PIENIĄDZE NIE DLA WSZYSTKICH (NASZ DZIENNIK 24.09.2010)
Już od trzech lat minister zdrowia Ewa Kopacz obiecuje sprawiedliwy podział między województwa pieniędzy przeznaczonych na leczenie. I te obietnice były znowu tylko obietnicami, bo okazało się, że aż dziewięć województw alarmuje, iż są dyskryminowane przez Narodowy Fundusz Zdrowia przy podziale środków.
Sprawa dotyczy przede wszystkim podziału 856 mln zł z funduszu zapasowego NFZ. Pieniądze rozdzielone zostały między siedem województw: dolnośląskie, łódzkie, mazowieckie, pomorskie, śląskie, wielkopolskie i zachodniopomorskie. Natomiast pominięto pozostałe dziewięć województw, które przez to czują się dyskryminowane, tym bardziej że są to biedniejsze regiony, które i tak skarżą się, że mają mało pieniędzy na leczenie.
Ta sprawa została wczoraj podjęta przez Sejm. Posłowie PiS pytali minister Ewę Kopacz o kryteria podziału pieniędzy z funduszu zapasowego NFZ. Poseł Tomasz Latos nazwał tę decyzję kuriozalną w kontekście dokonanej pod koniec 2009 roku zmiany algorytmu, na podstawie którego rozdziela się środki finansowe między województwa. Nowy algorytm jest bardziej sprawiedliwy, ponieważ przy podziale pieniędzy uwzględnia m.in. liczbę ubezpieczonych. Korzystają na tym województwa, które do tej pory otrzymywały dużo mniejsze fundusze. Poseł PiS zwrócił uwagę na to, że mimo to dysproporcje między środkami w poszczególnych województwach w przeliczeniu na jednego ubezpieczonego są coraz większe. Na przykład, między województwem warmińsko-mazurskim a mazowieckim jest to już prawie 310 złotych różnicy.
Decyzja prezesa NFZ Jacka Paszkiewicza jest więc krzywdząca dla ubezpieczonych z mniej zamożnych regionów Polski. Nie wiadomo, jakie było kryterium takiego podziału dodatkowych środków. Zdaniem Jakuba Szulca, wiceministra zdrowia, sprawiedliwy podział między wojewódzkie oddziały NFZ to taki, który odzwierciedla potrzeby medyczne i potrzeby zdrowotne pacjentów, a nie wkład danego województwa do kasy funduszu. Zdrowie pacjentów i ich zdrowotne potrzeby nie zależą od zamieszkania w danym województwie. Wschodnie województwa, zdaniem Szulca, nie zostały pokrzywdzone przy takim podziale, ponieważ nowy algorytm dowartościowuje regiony, które wpłacają do kasy NFZ mniej. Jednak efekty tej zmiany będą widoczne najwcześniej po dwóch latach, czyli pod koniec 2011 roku. Szulc podkreśla, że środki finansowe, jakimi dysponuje obecnie siedem bogatszych województw, w przyszłym roku będą mniejsze, natomiast województwa wschodnie otrzymają w 2011 roku od 40 do 190 mln zł więcej w porównaniu z bieżącym rokiem. Poseł Wojciech Żukowski (PiS) takie uzasadnienie nazwał manipulowaniem liczbami, które nie odzwierciedla rzeczywistych potrzeb. Województwo lubelskie, gdzie budżet oddziału NFZ w przyszłym roku wzrośnie o 83 mln zł, i tak nie będzie w stanie zapłacić szpitalom za nadwykonania od 2008 roku, których koszt wynosi ponad 447 mln złotych. Poseł Bolesław Piecha (PiS), były wiceminister zdrowia, wyjaśnienia wiceministra Szulca nazwał mętnymi, które tak naprawdę nic nie tłumaczą.
Maria Karaś
http://www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20100924&typ=po&id=po42.txt


Komentarze
Pokaż komentarze