Blog
Salon i obora
adam kadmon
adam kadmon Osobą ,pyłkiem na wietrze.
21 obserwujących 1171 notek 515515 odsłon
adam kadmon, 12 sierpnia 2017 r.

Witryna Poetów nr 43

42 2 0 A A A

Czas na powitanie jesieni. Jej preludium zaczyna się właśnie tu – w Środkowopomorskiem. Być może coś wyniknie Babim Latem. Coś szczególnego, jak np. kontynuacja w miarę szczęśliwego życia bez tragedii, bez stressów, bez innych „osobliwości” w Naturze. Bez polskiej nawalanki międzyplemiennej.  OBY.

Dziś( jednak) w ofercie dnia – samotność wysp.

L.J.   &   A.K.

 

 

 

LUDMIŁA  JANUSEWICZ – KOSZALIN

 

 

               O PYTANIACH

 

Stoję przed lustrem

i czuję, że coś mi doskwiera,

przewiercam wzrokiem duszę

no co jest,

co za cholera ?

 

Sprawdzam listę mych zalet

i win

no z czym do ludzi ?

do ludzi z czym ?

 

No spytaj mnie

co mi  dolega, dusza szepnęła

cicho

wzruszam ramionami i mruczę

ki diabeł ?

kie licho ?

 

Sprawdzam kieszenie,

mam jeszcze na piwo

i jest mi dobrze,

i dusza we mnie pięknieje

o dziwo…

 

 

 

                                    MAJ, MIESIĄC SERCOWY

 

 

Maj jest miesiącem matur, kasztanów, parków, bzów i miłości.
I dotyczy głównie młodych.
Ale nie tylko, bo w różnym wieku panie i panowie w sercu
ciągle mają maj, jak śpiewali Starsi Panowie dwaj…
A jak o miłości, to można się zastanowić, czym najbardziej
można ją rozpalić?
Sposoby są różne: werbalne i niewerbalne, zależy kto na co
bardziej reaguje i do czego ma lepsze środki.
Dla niektórych afrodyzjakiem może być słowo.
Przecież Roxanne słuchając wyznań rzekomo Christiana, a
tak naprawdę Cyrano de Bergerac, właśnie w nich się
zakochała.
Tak się w tej historii złożyło, że Cyrano pod balkonem
pomagał Christianowi w wyznaniach miłosnych i był
autorem listów do Roxanne.
Jak on umiał pisać o miłości, skoro o liściach tak potrafił:

Liście!
Wenecko-żółtą wszystkie barwy mają
Przyjrzyj się, jak spadają
Jak dobrze spadają
W tej podróży tak krótkiej z gałęzi ku ziemi,
Umieją pięknościami błysnąć ostatniemi,
i mimo świadomości dążenia ku błotu,
Pragną, by ten upadek miał powab polotu.

Jakież smutne musiało być dla Roxanne przebudzenie,
gdy zrozumiała, bo musiała pewnego dnia odkryć, że

tak naprawdę kochała tego nieznanego autora listów i
pewnie wiele by dała, aby cofnąć czas, wychylić się przez
balkon i przywołać do siebie Cyrana.
Bo on pod pozorami gruboskórnego muszkietera,
wewnątrz był wrażliwym i zranionym przez naturę poprzez
swój karykaturalnie długi nos, człowiekiem.
Ale z poezji uczynił broń w zwycięstwie nad tą ułomnością
i zwyciężył.

 

 

 

 

DOROTA  BRYLSKA

/ ze świata czterech stron, najbardziej z Radomia.Poetka, satyryczka i autorka tekstów piosenek. Dotychczas wydała debiutancki tomik poezji „Bukiet słów” (2016r. Wyd. Autorskie Andrzej Dębkowski, Zelów), udział w antologiach, tym międzynarodowych. /

 

 

 

SAMOTNOŚĆ

 

 

 

Wokoło betonowe ulice i cisza,
która odbija się o szare mury miasta.
Cisza w pokoju, cisza…
Na ścianie jakiś obraz
patrzy martwymi oczami.
Uśmiecha się sztucznym uśmiechem.

Drwi
z mojej samotności.

Chłód przebiegł
pomiędzy stołem a krzesłami.

Otuliłam ramiona szalem wspomnień.
Przycisnęłam do piersi skrywaną fotografię
pielęgnowaną przez lata niczym relikwię.

Priorytetom wyrwano skrzydła.

 

 

 

 

 

MAPY

 

 

Kartogramem
kreślisz linie uniesień
na mojej skórze.

Ustami znaczysz pożądanie
bez granic.

Powroty są prostsze…
gdy mapy ciał
wskazują drogę do siebie.

 

 

 

 

TYLE W NAS…

 

 

Tyle ludzkiej samotności,
lądów duszy nieodkrytych.

Tyle tęsknot niespełnienia,
mgłą życia spowitych.

Tyle pytań niezadanych,
zadr co w sercach siedzi.

Tyle chwil straconych szczęścia,
braku odpowiedzi.

Tyle słów niewypowiedzianych,
tyle niepewności.

W tylu nas drzemie wulkan,
skrywany maską obojętności…

 

 

 

   JAROSŁAW  BAPRAWSKI

( dobry, stary znajomy,kowal swego losu )

 

 

 

dzięki Bogu

 

pamiętam czasy bruku
i zakręconych wśród pól
wiejskich żwirówek wiodących Do

i choć już większość z nas nie żyje
to w snach siadam na rower
pedałując w ostatnim
dniu wakacji

czym dalej wspominam
jestem bardziej rozgoryczony

tysiące książek
mój cudowny pokój
gdzie łóżko było pirackim
okrętem gdzie byłem korsarzem

i rozmowy z mamą
bym ten świat porzucił
że już czas wyjść do kobiet

więc wypłynąłem na podbój Troi
przegrałem ale i wróciłem
po latach do domu

gdzie ciepłe ramiona
oczy dobre a chleb zawsze

u Joanny świeży

***

i choć jestem z zadupia świata
trzyma mnie bardzo mocno za serce

 

 

 

Mery Lou

 

 

 

tego dnia w piątek gdy Go krzyżowali
siedziała na schodach kamienicy
sączyła dym z papierosa
i wdychała opary whiski

podszedłem i powiedziałem

Jawnogrzesznico
nie jestem godzien
rozwiązać ci rzemyka

spojrzała
i wzięła mnie na górę
gdzie dopisała nowy rozdział

ewangelii

 

 

               POD MAŁOSOLNYM OGÓRKIEM

 

 

 

kobiety niczym ćmy
rozbijały się o nasze ramiona

nagle wrócił Judasz
i powiedział

Mistrzu
oto jest człowiek
biegły w słowach

podniosłem głowę
na niego

Zenek?

Jaruś?

i na kolanach polbrukiem
przeszliśmy Genezaret

***

i żeby Nikt nie posądził nas o pedalstwo
piliśmy jak Piotr i Paweł

 

 

 

 

ADAM  KADMON – Dolina Parsęty, Środkowopomorskie

 

 

Z TYSIĘCY…

Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

Map Jestem istotą czującą , która swoje przeżyła.

Ostatnie notki

Obserwowane blogi

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • Jak widzisz, nie ma zbytniego sensu, aby TU bywać. So sorry...
  • @Oskar Boris Velder. Sam przecież widzisz, jak sobie mam. Ale to głównie ćwiczenie...
  • Wciąż jestem w Wirtualnych Mediach pl, a POLSKIM TEKSTEM rozrasta pięknie, z kadmonowym,...

Tematy w dziale Kultura