - jeszcze więcej. Niech Pan, Donku nasz upremierowany, wspomni , przypominając nam swoje dawne luzactwo, że wciąż i bez wątpienia, pozostaje Pan szczerym demokratą, któremu na sercu leży dobro nas wszystkich, a nie tylko tych, którzy wodza wynieśli , a teraz łażą po kątach i krzakach, mamrocząc coś o zmęczeniu materiału i ewentualnej rezerwie SHETYNNEJ.
Będziemy to w stanie docenić. A co do oceny, to sam Pan wisz....


Komentarze
Pokaż komentarze (7)