Prezydent Stanów Zjednoczonych Barack Obama telefonował w ostatni piątek do rosyjskiego prezydenta Władimira Putina, aby „przedyskutować aktualne zagadnienia, dotyczące stosunków międzynarodowych i dwustronnych, w tym sytuację na Ukrainie”. Prezydent Rosji mówił o konieczności podjęcia pilnych działań, zmierzających do ustabilizowania sytuacji oraz podkreślił duże znaczenie pracy z radykalną opozycją, która doprowadziła konfrontację na Ukrainie do bardzo niebezpiecznej granicy podkreślono w komunikacie podanym przez biuro prasowe Kremla.
Jak wiemy z komunikatów obu stron rozmowa ta trwała ponad godzinę. Prezydenci Rosji i USA rozmawiali również na temat sytuacji w Syrii, gdzie Rosja - wbrew Stanom Zjednoczonym - popiera prezydenta Bashara al-Asada jak również na temat programu nuklearnego Iranu.
Uważam, że zasadne jest postawienie pytania czy podczas tej rozmowy telefonicznej nie doszło czasem do ,,handlu Ukrainą” a jeśli tak, to jaką cenę gotów był zapłacić Putin, by nadal trzymać w swych łapach pacynkę o imieniu Ukraina?
Ukraina dla Rosji ze względu na swe położenie i historię zawsze miała olbrzymie znaczenie, dziś z wielu powodów jest ono jeszcze większe.
Pierwszy powód, według mnie, to największy projekt w karierze politycznej Władimira Putina, czyli budowa Unii Euroazjatyckiej. Ukraina (z prawie 50 mln mieszkańców, strategiczne ulokowana geograficzne, związana dodatkowo z Rosją energetycznie, historią, językiem i kulturą)wydaje się być dla Władimira Putina naturalnym, niezbędnym wręcz członkiem Unii Celnej(pierwszego etapu Unii Euroazjatyckiej). Bez Ukrainy jego projekt może okazać się fiaskiem(inne bogatsze państwa, takie jak chociażby Azerbejdżan, trzy razy się zastanowią, czy zaufać temu projektowi).
Drugi powód to Flota Czarnomorska
Po upadku ZSRR Czarnomorska Flota Federacji Rosyjskiej pozostała na Krymie na prawach wynajmu bazy marynarki wojennej w Sewastopolu. Umowa, podpisana pomiędzy Moskwą a Kijowem w 1997 roku, przewidywała, że rosyjska flota będzie przebywała na terytorium Ukrainy do 2017 roku. Jednak w kwietniu 2010 roku, prezydenci Wiktor Janukowycz oraz Dmitrij Miediwediew podpisali tzw. Porozumienie Charkowskie, przewidujące przedłużenie stacjonowania rosyjskiej floty w Sewastopolu do 2042 roku w zamian za obniżenie ceny rosyjskiego gazu dla strony ukraińskiej.
Jeśli przyjrzymy się jakie działania i w jakim tempie przeprowadza dziś ukraińska większość parlamentarna(Rada Najwyższa).To tylko kwestią czasu jest, kiedy Rosjanom zostanie wypowiedziane w trybie natychmiastowym to porozumienie. Zapewne pamiętacie Państwo, jaka wrzawa wybuchła po podpisaniu porozumienia charkowskiego. Ówczesny Przewodniczący parlamentu Wołodymyr Łytwyni informował o tej ratyfikacji, przemawiając spod parasoli, które chroniły go przed jajkami, rzucanymi przez deputowanych prozachodniej opozycji. (również była premier Ukrainy Julia Tymoszenko była przeciwna tej ratyfikacji-czy dziś w ten sposób będzie chciała się zrewanżować Putinowi? Tym bardziej, że nowe władze Ukrainy mają ku temu podstawy. Nie istnieje bowiem żadna umowa wynajmu ani jednego obiektu lub działki, zajmowanych przez rosyjską marynarkę wojenną na Krymie).
Powód trzeci- gazociągi tranzytowe
Ukraina posiada największy na świecie system gazociągów tranzytowych,. System ten głównie przesyła gaz rosyjski częściowo również gaz z Azji Środkowej ,i przesyła go do Europy Środkowej i na Bałkany. Ukraiński system gazociągów to nie tylko 40 tys. km gazociągów ale również 13 olbrzymich magazynów(30 mld m sześc.) i 74 tłocznie.
Do Europy przez Ukrainę każdego dnia płynie ponad 200 mln m sześc. gazu dziennie(nim uruchomiono gazociąg Nord Stream tranzyt ten sięgał nawet 390 mln m sześc. dziennie)Ukraina ma też własne złoża gazu, pozwalają one jednak tylko na zaspokojenie niespełna 30% krajowego zapotrzebowania.(rocznie wydobywa ok. 20 mld m sześc. gazu, a potrzebuje jeszcze 40 mld i dotychczas sprowadzała ten surowiec z Rosji).
Ukraiński system gazociągów(perła w koronie Naftohazu)od lat był solą w oku Gazpromu, Rosjanie wielokrotnie próbowali położyć na nim swą łapę-jednak bez powodzenia, z tego powodu też, Ukraina niejeden raz spotykała się w przeszłości z szantażem i groźbami odcięcia dostaw gazu. Na początku 2014 r. Ukraińcy podpisali umowę, umożliwiającą im w razie potrzeby kupowanie gazu na rynku spot w Europie i sprowadzanie go przez największy gazociąg, łączący ich ze Słowacją. (próba zminimalizowania szantażu energetycznego z strony Rosji)Ukraina przez lata opierała się Gazpromowi, który chciał przejąć kontrolę nad jej gazociągami. W rezultacie Rosjanie zdecydowali się na dwa bardzo drogie przedsięwzięcia które uniezależniają ich od ukraińskiego tranzytu: działający już Nord Stream pod Bałtykiem i South Stream pod Morzem Czarnym. O cenie jaką gotowi są za to zapłacić, świadczy szacunkowy koszt tego ostatniego projektu - ok. 35 mld dol.
Powód czwarty- Ukraina jest dla Rosji jednym z naturalnych ,,buforów” w szerokim tego słowa znaczeniu(stanowi naturalną barierę przed NATO,UE, jak i zmianami ustrojowymi).
Ukraina dziś jest państwem rozdartym i podzielonym tak naprawdę na trzy części (nacjonalistyczny zachód, prorosyjski wschód, i Krym).Mimo to uważam, iż jest bardzo ,,łakomym kąskiem” jako całość dla Rosji.( cztery główne powody wymieniłem powyżej).
Uważam, iż Rosja zrobi wszystko, by Ukraina pozostała pod jej wpływem jako ,,całość” i gotowa jest iść w zamian na ustępstwa np. w Syrii i Iranie. Pytania brzmią czy zachód dobił już targu z Putinem, a jeśli tak to w jaki sposób chce ,,oddać” Ukrainę ponownie w łapy Rosjan?
http://polish.ruvr.ru/news/2014_02_22/Obama-i-Putin-porozmawiali-nt-Ukrainy-7357/
http://www.studium.uw.edu.pl/?post/15873
http://www.polskieradio.pl/5/3/Artykul/1058796,Obama-i-Putin-rozmawiali-w-sprawie-Ukrainy
foto:internet



Komentarze
Pokaż komentarze (16)