Ada Irena Otolska
LAMENTACJA
Siadł na odwróconej skrzynce po owocach.
Obok leżały metalowe szczęki spragnione krwi.
Swoją siwą głowę tulił w ramionach i
jak w strzaskanych fałdach doliny
chował świat między konarami.
Powiedział, że i tak już nic po nim.
A ja szukałam ciebie po całym świecie.
Znalazłam. Znalazłam tutaj.
Jeszcze trzymał kapelusz w dłoni
i z trudem ukrywał zdumienie.
irena otolska
02.09.2017
DOMNIEMANIE
żarowka pod sufitem wabiła napalone ćmy
spopielały więc im skrzydła i włochate kończyny
zaskwierczało życie w ostatnich korkociągach
zbolałe światło wypełniało stękanie
nieśmiało sen owijał się wokoł mnie
oddech tonął w kakofonii dźwięków
trzasnęły kuchenne drzwi pośród eufonii
w korytarzu mrowiło się od powłóczących nóg
obudziłam się…na kołku spodnie i flanelowa koszula
JESZCZE TROCHĘ






Komentarze
Pokaż komentarze