Drugą turę przedterminowych wyborów na prezydenta Starachowic wygrał Sylwester Kwiecień. Polityk SLD uzyskał 51.90%proc. głosów, pokonując kandydata PiS Andrzeja Prusia. Frekwencja w starachowickich wyborach wyniosła 25,17%proc. Do urn poszło tylko odrobinkę więcej osób aniżeli w pierwszej turze(24,36%). Starachowiczanie więc nie tylko nie zdali egzaminu z demokracji(frekwencja),lecz również po raz kolejny postawili na człowieka, którego nazwisko nieustannie pojawiało się przy większości afer i aferek jakie ,,wybuchały” w Starachowicach(a to był akurat wtedy prezydentem, a to zastępcą prezydenta, a to pełniącym obowiązki prezydenta-jednym słowem urodzony pechowiec z tego Kwietnia) . Choć to porażka bardzo zaskakująca i bolesna, to tylko i wyłącznie osiągnięta na własne życzenie starachowickiego PiS.W wyborach tych złamana została również reguła, iż to PiS zawsze wygrywa przy niskiej frekwencji. Przegrana PiS jest więc tym bardziej dotkliwa. Uważam, iż za tę klęską wyborczą w 100% odpowiedzialny jest kandydat Andrzej Pruś, wraz z swym sztabem wyborczym(Komitet Praworządni i Skuteczni).
Już po pierwszej turze wyborów w notce http://sherlockholmes.salon24.pl/581462,pis-przegral-wybory-prezydenckie-w-starachowicach# punktowałem szereg błędów jakie popełnił starachowicki PiS w tej kampanii wyborczej, komitet ,,Praworządni i Skuteczni” jak i sam Pruś. Jednak zamiast wyciągnąć wnioski z kiepskiego choć szczęśliwego wyniku z pierwszej tury, politycy PiS postanowili kontynuować serię błędów.
I tak: po szczęśliwym zajęciu drugiego miejsca, Andrzej Pruś zwrócił się (listem) do wszystkich kandydatów, którzy nie przeszli do drugiej tury. Dziękując im za udział w kampanii wyborczej, i zaprosił wszystkich na spotkanie by wysłuchać ich pomysłów - jak zmieniać Starachowice. Rzekomo dostrzegając, iż w kampanii pojawiło się kilka dobrych pomysłów, którym warto by się przyjrzeć i być może wdrożyć w życie po ich uszczegółowieniu.(Sam Pruś do tej pory prowadził kampanię wyborczą, nie przedstawiając własnego programu!). http://www.echodnia.eu/apps/pbcs.dll/article?AID=/20140429/POWIAT0111/140428681
Spotkanie to odbyło się 30 kwietnia, w czytelni Miejskiej Biblioteki Publicznej w Starachowicach. Tylko dwóje kandydatów na prezydenta, którzy odpadli w pierwszej turze wyborów przyszło na to spotkanie organizowane przez kandydata Prusia, byli to Beata Stąpor(Twój Ruch)i Marcin Pocheć (do niedawna SLD, obecnie wiceprezes stowarzyszenia ,,Nasze Starachowice”). http://www.echodnia.eu/apps/pbcs.dll/article?AID=/20140430/POWIAT0111/140439876
Nim spotkanie się rozpoczęło, wiadomym było iż organizacja go była błędem. Kolejne wyraźne dwa błędy w jego trakcie popełnił kandydat Pruś. Pierwszy to, iż nie potrafił tej porażki(zlekceważenie zaproszenia przez pozostałych kandydatów)przekuć w sukces. Mógł przecież podziękować wszystkim kandydatom za uczciwą (fair) walkę w pierwszej turze i zaprosić wszystkich do społecznego organu doradczego, jaki mógłby powstać po jego zwycięstwie w drugiej turze. Byłby to jasny sygnał dla mieszkańców, iż Pruś będzie prezydentem wszystkich Starachowiczan, a nie kolejnym pionkiem posła Lipca i ,,oficerem” PiS.
Podczas tego spotkania Andrzej Pruś powiedział również, iż jako prezydent będzie zabiegał o powiększenie Starachowickiej Strefy Ekonomicznej i będzie chciał wykarczować las, by w ten sposób pozyskać nowe tereny pod przyszłe inwestycje!
Podczas tego samego spotkania popisał się też inny radny PiS swoim intelektem i merytorycznym przygotowaniem, by służyć społeczności lokalnej Paweł Rdzanek,przedstawiając wizję zmian w mieście. Mianowicie przekonywał, iż widzi konieczność zasypania zbiornika wodnego Pasternik, gdyż miasta nie stać na jego pogłębienie i utrzymywanie porządku wokół niego. Cherlawy radny Rdzanek zapomniał, iż zbiornik ten pełni bardzo ważną funkcję dla bezpieczeństwa miasta(jest zbiornikiem retencyjnym)jak również na 12,6 ha znajduje się użytek ekologiczny podlegający ochronie prawnej. Reasumując radny Rdzanek kolejny raz się skompromitował, co zapewne nie raz będzie przeciw starachowickiemu PiS wyciągane. Tak jak chociażby, w tej kampanii były wyciągane irracjonalne poczynania radnych PiS - kandydat Kwiecień wypominał Prusiowi, iż radni PiS w Starachowicach są żałośni i niegodni zaufania, jako przykład podając jedno z głosowań ( głosowanie radnego PiS przeciw inwestycji dotyczącej remontu drogi, mającej zostać zrealizowanej na terenie z którego został wybrany radnym).
Po pierwszej turze wyborów kandydaci odbyli też szereg debat. Przed pierwszą debatą mającą się odbyć 4 maja, postanowiłem wyciągnąć pomocną dłoń do Andrzeja Prusia. Przygotowałem dla niego scenariusz do zrealizowania podczas tych debat. Mający pokazać go jako kompetentnego fachowca z silnym zapleczem w Radzie Miejskiej. Człowieka samodzielnego, pełnego charyzmy doskonale zorientowanego jakie błędy popełnili poprzedni włodarze miasta. Dostrzegającego problemy trapiące mieszkańców i przeszkadzające im w codziennym życiu. Napisałem nawet w jaki sposób powinien się zaprezentować(również ubrać), jak prezentować(luz) i w jaki sposób merytorycznie bezdyskusyjnie wypunktować Kwietnia(zobrazować przy pomocy jakich danych, fatalne zarządzanie miastem).Dałem również szereg wskazówek jak zaakcentować u wyborcy zdolności przywódcze. Wreszcie jak sprawić by szereg osób którzy nie zamierzają głosować ruszyło tyłki do urn.(Zaproponowałem ,,kiełbaskę wyborczą” w postaci rezygnacji miasta z poboru podatku za psa(ściągalność go i tak jest żadna), jak również naprawę grobli (dzielącej staw) rozerwanej przez powódź na zbiorniku Pasternik(ukłon w stronę około 2500 wędkarzy w mieście, jak i samych mieszkańców którzy przed rozerwaniem grobli, licznie nią spacerowali).Zaproponowałem też by obiecał naprawienie kładki na rzece Kamiennej (również zniszczonej w tym samym czasie co grobla na stawie).Koszt tych obietnic niewielki, lecz przy odpowiednim nagłośnieniu ich, zapewne mógłby liczyć na wiele głosów(tych których tak mu brakło).
W odpowiedzi na przesłaną przeze mnie strategię(jak Pruś powinien się zaprezentować na debatach)otrzymałem podziękowanie od posła Krzysztofa Lipca i zapewnienie, iż mają własna świetną strategię.
Jak to była świetna strategia i jak wspaniale wypadł Andrzej Pruś, mogą się Państwo przekonać oglądając te debaty”
http://www.jes.org.pl/2014/05/06/debata/
http://tv.starachowice.pl/index.php/pl/reportaze/3024-debata-prezydencka-2014
http://www.tvp.pl/kielce/publicystyka/bez-demagogii/wideo/05052014/15073888
Według mnie wszystkie te debaty Pruś przegrał. Był słabszy merytorycznie. Wyglądał nieświeżo(brak make-up (blady jak śmierć))brak luzu(prezentował pozycję zamkniętą),nie okazał charyzmy, pewności siebie, cech lidera. Nie wypadł też przekonywująco. W dalszym ciągu nie zaprezentował swojego programu(a biorąc pod uwagę fakt, iż już w listopadzie Starachowiczanie po raz kolejny udadzą się do urn, by wybrać nie tylko prezydenta ale i radnych to moim zdaniem powinien przedstawić program nie tyle swój co starachowickiego PiS). Czyżby więc starachowicki PiS jeszcze takowego nie posiadał? Przecież ta kampania była niesamowitą okazją, by przy jej okazji wypromować rzeszę kandydatów na radnych(miejskich i powiatowych)Przedstawić wieloletni program, którego fundamenty miałby położyć przez te pół roku Pruś. Zaprzepaszczono tę szansę. Podobnie jak słabo wypromowano w mieście kandydatów Prawa i Sprawiedliwości do PE. Zamiast atakować i punktować Kwietnia, Pruś sam stał się ofiarą atakowaną skutecznie przez kontrkandydata. Dał zepchnąć się do defensywy i pozwolił Kwietniowi na pokazanie, iż nie jest przygotowany merytorycznie do kierowania miastem. A mógł na każdej debacie, Kwietnia skutecznie kopać punktować bo tematów ,,szpil” jest mnóstwo.
Tematów niewygodnych dla Kwietnia jest więcej. Ostatnio np. miasto zmuszone jest wyrzucić błoto 300 000 zł, na remont boiska treningowego, które budując basen zniszczyła firma ,,KARTEL”(obiecując słownie po zakończonej budowie basenu, doprowadzić to boisko do stanu zanim go zniszczyła). A do dziś firma ,,KARTEL” boiska nie naprawiła i nadal jest dopuszczonym oferentem w przetargach organizowanych przez miasto.
Andrzej Pruś w tej kampanii otrzymał wsparcie od kilku ważnych polityków PiS(pisałem o nim tu) http://sherlockholmes.salon24.pl/581462,pis-przegral-wybory-prezydenckie-w-starachowicach
A ostatnio nawet od pozbawionego charyzmy nieco zapomnianego, i dawno nie widzianego kandydata na każde stanowisko w państwie, profesora Piotra ,,uniwersalnego” Glińskiego. Jednak Pruś nie otrzymał poparcia tego najważniejszego, od samego Jarosława Kaczyńskiego, co skutecznie wypunktował Leszek Miler goszczący w Starachowicach aż dwukrotnie na zaproszenie Sylwestra Kwietnia.Na koniec spotkania z dziennikarzami Leszek Miller zapytany o to, co sądzi na temat tego, że do Starachowic nie przyjechał Jarosław Kaczyński by poprzeć kandydata PiS Andrzeja Prusia na prezydenta Starachowic, powiedział że jego zdaniem Jarosław Kaczyński prawidłowo ocenia szanse kandydata PiS-u i szkoda mu czasu na popieranie kandydata, który nie zostanie prezydentem.
W Starachowicach była tylko część kandydatów PiS do PE (ubiegających się o mandat z tego terenu województw świętokrzyskiego i małopolskiego), nie prezentując zresztą (czym PiS zamierza zajmować się w PE) z jakim programem PiS idzie po brukselskie mandaty. W nieodległym Szydłowcu i Radomiu gościł zaś prezes Kaczyński, wraz z popularnymi w mieście Andrzejem Dudą i Beatą Gosiewską. Jednak sztab wyborczy Prusia nie wpadł na pomysł, by tam pojechać i załatwić sobie ich poparcie. A konkurent Kwiecień wykorzystał taką okazję do zdobycia poparcia Wojciecha Olejniczaka, po które pojechał do goszczących go Kielc. Sztab Prusia nie wykorzystał tez w pełni potencjału kandydatów do PE.A była to przecież szansa by połączyć budżety wyborcze i bliżej mieszkańcom Starachowic przedstawić tych kandydatów i zarazem dać mega wsparcie Prusiowi.(Można było przecież zaprosić mieszkańców na grilla, na darmową kiełbaskę i piwko. Można było przygotować mowy w których kandydaci do PE, punktowali by błędy kandydata Kwietnia, jakie popełnił podczas 20 lat pracy w samorządzie. Otwierając części mieszkańcom oczy. Byłaby to również okazja by kandydaci Ci mogli dać się lepiej poznać i trochę się pochwalili swymi dokonaniami i planami. Jak również pokazać, iż są zorientowani w tym co działo się w Starachowicach na przestrzeni ostatnich lat .Można było też wynająć zamiast grilla, kolejkę wąskotorową(ta akurat zaczęła kursować))i zrobić ognisko na jej końcowej stacji.
Kandydat Pruś popełnił, też szereg drobnych błędów mających jednak wpływ na to jak jest postrzegany. Podczas debaty 4 maja mógł przecież zwrócić się do maturzystów(a to (wyborcy)osoby w większości pełnoletnie))z życzeniami powodzenia zarówno w rozpoczynających się następnego dnia egzaminach dojrzałości, jak również życzeniami dostania się na wymarzony kierunek studiów. Jak i złożyć obietnicę, że jako prezydent sprawi, iż będą mieć perspektywę w Starachowicach po skończeniu studiów. Tego też Pruś nie zrobił. Nie zadbał też by w prasie pokazywano go na fotografiach na których dobrze się prezentuje(powinien zadbać by takimi fotografiami media dysponowały).
Pod koniec kampanii wyborczej Andrzej Pruś postanowił jednak przedstawić jakieś zamierzenia. I tak zorganizował konferencję pod siedzibą MZK i obiecał uruchomienie przynajmniej trzech darmowych linii autobusowych(mega populistyczny pomysł). Powrót do starego rozkładu jazdy i tańsze bilety MZK. Zamiast obiecać, iż jedną z pierwszych decyzji, jaką podejmie będzie odwołanie prezesa MZK Kateusza, który doprowadził tę firmę na skraj bankructwa. Podkreślając, iż zanim go odwoła pozwoli mu się wytłumaczyć a jeszcze wcześniej zleci audyt zewnętrzny spółki z którym szczegółowo się zapozna. Choć jak obserwuje zmiany na niekorzyść mieszkańców w kursowaniu autobusów(przystanki przesiadkowe)i wyniki finansowe spółki. To raczej nie wiele jest Kateuszowi w stanie pomóc w zachowaniu posady.
Kolejną konferencję zorganizował pod miejskim stadionem, obiecując budowę nowego Stadionu miejskiego za 200 000 000 złotych, przy rocznych dochodach miasta na poziomie 144 000 000.Żeby uwypuklić bardziej ten irracjonalny pomysł dodam, iż starachowickie kluby piłkarskie grają obecnie w lidze okręgowej i borykają się z mega problemami finansowymi, na co dzień. Sylwester Kwiecień wykazał czujność i i te pomysły wyśmiał. http://www.echodnia.eu/apps/pbcs.dll/article?AID=/20140508/POWIAT0111/140509121
Kolejnymi słabiutkimi pomysłami kandydata Prusia była zauważona konieczność przebudowy sieci wodociągowej w mieście i konieczność zmian nazw ulic(tych kojarzonych z starą brzydką historią).
Kandydat Pruś i jego sztab zapomniał też, iż w PUP jest zarejestrowanych jest ponad 4 tyś. Starachowiczan a biorąc na tapetę powiat ponad 9 tyś. Jedyny obok wykarczowania lasu pod nowe tereny w SSE pomysł to ten, iż zamierza rozmawiać z przedsiębiorcami i wprowadzić mechanizmy by nie zatrudniali w SSE(warunek wydania pozwolenia jak zrozumiałem) osób spoza Starachowic. Dla mnie to nie tylko głupi, irracjonalny pomysł który zostanie wypomniany w jesiennych wyborach i użyty w ościennych gminach i miastach przeciw PiS. Ale przede wszystkim dyskryminowanie pracowników ze względu na miejsce zamieszkania(prawo unijne obowiązujące w Polsce).
Andrzej Pruś w tej kampanii ignorował też, lokalne media(w przeciwieństwie do konkurentów nie zasypywał ich materiałami, które następnie były publikowane. Nie odpierał też na forach zarzutów jako Andrzej Pruś a pojawiały się też obrzydliwe, które powinien zablokować u administratora strony Cyt,, Mieszkaniec od urodzenia | 2014-05-09 20:52:50 napisał(a):
Nie wiem czy ludzie w Starachowicach dobrze znają kandydata na prezydenta Prusia? Ja znam go dobrze i jego rodzinę też,korzenie ich wyrastają z Ukrainy a jego wój był w szeregach Stefana Bandery (kto to był nie muszę przytaczać) ot ci historia krwią polaków malowana a on o fotel prezydencki walczy. Panie Pruś proszę o chwilę refleksji,bo wstyd będzie jak brudy wyjdą na jaw!”(pisownia oryginalna)http://starachowice-net.pl/informator/news/radni-marcin-poche-i-robert-sowula-starachowice-potrzebuj-pilnych-zmian-video
I wytoczyć w trybie wyborczym proces o zniesławienie. Karygodnym błędem sztabu Prusia było też umieszczenie na ulotkach wyborczych, wizerunku Jezusa Chrystusa a na facebook-u kandydata wykorzystywanie wizerunku JP II. https://www.facebook.com/andrzej.prus.9?ref=ts&fref=ts
Uważam zresztą też, że bardzo słabo kandydat Pruś wykorzystywał w kampanii media społecznościowe.
Pruś nie zrobił też nic by przekonać do siebie młodych mieszkańców, nie otoczył się w kampanii młodymi ludźmi(nie zadbał też by mieć wokół siebie ,,Aniołki Prusia” co znacznie poprawiło by mu wizerunek).Dziś Pruś w mieście kojarzony jest głównie jako najbliższy współpracownik posła Krzysztofa Lipca, człowiek mocno związany z kościołem(a to niestety jest barierą w poszerzeniu elektoratu, szczególnie wśród młodych), uczestnik każdego święta kościelnego, przemawiający pod pomnikami i tablicami. W kampanii Prusia niestety w ogóle nie widać było młodych działaczy PiS, żenująco wyglądały obrazki kiedy krzesła na spotkania z mieszkańcami donosiła żona kandydata Małgorzata. Od razu przychodziły mi do głowy pytania czy PiS w Starachowicach nie ma młodzieżowych struktur, czy też struktury te odmówiły zaangażowania w kampanię tego kandydata.(tych młodych można było policzyć na palcach jednej ręki).Pruś nie zrobił też nic by zorganizować sobie komitet poparcia(znani Starachowiczanie, związek zawodowy solidarność, przedstawiciele kultury, emeryci, inwalidzi…) Cała kampania Andrzeja Prusia pokazała, iż kandydat ten nie dostrzega problemów miasta i jego mieszkańców. Większość rozwiązań jakie zaproponował nie mają sensu i działania te pozbawione są logiki z ekonomicznego punktu widzenia(budowa stadionu, darmowe linie autobusowe, przebudowa sieci wodociągowych, karczowanie lasu dla uzyskania terenów dla przyszłych przedsiębiorców).Inne powinny być rozwiązane na szczeblu centralnym i tak też finansowane(zmiana nazw ulic).Jest natomiast olbrzymie pole do popisu dla działań wymagających niewielkich środków finansowych, lub tylko wdrożenia odpowiednich mechanizmów. Działań które uczyniły by życie w Starachowicach łatwiejszym i przyjemniejszym. Tych jak widać starachowicki PiS nie zauważył.
Ja dziś postanowiłem przyjąć jedną z propozycji jaką otrzymałem by zaangażować się bardziej w starachowicką scenę polityczną. Czytelników mojego bloga będę na bieżąco, informował o przebiegu jesiennej kampanii samorządowej. A starachowickiemu PiS pokażę jak wiele można w Starachowicach zmienić. Jak zyskać zaufanie mieszkańców i prowadzić skuteczną kampanię wyborczą.
Po wynikach pierwszej tury wyborów, winna słabemu wynikowi kandydata PiS była beatyfikacja JP II(dwie msze się ponoć nie odbyły i stąd niska frekwencja i taka przewaga kandydata Kwietnia).A także zorganizowanie akcji przez konkurentów ,,alkohol za głos” którą niepotrzebnie nagłaśniali członkowie PiS(od tego jest policja i prokuratura) http://www.echodnia.eu/apps/pbcs.dll/article?AID=/20140506/POWIAT0111/140509573
Ciekaw jestem jak wytłumaczą tę porażkę wyborczą. Bo ja to widzę tak:
Fatalna kampania wyborcza, do tego brak programu wyborczego i to na pół roku przed wyborami samorządowymi. Fatalne przygotowanie do debat.
Jako Starachowiczanin oczekuję od kandydata na prezydenta miasta osoby z wizją rozwoju miasta, programem jak to miasto zmieniać, kandydata mającego szeroko rozumiane zaplecze polityczne. Kandydata który widzi bariery w dynamicznym rozwoju miasta, osoby która swoimi wypowiedziami już w trakcje kampanii pokażę, iż warto jej zaufać .Będzie samodzielna i będzie umiała współpracować dla dobra miasta ponad podziałami politycznymi. Ty zaś drogi Andrzeju postawiłeś się w tej kampanii w roli ,,uczniaka” słuchającego mieszkańców, przedsiębiorców, konkurentów politycznych by wysłuchać pomysłów i zastanowić się co z nich zrealizować. Reasumując polecę Ci Elżbietą Bieńkowską oceniając wyrzucenie w błoto mnóstwo pieniędzy i energii ludzi zaangażowanych w pomoc Tobie.
Sorry, ale pomysł na kampanie jaką prowadziłeś, może być skuteczny tylko w wyborze na szefa związku zawodowego w jakimś przedsiębiorstwie.



Komentarze
Pokaż komentarze (43)