adam kadmon adam kadmon
256
BLOG

KRYMSKA PUSZKA PANDORY

adam kadmon adam kadmon Polityka Obserwuj notkę 3

Rzec  chciałoby się - nowa  Wojna Krymska. Nic z tych rzeczy. Nie te czasy , inne uwarunkowania , świat jakby nie patrzeć, w poczuciu względnego bezpieczeństwa, posunął się   do przodu. A zapytasz , do jakiego przodu ?

                    Opowieść zawarta w mitologii greckiej o wyprawie herosa  Jazona , do Kolchidy po Złote Runo , wskazuje , że już protoHellenowie z epoki archaicznej , wiedzieli o  zasobach złota, znajdujących się gdzieś , w nurtach rzek i strumieni Krymu. Kolchida , Tauryda. Scytyjska, grcecka , bizantyjska , genueńska, tatarska, ruska ziemia. Nigdy ukraińska.

                       Baranie futro nurzali w biegu wody, oczekując, aż w najprostszy sposób pokryje się drobinami szczerego złota. Wystarczyło otrzepać na płachtę. W podobny sposób zanurzono serce  Ukrainy we współczesny, rosyjski Krym. Był rok  bodaj 1954. Zrealizował już chyba tow. Chruszczow testament   tow. Stalina - Wielkiego  Chorążego Ludzkości.  W trzechsetną rocznicę " dobrowolnego "  zjednoczenia  kozackiej Ukrainy z Rusią. Czy  w ramach  rekompensaty za Wielki Głód ? Ja nie wiem. Jednak czas był taki, że w tamtych stronach, po Wielkiej Wojnie wierzono,  jakoby  sowiecki,  Trzeci Rzym, jest nieśmiertelny, zatem bratnie, sojuzne prezenty, mogły czasami się zdarzać. Jak wykwaterowanie rdzennych mieszkańców  ,  Tatarów  krymskich,  hen daleko, albo i jeszcze dalej -  najlepiej do Kazachstanu.

                              Od drugiej połowy  XV  wieku, ostatnia pozostałość po  Złotej Ordzie, znajdowała się pod  władaniem  rodu  Girejów  ( Gierejów ?), formalnie lenników Wielkiej  Porty.  Zbudowali oni na ruinach  grecko-bizntyjsko-genueńskiej  bytności, zbójeckie państwo, żyjące dzięki  pracy  licznych niewolników i jeńców , wciąż  zagrażające bezpieczństwu Rusi, Ukrainy i  Rz-plitej Obojga Narodów.  Ostatni  chan krymski uznał w czas rozbiorów Polski  zwierzchność moskiewską, a  3 lata póżniej formalnie włączył  Krym do   rosyjskiego imperium.

                                Krym  NIGDY NIE BYŁ UKRAIŃSKI.

          Po drodze zostawiam  wizję    pewnego wojowania,   Rosji z Turcją, z  wielkim udziałem niesamowitej koalicji  francusko-brytyjskiej, przedstawionej przez angielskiego reżysera Tony'ego Richardsona , w filmie  " SZARŻA LEKKIEJ BRYGADY" ,  z  1968  roku, w którym zobaczyć można, w animowanych przerywnikach, jak  okropny , ruski  misiek,  dowala tureckiemu strusiowi, a tego ostatniego bronią wyliniały   brytolski lew i zezowaty, galijski kogut. To nie była wojna  o  Krym , jeno o  przyczółek , w  kolonialnej ekspasji Zachodu, w starciu z Rosją.  Turcja dała się sprowokować, zagrożona  ruskim rozbiorem. Turcja wcześnie pokonana w dwóch  bitawch morskich : wpierw  w wojnie z kedywem Egiptu , Alim-Paszą, a po   latach bez mała 20-tu, przez   flotę  carską. W  wojnie krymskiej  Rosja poniosła sromotną klęskę ; przed jej totalną przegraną i prawdopodobnym odrodzeniem Polski, uratowało ją   wredne, francuskie kunktatorstwo.   Zezowaty  kogut  nie chciał, by  brytyjskie imperium  , urosło jeszcze bardziej. Chwała Napoleonowi III , nikczemnemu gnojkowi, poniewierającemu  pamięć  wielkiego Bonapartego.

                              KRYM   NIGDY NIE BYŁ UKRAIŃSKI.

                Dar  braterskiej Moskwy dla siostrzanego  Kijowa, mający miejsce 60 lat  temu, zdaje się  być dzisiaj puszką  Pandory. Jak  to zabezpieczyć ? Tylko odpowiadając Kremlowi pięknym za  nadobne : ogłaszając jednostronną niepodległość i suwerenność Krymu. Czyli dokłanie , jak  pan Putin postąpił wobec secesjonistów na Kaukazie.   Niech ma.  W ramach wciąż   żywych ustaleń jałtańsko-poczdamskich.

                        Albowiem po jaką cholerę  Ukrainie ten Krym ?  Dla bujnego wina i  obcej floty? Żarty na bok. Liczy się  pragmatyzm, proszę Panów Majdanu.

 

 

 

 

 

 

 

  

adam kadmon
O mnie adam kadmon

Jestem istotą czującą , która swoje przeżyła.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (3)

Inne tematy w dziale Polityka