Sercem i rozumem
Blog powstał w trakcie pandemii Covid-19 i początkowo skupiał się na jej temacie. Obecnie chcę skupić się na gospodarce i technologii.
4 obserwujących
39 notek
16k odsłon
  180   1

Czas zaprzestać tolerowania bandytyzmu Rosji

Od końca 2021 roku w przestrzeni medialnej zaczęły pojawiać się informacje, że po przeszło siedmiu latach okupacji Krymu oraz zamrożonego konfliktu w Donbasie Rosja zamierza dokonać inwazji na Ukrainę i przejść do kolejnego etapu trwającego od 2014 roku konfliktu.

Mieliśmy do czynienia z różnorodnymi spekulacjami na temat daty oraz skali inwazji. Niektóre z nich się nie sprawdziły, co spowodowało, że wielu, w tym autor tych słów, zaczęło wątpić w to, że jakakolwiek inwazja nastąpi. Wiele wskazywało, że Rosja pod rządami Władimira Putina blefuje i prowadzi konflikt psychologiczny, a nie zbrojny.

Wszystko zmieniło się w ostatnich dniach. W ubiegłym tygodniu pojawiła się informacja, że Władimir Putin planuje uznać niepodległość Donieckiej i Ługańskiej Republiki Ludowej. Obydwa te twory zostały powołane jeszcze wiosną 2014 roku i zajmują obecnie ok. 1/3 terytorium obwodów donieckiego i ługańskiego.

21 lutego 2022 roku Putin wygłosił orędzie do narodu, które było pełne fałszywych tez, a także tez o zabarwieniu pogardliwym czy też otwarcie wrogim zwłaszcza wobec Ukrainy. Podawał w wątpliwość istnienie narodu ukraińskiego, twierdził też, że Ukraina to sztuczny kraj stworzony przez Lenina. Tego samego dnia przywódca Rosji podpisał też dekrety o uznaniu republik ludowych w Donbasie.

Reakcją Zachodu na te działania Putina było umiarkowane zaostrzenie sankcji obowiązujących od lata 2014 roku. Rozszerzono listę osób objętych sankcjami wizowymi oraz w niewielkim stopniu ograniczono dostęp Rosji do zachodnich rynków finansowych.

W tym miejscu warto przypomnieć, że gdy w marcu 2014 roku Rosja zajęła Krym, nie nałożono żadnych sankcji gospodarczych. Ograniczono się do sankcji wizowych wobec niewielkiej grupy osób. Bardzo wielu polityków twierdziło że Polska, jak i inne kraje dawnego bloku wschodniego, charakteryzuje się rusofobią a Rosja Putina to normalny kraj. To rozzuchwaliło Moskwę, która zaczęła prowadzić działania dywersyjne we wschodniej części Ukrainy. Jednocześnie rosyjski reżim konsekwentnie zaprzeczał jakimkolwiek działaniom w Donbasie. Te działania rosyjskiego reżimu miały na celu odegranie się na Ukrainie za obalenie prorosyjskiego prezydenta Wiktora Janukowycza. Protesty przeciwko jego rządom rozpoczęły się jesienią 2013 roku, gdy odmówił podpisania umowy stowarzyszeniowej Ukrainy z Unią Europejską. Niestety podczas tego konfliktu w 2014 roku wielu polityków Zachodu uznało, że sytuacja ich nie dotyczy.

17 lipca 2014 roku po południu serwisy informacyjne podały wstrząsającą informację – na wschodzie Ukrainy, w regionie walk, doszło do katastrofy Boeinga 777 malezyjskich linii lotniczych, a wszystkie osoby na pokładzie zginęły. Bardzo szybko okazało się, że samolot został zestrzelony z terenu kontrolowanego przez prorosyjskich separatystów. Spośród 298 ofiar katastrofy 2/3 stanowili Holendrzy, a poza nimi rejsem MH17 lecieli głównie Anglicy, Australiczycy i Malezyjczycy. Byli to przede wszystkim turyści lecący na wakacje. Rejs MH17 wystartował z lotniska Schiphol w Amsterdamie i miał lądować w Kuala Lumpur. Rosja od tego czasu konsekwentnie kłamie, mataczy i dezinformuje na temat tej tragedii. Do dzisiaj nikt nie poniósł odpowiedzialności, a osoby winne zestrzelenia samolotu śmieją się rodzinom ofiar w twarz.

Sankcje gospodarcze nałożone po katastrofie rejsu MH17 należy uznać za dosyć umiarkowane, jednak wraz ze spadkiem cen ropy naftowej, jaki wówczas nastąpił, doprowadziły do spadku rosyjskiego PKB o 3% w 2015 roku, a następnie bardzo niewielkiego wzrostu w latach 2017-2019. Szacuje się, że bez tych sankcji rosyjski PKB byłby dziś o nawet kilkanaście % większy niż w rzeczywistości. W 2013 roku PKB wg parytetu siły nabywczej na mieszkańca było w Polsce i Rosji bardzo podobne. W latach 2013-2021 Polska zanotowała wzrost o 32%, a Rosja o 5%. Sankcje gospodarcze mają więc efekt długoterminowy – poprzez m.in. zatrzymanie eksportu technologii utrzymują Rosję w zacofaniu i obniżają wzrost rosyjskiego PKB.

W marcu 2018 roku w Zjednoczonym Królestwie otruto Siergieja Skripala, byłego podwójnego szpiega służb rosyjskich i brytyjskich. W ten sposób Rosja po raz kolejny pokazała, że jest gotowa zabijać ludzi żyjących w wielu krajach, nawet tych całkiem odległych. Niestety nie doszło do żadnych realnych działań Zachodu mających na celu ukaranie Rosji.

Jedną z najczęściej dyskutowanych sankcji wobec Rosji stało się w ostatnich latach zablokowanie Nord Stream 2. Wielu polityków, m.in. otoczenie byłej kanclerz Niemiec Angeli Merkel, próbowało nas przekonywać, że Nord Stream to projekt czysto biznesowy i nie będzie wykorzystywany do rozgrywek politycznych – mimo że już niejednokrotnie Rosja pod rządami Putina pokazywała, że nie jest krajem godnym zaufania. Od 2005 roku, pod koniec rządów Gerharda Schrodera w Niemczech, pracującego dzisiaj w Gazpromie, aż do niedawna, zbudowano najpierw Nord Stream 1, a potem Nord Stream 2, dając Putinowi możliwość szantażowania Europy za pomocą dostaw gazu omijających Polskę i Ukrainę. Gdy 25 lutego 2022 roku spytano Merkel o komentarz do obecnej sytuacji, odmówiła zabrania głosu.

Lubię to! Skomentuj2 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale