Co też takiego stało się, że cała Polska oklapła na cztery zacne litery, szczęka dolna jej opadła poniżej polderów i Żuław ? To pan premier. To on , zaapelował gorąco do towarzyszy partyjnych o UCZCIWOŚĆ. Wzbudzając - cokolwiek nie rzec - pewną kontrowersję publiczną. Jakże to : byliż oni - towarzysze, ( incydentalnie nawet ) - nieuczciwi ? ZGROZA...AAA powiała od Bałtyku do samiuśkich Tater.
Albowiem słowa jego, premierowskie, skrzydlate, zabrzmiały w duszach polskich i organach , mniej-więcej tak :
" - Obywatele nie mają obowiązku wybaczać władzy wtedy , kiedy ona przekracza pewne granice etyczne . I tego pilnujcie najbardziej, bo ludzie wybaczą wam wszystko, ale nieuczciwości nie wybaczą."
No i co ? Tam, w Karpaczu moralność partyjna POszła w generalia i zamiast z przewagą stronników , liczonych na 30 szabel, został pan Grzegorz z ręką w nocniku , a stronnicy z obietnicami fruktów i awansów. Za leadera zdradę.
Lecz cytowane słowa prezesa Sovieta Ministrov , padły na podatny grunt na pomorskim zjezdzie PO, nie w Karpaczu.
POnieważ mogę gadać tylko sam za siebie, zatem pojmuję, jak bardzo ja mogę panu premierowi wybaczać i jak wiele : owo przyjazne, tanie i przytulne państwo, jasne reguły dokoła, życzliwą administrację, w każdym okienku kompetencja, ciepłą nawet latem , wodę w kranie, podatek liniowy , pracę każdemu, mieszkania dla chcącego , uwalenie abonamentu RTV ( tego niemoralnego haraczu) , oraz inne, dotkliwe obietnice o poranku . Przypomnij ich resztę poniżej.
Czas ucieka, nieubłagany ; kto wie, kogo prędzej pogna tow. Kostucha. Wybaczam chętnie, bo to mój obowiązek, prawo i przywilej - no i na razie - nieopodatkowany.
Czas ucieka : wybory pogonią wybory , wyborców jeśli się nie spędzi, będzie na lekarstwo, zatem w te pędny wybaczajmy - to mały miodek na duszu naszu , tylko nad tą nieuczciwością , mus się nam pochylić - z troską panapremierowską i coś z tym fantem zrobić. Ot tak, iżby wrzód na dupsku jednej partii, nie stał się na długie lata nutą przewodnią walki o władzę. Wszystkich z każdymi, albowiem zwycięzców rozlicza tylko historia, jeżeli nie może prokurator z nadania.
Ps : Z ostatniej chwili. Do pewnego tabloidu wpadł bloger AZRAEL z felietonem własnym. No i zaczęły się rokokowania ; zaliż mu się polepszyło aż tak, czy raczej odwrotnie. Wybór należy do ciebie.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)