Na wstępie chciałbym serdecznie pogratulować naszym bratankom z okazji uchwalenia najbardziej postępowej konstytucji w Europie.
Ty Helmut pilnuj swojej Berty
i nie wścibiaj swojego krokulcowatego nochala w nie swoje sprawy. Oj! nie pieprzą się nasi bratankowie z sąsiadami pukającymi w ściany i krótko i na temat pokazują im wała, gdy ci pazurami poprawności, chcą jątrzyć i knować w obcym kraju. Dostało się już właścicielom strefy euro Niemcom, którzy wyłapali piękną i stanowczą wiązankę od rządu Węgier. Ciekawe z czym wyjedzie pan od wózka, jako reprezentant, coś tam, coś tam i reszta tego "poprawnego" towarzystwa (sic!).
Nas też to czeka.
Chyba nie ma już w naszym kraju pasikonika, który miałby nadzieję, że w tej spółdzielni bananowej zwanej PRL-bis, można się jakoś normalnie rozwijać i mieć perspektywy na przyszłość. Ten eksperyment pod nazwą komuniści=kapitaliści, czyli III RP ćwierć i pół właśnie obumiera w drgawkach delirium i wydaje ostatnie paskudne beknięcia, niczym menel po zwróceniu na chodnik treści ostatniej popijawy. Ble!
Albo damy Jarkowi większość konstytucyjną, albo
woźny dalej będzie ministrem, psychiatra będzie rozbrajał miny a polskość to nienormalność, będzie nas kochał do ostatniej złotówki. Nie ma innej drogi, jak większość konstytucyjna i zmiana konstytucji pisanej" przez nich, dla nich". Nie będę poruszał kwestii wielkości dna, jakie już osiągnęliśmy i jakie jeszcze możemy osiągnąć, to przeciętnie normalny człowiek już wie, powtórzę tylko, półśrodki są dobre w Dolomitach i na wyrąbanych wyciągach, Polska to nie ruletka a Polacy to nie pędzące rosoły z królika.
Tajemnica Heidera!
Wszyscy pamiętamy, jak ten człowiek był zajadle atakowany przez "poprawnych", coś na wzór wścieklizny antypisowskiej. Teraz wiele się nie zmieniło, co można zaobserwować po kretyńko-baraniach komentarzach np. w PR1 polskiego radia, gdzie na bardzo dobry wynik prawicy w Finlandii, usłyszeć można tylko jedną, komsomolską gadkę; to populiści. Znaleźli się właściciel etykiet. Oj! zmieńcie płytę cieniasy, bo czas już pracuje w odwrotną stronę. A co z tajemnicą? Nic, facet zginął, widocznie tak miało być :(
Dziękuję bracia Węgrzy, daliście nam przykład, jak Bonaparte.
Inne tematy w dziale Polityka